|
Przedstawiłem już pokrótce wygląd samej rozgrywki. Opisać wszystkie elementy jest nie sposób, gdyż gra składa się z setek małych elementów tworzących jedną całość. Teraz wypadałoby się skupić na kampanii, bo ona jest tu najważniejsza. Do wyboru mamy trzy tryby, z jakimi przyjdzie się nam zmierzyć. Tryb historyczny gwarantuje nam zwycięstwo, jeśli dane zadania wypełnimy, opierając się tylko na wydarzeniach historycznych, jakie miały miejsce na przestrzeni siedmiu wieków. Tryb niezgodny z historią polega na dojściu do tych samych celów, co poprzedni jednak nie musimy się skupiać na zgodności z podręcznikami, mamy pełną swobodę. Scenariusze fikcyjne polegają na doprowadzeniu jednego narodu do kompletnej dominacji na mapie. Możemy robić w nim wszystko, jednak jest to najtrudniejszy typ rozgrywki w grze. Panowie z Philippe Thibaut Studio tworząc Great Invasions zadbali o wszystkie historyczne niuanse. Utworzyli zespół składający się z samych historyków dobrze znających realia okresu, który czuwał nad wszystkimi 150 wydarzeniami, z jakimi się zmierzymy.
Interfejs rozgrywki jest stosunkowo prosty i intuicyjny. Opiera się na kilkunastu przyciskach za pomocą, których kontrolujemy nasze imperium. Zastosowane rozwiązania pozwalają na kontrolowanie kilku narodów bez możliwości, że coś przeoczymy. Pełna kontrola nad szybkością rozgrywki pozwala na jej przyspieszenie, dzięki czemu nie musimy czekać na przemarsz wojski lub zwolnienie, gdy mamy problem z opanowaniem wydarzeń.
Wygląd graficzny niestety pozostawia wiele do życzenia. Gra wygląda jakby była spóźniona, co najmniej o kilka lat. Wszystko jest ładne, choć z drugiej strony powinniśmy się spodziewać czegoś więcej. Oprawa dźwiękowa jest dobra przez jakieś 30minut grania. Później powtarzające się ścieżka dźwiękowa jest nie do zniesienia. Znacznym problemem, na jaki się natknąłem jest płynność rozgrywki. Mimo spełnienia wszystkich wymagań sprzętowych gra ma tendencje do przycinania się podczas zapisu lub odczycie oraz bardzo długo się wyłącza. Z początku myślałem ze to jest tylko mój problem jednak czytając opinie i komentarze na temat gry spotkałem się kilkukrotnie z podobnym problemem. Za wydanie Great Invasions: Mroczne Wieki odpowiada IQ Publishing, który ją zlokalizował. Do samej polonizacji nie można się przyczepić, jest po prostu dobra – zarówno gra, jak i dołączona instrukcja.
Dla kogo jest ten produkt? Otóż głównie adresowałbym go do zapaleńców lubujących się w całonocnych rozgrywkach polegających na doprowadzeniu narodu do dominacji, miłośników strategii oraz osób pragnących od czasu do czasu odłożyć na półkę krwawą grę akcji i zająć się rozwojem procesów myślowych.
Sebastian "jedi_alan" Kędzierski 21 lutego 2007 r.
|