Stare i sprawdzone narzędzia eksterminacji pozostaną, bo są... stare i sprawdzone. Naturalnie jednak Extraction Point nie powinien się nazywać rozszerzeniem, gdyby nie udostępnił nam choć jednej nowej giwery. I tak właśnie się stanie, ponieważ gracz otrzyma możliwość rozprawiania się z przeciwnikami za pomocą miniguna. Co do naszych przeciwników, to wiemy tylko, że takowi się pojawią, a twórcy postanowili jak dotąd ujawnić nieco szczegółów nt. jednego z nich nazwanego shadow puppet. Wspomniany oponent to w istocie niewidzialna wersja wojownika ninja, który rzucając lotkami czy gwiazdami będzie się starał nas wyeliminować. Powinno mu to przyjść z łatwością, ponieważ gracz ma mieć duże problemy, aby zorientować się czy ów nieprzyjaciel aktualnie przebywa w tym samym pomieszczeniu lub nieopodal.
Oprawa wizualna F.E.A.R. z pewnością wyciskała siódme poty z naszych sprzętów. Program, aby działać na wysokich detalach w przyzwoitej rozdzielczości powinien zostać uruchomiony na komputerze taktowanym zegarem 3 GHz i wyposażonym w około 1 GB RAM oraz niezwykle wydajną kartę graficzną zawierającą co najmniej 128 MB pamięci na pokładzie oraz obsługującą technologię DirectX w wersji 9.0c. Jednak takiej maszyny potrzebować nie będziemy, aby zabawić się z Extraction Point, gdyż twórcy pokusili się o kilka istotnych zmian. Naturalnie podrasowano tekstury czy dodano nowe efekty budujące klimat, lecz postanowiono dopracować silnik, co zaowocuje zoptymalizowaniem kodu i tym, że dobrej jakości grafikę wyświetlimy również na nieco słabszej maszynie.
F.E.A.R.: Extraction Point zapowiada się na solidną produkcję, która powinna zadowolić zarówno fanów podstawowej wersji, jak i tych graczy, którzy nie mieli z nią styczność (są jeszcze tacy?). Przyzwoity, jak na rozszerzenie czas rozgrywki (porównywalny do pełnej wersji Prey!), nowe lokacje, usprawniony bullet time przemawiają za tym, aby już teraz zamówić grę w przedsprzedaży lub zaraz po premierze polecieć do sklepów. Debiut rozszerzenia na zachodnim rynku nastąpić powinien już we wrześniu, zaś do Polski gra trafi w październiku za sprawą CD Projektu. Liczymy, że za produkt przyjdzie nam zapłacić 59,90 PLN, czyli tyle, ile zwykle wykładamy na ladę, aby nabyć dodatki wydawane przez warszawskiego dystrybutora.
Prognoza: dobra (to tylko rozszerzenie)