|
Pro Evolution Soccer 3, które notabene było pierwszą odsłoną serii dedykowaną komputerom klasy PC odstawiłem na półkę w dniu 2 grudnia 2004 roku, kiedy na rynku pojawiła się o wiele lepsza i bardziej grywalna czwarta część tej kopanki. W niespełna rok później, 28 października, PES 5 musiał zostać odinstalowany i ustąpić miejsca na dysku swojemu młodszemu bratu. Nic nie wskazuje na to, aby na tegoroczną jesień zapowiadała się rewolucja, bowiem do sprzedaży trafi następna edycja niezwykle realistycznej produkcji traktującej o piłce nożnej, która naturalnie wyjdzie spod rąk japońskiego Konami. I nie będzie ona zawierała czysto kosmetycznych zmian, jak to miało miejsce w stosunku „czwórki” do „piątki”, lecz zaserwuje graczom coś więcej. Co? O tym dowiecie się czytając tę zapowiedź.
W kwestii trybów gry praktycznie bez zmian poza jedną nowalijką. Otóż udostępniona zostanie opcja rozgrywek w International Challenge, gdzie użytkownik wybierze sobie jedną z wielu dostępnych drużyn (coraz więcej licencjonowanych, ponieważ pojawią się faktyczne nazwiska piłkarzy monachijskiego Bayernu czy reprezentacji Holandii) i weźmie wraz z nią udział w szeregu spotkań prowadzących do zdobycia upragnionego trofeum. Programiści zapowiadają, że tryb ten ma być czymś przypominającym Mistrzostwa Świata.
Niestety, grze dynamiki nie dodadzą nowe zagrania czy jeszcze efektowniejsze dryblingi, strzały oraz parady bramkarskie. Twórcy nie chcą modyfikować tego, co udało im się wręcz bezbłędnie stworzyć w Pro Evolution Soccer 5 i w tej kwestii zmian nie będzie, aczkolwiek rozgrywka ma sprawiać wrażenie szybszej. Stanie się tak za sprawą tego, że postanowiono usprawnić zachowanie arbitrów poszczególnych spotkań i ci powinni jeszcze rzadziej sięgnąć po gwizdek w trakcie meczu, a nie daj Boże po żółtą czy czerwoną kartkę. Mówiąc krócej: mniej fauli, mniej spalonych. Czy to dobrze? Dla tych, którzy grali w japońskie Winning Eleven 10 (dalekowschodni odpowiednik zapowiadanej pozycji, która trafi na europejski rynek) twierdzą, że niestety nie. Jednak jak to będzie, zobaczymy. Należy jeszcze dodać, że wykonywanie stałych fragmentów gry, w tym przede wszystkim rzutów wolnych w obrębie środka boiska również stanie się szybsze. Gracz nie będzie musiał pozwalać przeciwnikom na powrót tychże na swoją połowę, lecz za pomocą odpowiedniego klawisza na klawiaturze lub buttona na padzie, rozkaże swoim podopiecznym natychmiast wprowadzić z powrotem piłkę do gry.
Podczas różnorakich sytuacji, a tych na boisku tradycyjnie będzie multum, obejrzymy przygotowane od zera animacje (naturalnie nowe, bo stare raczej pozostaną te same). Na filmikach zauważymy, jak bramkarz po naszym nieudanym strzale odprowadza piłkę wzrokiem czy też, gdy futbolówka przeleci nad bramką, uwiesi się na chwilę na poprzeczce. Te, jak i inne elementy nie powinny dodać realizmu, co oczywiste, ale z pewnością będą ciekawym urozmaiceniem.
|