|
Ostatnio do moich rąk trafiła gra dość niezwykła. W zasadzie nie jest to gra, a zbiór trzech, jakbym to określił, nieziemsko dobrych gier przygodowo-logicznych. Każdy, kto ubiega się o miano „wyjadacza” produkcji adventure zetknął się przynajmniej z jednym z następujących tytułów: Myst: Masterpiece Edition, Riven (kontynuacja Mysta) czy Myst III: Exile.
Każdy z wyżej wymienionych stał się kultowym, a łączna ilość sprzedanych egzemplarzy sięga, bagatela, dwunastu milionów. Teraz, dzięki polskiemu oddziałowi firrmy Cenega, mamy okazję po raz kolejny zatopić się w świecie Wieków i zobaczyć, jak przez siedem kolejnych lat (różnica miedzy Myst I, a III) ewoluował świat komputerowej rozrywki. Dodatkowo warto zaznaczyć, że po raz pierwszy mamy możliwość pograć w dwie pierwsze części całkowicie po polsku.
Myst to seria gier, w których świat oglądamy z perspektywy oczu głównego bohatera. Było i jest to dość niezwykłe rozwiązanie jak na produkcję, która polega na wysilaniu szarych komórek, a nie na ciągłym klikaniu lewego przycisku myszy.
Jak to się wszystko zaczęło?
Za całą serię, jak i jej fabułę, odpowiedzialni są Rand i Roby Miller, czyli założyciele Cyan Studios. To właśnie w ich umysłach powstał cały świat D’ni (twórcy wspaniałej cywilizacji, której pozostałości będziemy mieli możliwość zwiedzić) oraz jego starożytni mieszkańcy. Wykreowali oni Artusa - człowieka o wielkiej wiedzy oraz wędrownika, który postanowił zwiedzić wszystkie Wieki (mylnie przetłumaczone na język polski jako Epoki), dzięki technologii stworzonej przez D’ni. Cała saga toczy się wokół rodziny Artusa i każda z gier ma coś wspólnego z każdym z jej członów
Myst
Wszystko zaczyna się na wyspie pełnej mechanicznych urządzeń, dźwigni i ukrytych pomieszczeń. Zostaliśmy tu wysłani przez Artusa - naszego mentora, któremu mamy pomóc w odnalezieniu i odkryciu, co lub kto stoi za zniknięciem obydwu latorośli staruszka (Sirrusa i Achenara) i mieszkańców owego Wieku. Dziwna wyspa, na której się znaleźliśmy to dopiero początek wędrówki po świecie pełnym zagadek. Upust swej kreatywności w konstruowaniu tychże autorzy dali już na samym początku. W zasadzie, aby posunąć fabułę, choć o kawałeczek musimy rozwiązać jakąś łamigłówkę. Gra zadziwia i mimo upływu lat jest bardzo klimatyczna.
Riven
Druga cześć rozpoczyna się w jakiś czas po „jedynce”. Znajdujemy się w gabinecie Artusa, człowieka wyraźnie zmęczonego życiem. Dużo złego przytrafiło się jego rodzinie. Ostatnie wydarzenie wręcz zdruzgotało starca. Jego żona, Catherina, została porwana. Kto, jak kto, ale tylko my możemy wyruszyć na poszukiwania kobiety. Gra jest wyraźnie trudniejsza od poprzedniczki. Już na wstępie lądujemy w więzieniu i tracimy księgę – jedyny kontakt z Artusem. Zagadki są bardziej zmyślne, a zmiany (np. możliwość interakcji z napotkanymi postaciami) dokonane przez autorów doskonale wtapiają się w klimat Mysta.
|