Jednak nie tylko wspomnianym
shotgunem dysponujemy podczas zabawy. Wrogów unicestwiamy również innymi
narzędziami zbrodni, w tym pospolitym Kałasznikovem (tj. AK-47), a także
granatami, RPG, Mangumem i wieloma innymi. Wszystkie bronie zostały stworzone z
niezwykłą, wręcz powiedziałbym pedantyczną, dbałością o szczegóły. Ich
odwzorowanie w wirtualnym świecie może powodować nawet niekontrolowany ślinotok,
zwłaszcza w momencie przeładowania, bowiem wówczas w fenomenalny sposób ma
miejsce spowolnienie rozgrywki i rozmycie całego tła – widzimy tylko
przeładowywane w tym momencie narzędzie. Z pozoru niepotrzebny nikomu bajer,
jednak w rzeczywistości aspekt niezwykle ciekawy, dodający grze uroku.

Hałaśliwy Świerszczyk - czy to
ty?!Sama rozgrywka do najdłuższych nie należy. Do
naszej dyspozycji oddano osiem rozbudowanych poziomów, ale żeby przedłużyć czas
zabawy, pozbawiono gracza możliwości szybkiego zapisywania rozgrywki, a także
checkpointy są w bardzo dużej odległości od siebie. W kwestii odnawiania poziomu
zdrowia zastosowano nieco archaiczny już model healthpacków, które znajdujemy na
mapie. Jednak nie jest ich zbyt wiele, dlatego trzeba nieźle uważać. Dodam, że
na raz możemy przechowywać trzy apteczki i w trakcie walki, gdy nasz poziom
zdrowia wyraźnie spadnie, to uzupełniamy braki. Często jednak zdarza się, że w
ferworze walki zapomnimy o tym i zostaniemy zabici mając w zanadrzu 2 dodatkowe
apteczki – program nie ładuje ich automatycznie.
Jednak siła Blacka tkwi nie tylko w
efektownej, dynamicznej walce, lecz – co oczywiste – oprawie graficznej,
interakcji oraz rozpiętości map. W tej grze możemy rozwalić niemalże wszystko,
jednak reklamowana „totalna destrukcja” jest nieco przesadzona, ale i tak Black
prezentuje taki poziom wpływu na otoczenie, jakiego nie zaprezentowała jeszcze
żadna z dotychczas wydanych produkcji. Nie dość, że strzelając w budynki – te
walą się, w szyby – zbijają się, samochody – wybuchają etc. To wygląda tak
efektownie, że od rozgrywki trudno się oderwać. Jaką frajdę sprawia rozwalenie
kilku wrogów jednocześnie poprzez trafienie shotugunem w bak stojącego na mapie
pojazdu! Grafika to po prostu istny majstersztyk. Świetne tekstury, wyraźne,
oddane wzorowo budynki, efekty eksplozji i wiele innych aspektów tworzą chyba
najlepiej oprawioną graficznie produkcję, jaką mieliście możliwość odpalić na
zasłużonej już PlayStation 2. Black pokazuje, że chyba więcej z maszynki firmy
Sony wycisnąć się już nie da...
Black to gra, o której było cicho do
pewnego momentu – głośno zrobiło się o niej dopiero wówczas, gdy Electronic Arts
postanowiło zaprezentować grywalne demo recenzowanej tu produkcji. Wszyscy
entuzjaści FPS-ów z niecierpliwością zaczęli oczekiwać premiery „Czarnego”. Nie
zawiedli się, bowiem finalna wersja programu, pomimo że można ją ukończyć w
niespełna 10 godzin, daje niesamowitą satysfakcję, wprowadza ciekawe rozwiązania
do gatunku, a także jest shooterem takim, jakim powinna być. Bez zbędnych
pierdół w postaci otwierania bram, zbierania kluczyków niezbędnych do ukończenia
misji czy innych takich kwestii. Tutaj po prostu przemy do przodu, rozwalamy
hordy wrogów, delektujemy się fenomenalną interakcją z otoczeniem i grafiką,
błagając o więcej podczas oglądania końcowych napisów!