"Pracują i pracują. Bo to robotnice są." - ten fragment zaczerpnięty z reklamy popularnego batona idealnie charakteryzuje twórców gry Guild Wars. Trzeba bowiem przyznać, że praca w firmach NCsoft i ArenaNet wręcz pali się w rękach pracowników. Jeszcze dobrze nie ostygł pierwszy dodatek do "Wojen Gildii" - Factions, a tu, wielkimi krokami na półki sklepowe pcha się bezczelnie Nightfall - drugie rozszerzenie do sztandarowego tytułu producentów gier MMO z cyklu „City of...”. Dla uzyskania zjawiska "kontrastu idealnego" należałoby tu wspomnieć o programistach z Blizzard Entertainment. Twórcy World of Warcraft, największego, póki co, konkurenta dla Guild Wars, na tym polu przegrywają na całej linii. Fakt, tam, gdzieś w oddali tli się maleńkie światełko w tunelu zwiastujące nadejście dodatków do WoW, ale... no właśnie, nikt tak na prawdę nie wie jak długi jest jeszcze ten tunel. No tak, czas jednak porzucić krainę rzeczy iluzorycznych i zająć się czymś naprawdę konkretnym, czymś takim jak Guild Wars: Nightfall.
Anioł stróż
Pierwszą nowością, jaką przyniesie z sobą omawiane rozszerzenie, będą dwie zupełnie nowe profesje, czy też klasy, jak kto woli. Pierwsza to Paragon. Pojęcia zielonego nie mam, dlaczego twórcy tak właśnie nazwali tę klasę i pewnie nigdy się tego nie dowiem. Mniejsza o to. Paragon będzie przeznaczony do walki za plecami graczy z pierwszej linii. Będzie to swego rodzaju klasa wspierająca walczących na samym przedzie "frontmanów". Jego bronią będą włócznie, którymi będzie mógł razić na odległość. Ponadto będzie on korzystać z psalmów i bojowych okrzyków, które będą podnosić zdolności bojowe z drużyny. Niezwykle ważną cechą, czy tez umiejętnością Paragona, będzie tak zwana "aura ochraniająca". Dzięki niej Paragon samą swą obecnością uchroni swych towarzyszy przed działaniem wrogich Hex'ów i Stan'ów. Paragona można śmiało porównać do swego rodzaju "anioła stróża" drużyny, nie tylko dlatego, że chroni ją i wspomaga, ale również ze względu na jego wygląd. Jego zbroja będzie zbudowana z kości słoniowej połączonej z masą perłową. Co więcej, na metalowym pancerzu będziemy mogli zobaczyć wygrawerowane skrzydła. Całość uzupełnia wspomniana już przeze mnie aura, jaką roztacza wokół siebie Paragon, która nie służy jedynie podniesieniu walorów estetycznych, o czym również napomykałem.
"Devil's Dance"
Druga, nowa klasa to Derwisz - całkowite przeciwieństwo opisywanego Paragona. Zajęciem Derwisza będzie walka w samym centrum bitwy, czyli tam gdzie najgoręcej i najmniej bezpiecznie. Główną jego bronią jest kosa, narzędzie równie diabelne co widły, dzięki której będzie on mógł atakować kilku przeciwników jednocześnie. Szczególnie niszczycielskie mają być jego ataki obrotowe. Dlatego też warto posłać tę postać tam, gdzie wrogów mrowie, a trup się ściele gęsto. Zaręczam będzie się ścielił gęściej. Ponadto Derwisz wyposażony zostanie w arsenał czarów leczniczych, ochronnych (postacie w tej profesji nie noszą zbroi, lecz szaty z racji jej kapłańskiego charakteru) oraz wspomagających atak. Siłą obronną Derwisza są czary, enchanty i umiejętności. Jedynymi elementami zbroi, jakie przywdzieje ta postać to naramienniki czy też karwasze. Na pewno trzeba będzie to wziąć pod uwagę decydując się na tę postać.