|
Straż nocna to gra luźno oparta na filmie pod takim samym tytułem. Rosyjska produkcja filmowa jest w zasadzie trylogią, ale w Polsce pierwsza część nie cieszyła się popularnością, toteż pozostałych epizodów nie zobaczymy w rodzimych kinach. Recenzowanej przeze mnie grze także nie wróżę popularności, gdyż jest po prostu słaba.
W wyniku dość niefortunnego tłumaczenia rodzimego wydawcy gry – Techlandu -głównym bohaterem gry jest Staś. Teatrem działań jest współczesna Moskwa, a dodatkowo i Mrok – alternatywna rzeczywistość widoczna tylko dla wybrańców. Pewnego dnia, kiedy bohater dowiaduje się o istnieniu Straży Dziennej i Nocnej oraz o trwającym między nimi epickim konflikcie, jego życie ulega gwałtownej zmianie. Na domiar złego pierwsze kroki w tym mrocznym i dziwnym świecie stawia w bardzo trudnym okresie. Członkowie jego straży muszą rozwikłać nie lada zagadkę, a gracz musi im w tym pomóc. Bohater zostanie rzucony na głęboka wodę i będzie walczył z silnymi i niecodziennymi przeciwnikami.
Do dyspozycji Stasia będzie cały arsenał zaczarowanych przedmiotów, a jednym z głównych narzędzi walki będzie jarzeniówka, która świeci niczym miecz świetlny i w ten sam sposób powinna być używana. Oprócz tego gracz i jego drużyna może posiąść zdolność przemiany w niebezpieczne zwierzę, takie jak tygrys oraz inne widowiskowe i użyteczne czary.
Pierwowzorem Straży nocnej była książka rosyjskiego autora Siergieja Łukianienko i w grze widać nieudolne próby nawiązania do tego pierwowzoru jak i do filmów. Fabuła jest bardzo rozbudowana, do tego stopnia, że można się pogubić w jej niuansach. Wpływają na to drętwe, za długie i zagmatwane dialogi, których z powodu marnego tłumaczenia wprost nie chce się słuchać. Walka odbywa się systemem turowym. Podczas całej rozgrywki brak dynamizmu zasłania resztki dobrze zapowiadającej się akcji. Kluczowy wpływ ma na to autorski system gry. Gracz staje przed wyborem jednego z trzech typów postaci – maga, maga bitewnego, lub przemienieńca, który potrafi zmieniać się w wilkołaka. System rozwoju postaci odbiega nieznacznie od standardowego sposobu rozwoju postaci – i choć nieznacznie, to większość zmian jest zmianami na gorsze. W drużynie mogą znajdować się maksymalnie trzy osoby. Próby zrozumienia takich „nowości” i przekształcanie tego co dobre wydają się bezcelowe. To kolejny, po fabule aspekt Straży Nocnej, który przerósł twórców. Gdyby gra była bardziej zręcznościowa, to wartką akcją mogłaby powetować słabość fabuły. Niestety tak nie jest.
|