|
W kwestii oprawy wizualnej bez zmian. No może doświadczymy kosmetycznych poprawek, lecz Pro Evolution Soccer 6 napędzany jest tym samym silnikiem co dwie poprzednie odsłony serii, toteż grafika prezentować się powinna niezwykle okazale i szczegółowo. Ponownie pojawią się odwzorowane z niezwykłą dbałością o detale facjaty, stroje zawodników, a także stadiony. Animacja futbolówki również nie pozostawi wiele do życzenia, ponieważ piłka winna zachowywać się nadal zgodnie z prawami fizyki („latam gdzie chce, złap mnie!”).
Omawiany tytuł to jednak nie tylko możliwość zabawy z wirtualnym oponentem, gdyż otrzymamy opcję rozgrywki wieloosobowej. Ta zostanie podzielona na zabawę przy jednej konsoli lub pececie, gdzie zmierzy się maksymalnie ośmiu amatorów piłki nożnej, zaś jeśli zdecydujemy się zabawić w Internecie, to liczba zawodników zamknie się w czterech.
Po raz pierwszy w historii serii, omawiana najnowsza odsłona pojawi się w pełnej profesjonalnej wersji językowej, gdzie w roli komentatorów wystąpią: najbardziej znany dziennikarz Polsatu Sport, czyli Mateusz Borek oraz Roman Kołtoń – redaktor naczelny Przeglądu Sportowego. Gracze, którzy zakupią szóstego Pro Evolution Soccer w rodzimej wersji językowej na okładce swojego egzemplarza ujrzą piłkarza Celtic Glasgow, niegdyś gwiazdę Wisły Kraków, Macieja Żurawskiego (warto dodać, że oryginalna europejska wersja wzbogacona zostanie o wizerunek Adriano będącego gwiazdą reprezentacji Brazylii). W związku z tym, że CD Projektowi, który jest polskim wydawcą zapowiadanego tytułu, udało się uzyskać zgodę na lokalizację PES 6, jego cena będzie nieco niższa od kwoty, którą musieliśmy zapłacić za poprzednią część serii. Do nas sprowadzony zostanie produkt na PC za który przyjdzie nam zapłacić 129,90 PLN, zaś wersja na PS2 ma być o 70 złotych droższa. Naturalnie są to ceny sugerowane, więc wypatrujmy promocji chociażby na stronie dystrybutora. Nie ma planów wydania w Polsce edycji na Xboksa, X360 oraz PSP i NDS.
Słowem podsumowania. Rewolucji nie należy się spodziewać, aczkolwiek do zakupu przyciąga chęć sprawdzenia, jak w roli komentatorów sprawdzą się wspomniani panowie oraz o wiele niższa w porównaniu do PES 5 cena. Myślę, że entuzjaści serii z pewnością wybiorą się do sklepów po ten produkt pomimo, iż zdaje się on być odgrzewanym kotletem (który w Japonii rozszedł się dotychczas w liczbie miliona oryginalnych egzemplarzy). Ja osobiście przyzwyczaiłem się jednak, że Konami zawsze zaskakuje i w zapowiedziach nie mówi o wszystkim. Cierpliwie więc poczekajmy na premierę, która nastąpi już w październiku.
Prognoza: dobra
Adam "Harpen" Woźny 21 lipca 2006 r.
|