Drugi element, chyba równie ważny, jeśli nie najważniejszy, to zagadki, z jakimi przyjdzie się nam zmierzyć. W tym przypadku „The Moment of Silence” nie jest typową grą przygodową, znajdą się oczywiście zagadki typu: przesuń odpowiednio dźwignię, ale jest ich niewiele. Największą zagadką jest sama fabuła. Aby ją rozwiązać trzeba nieźle się nagłówkować. Autorzy trochę pomogli graczom, gdyż aby opuścić dany obszar należy zrobić wszystko, co w danej chwili możliwe. Nie wiem, czy jest to plus czy minus, oceńcie sami. Jak każdy bohater przygodówek, tak i Peter posiada worek bez dna. Może on schować tam wiele różnych przedmiotów. Większość z nich jest przydatna podczas jego przygód. Wiele można połączyć, aby stworzyć coś całkiem nowego, ale i da się je potem rozłączyć. Oprócz tego każdy przedmiot możemy schować lub wyrzucić. Niemcy wprowadzili kilka smaczków do swojej produkcji, które cieszą nie tylko oko. Za przykład niech posłuży zegar, który pokazuje aktualną godzinę a nie tą z gry. Gdzie on się znajduje, poszukajcie sami. Oprócz niego występuje jeszcze kilka takich elementów, umilających rozgrywkę.
Tło do naszych poczynań to całkowicie zglobalizowany świat. Wysoko zaawansowany technologicznie. Każdy z mieszkańców żyje na poziomie, korzysta z nowych zdobyczy techniki takich jak: wideofony, automatyczne taksówki, pełen dostęp do informacji. Wszędzie dookoła można znaleźć ekrany propagujące różne hasła. Niestety jest to wizja utopijna. Istnieje wiele dzielnic nędzy, takich jak Lower East Side. Każdy mieszkaniec jest obserwowany, wolności słowa jest mocno ograniczona. Wszyscy są na oku wielkiego brata, a ci, którzy myślą o zmianach lub są indywidualistami, znikają w tajemniczych okolicznościach. Z gry wnioskuję, że osoby odpowiedzialne za fabułę znają twórczość George Orwella, a konkretnie „Rok 1984”.

Pewną innowacją jest sposób rozpoczynania zakończonej gry. Otóż zamiast przekopywać się przez rożnego rodzaju menu od razu zostajemy rzuceni w wir przygody i gra pojawia się w miejscu ostatniego zapisu. Można go zrobić w dowolnym momencie. Takie rozwiązanie uprzyjemnia obcowanie z programem.
Bez wątpieniu The Moment of Silence jest dobrą przygodówką o mrocznym klimacie. Jako, że cierpimy ostatnio na brak nowości w tym gatunku gier komputerowych, staje się ona pozycją wręcz obowiązkową dla fanów gatunku. Przede wszystkim zachęca jej cena, około 30 zł. Polecam ją przede wszystkim wyjadaczom, cierpiącym na brak nowości, ale i nowi gracze znajdą tu miejsce dla siebie. Cenega wydała ją w wersji z tłumaczeniem kinowym, więc i ludzie którzy wykazują braki w umiejętności posługiwania się językiem Szekspira mogą pograć. Jeśli nie macie aktualnie na czym zawiesić oka, to polecam ten tytuł.