|
Na szczególną uwagę zasługuje to, w jaki sposób przedstawione zostały poszczególne spotkania, które rozgrywa użytkownik programu. Autorzy nie postawili na realizm, lecz na efektowność. Podobnie jak w innych produkcjach sportowych Electronic Arts, tak i w tej mamy do czynienia z próbą stworzenia czegoś na wzór transmisji telewizyjnej. Zatem na początku każdego meczu musimy obejrzeć kilka wstawek filmowych przestawiających zarówno klimatycznie oświetloną halę sportową, kibiców, a także tych najważniejszych, czyli zawodników oraz trenerów. Już w trakcie samego spotkania podziwiamy zarówno powtórki najciekawszych akcji (głównie bramek, ale nie brakuje także cut-scenek pokazujących starcia pomiędzy hokeistami), widzimy denerwujących i gestykulujących trenerów, a także publikę potrafiącą naprawdę realistycznie wczuwać się w atmosferę meczu. Jakież było moje zdziwienie, gdy po którymś meczu widziałem fana swojego zespołu, trzymającego transparent z napisem „You’re the best!”. Wszystko fajnie, lecz nie obyło się bez zgrzytów. Żadnego z wyświetlanych filmików nie możemy przewinąć, co powoduje, iż niektóre powtórki oglądamy po kilka razy, bo gra nie wczytuje nowych zwykle do momentu, w którym zdobędziemy kolejną bramkę.
Sama rozgrywka jest niezwykle dynamiczna. Przede wszystkim dlatego, że już na normalnym poziomie trudności komputer cechuje się niezwykle wysokim ilorazem sztucznej inteligencji. Wszystkie akcje wykonywane przez drużynę przeciwną są niezwykle składne, ładne i dokładne, aczkolwiek nie kończą się zdobyciem bramki w nierealnych sytuacjach. Szkoda tylko, że momentami program potrafi odrobić stratę trzech punktów pod koniec samego spotkania, które w ostatecznym rozrachunku wygrywa. Przeciwnik rzadko kiedy odpuszcza, więc gracz cały czas musi trzymać rękę na pulsie, by nie dać sobie wbić kilku goli z rzędu.
Niestety, największym minusem gry jest jej cena ustalona na poziomie 139 złotych (w niektórych sklepach można kupić produkt o 20-30 PLN taniej, niż sugeruje jego wydawca) oraz to, że wprowadzony na rodzimy rynek tytuł dostępny jest wyłącznie w angielskiej wersji językowej. To skandal, gdyż inne produkcje Electronic Arts (jak chociażby FIFA czy Godfather) ukazują się nad Wisłą w polskojęzycznych odsłonach. Miejmy jednak nadzieję, że gdy hokej stanie się nieco bardziej popularnych w Polsce (a na to się niestety nie zanosi), to doczekamy się chociaż przetłumaczenia napisów w menu. Bo kwota, którą trzeba będzie wyłożyć na ladę, by zakupić kolejne części NHL-a i tak z pewnością pozostanie wysoka.
|