|
Doprawdy wybierając do recenzji Singles 2 nie przypuszczałem jak ta gra właściwie wygląda. Owszem, wiedziałem, że to kolejny sim, że większy nacisk położono tu na seksualność i erotykę, lecz przeraziłem się, gdy zobaczyłem, że gra zajmuje niecałą jedną płytę CD. Jeszcze gorsze odczucia niż przerażenie towarzyszyły mi podczas całej gry…
Singles 2: Triple Trouble to sequel gry z 2004 roku – Singles: Flirt Up Your Life. Już wtedy symulator życia „singla” nie był najwyższych lotów, a został przyjęty raczej obojętnie blednąc, a wręcz niknąc na tle Simsów. Nie inaczej będzie w przypadku najnowszej odsłony serii – zdziwię się niesamowicie, jeśli za rok ktokolwiek będzie ciepło ją wspominał. Zacznijmy jednak o początku.
Niemile rozczarowało mnie już samo pudełko z grą. W standardowym, kartonowym pudełku znajduje się DVD Box. Niestety nie ma on już żadnej okładki. Na szczęście załączona instrukcja nie jest taka zła – na w miarę dobrym papierze znajdują się porady, które z pewnością pomogą graczowi na początku. Gdy zobaczyłem jedną, nie zapełnioną nawet płytę CD pomyślałem, że Singles 2 to gra dla posiadaczy słabszego sprzętu. Nic bardziej mylnego, o czym przekonałem się zaraz po uruchomieniu gry. Ładowała się okropnie długo – na tyle długo, że zdążyłbym zrobić nie tylko przysłowiową herbatę dla siebie, całej rodziny, ale jeszcze byśmy ją wypili i wstawili wodę na drugą. Nie jest winą słabej konfiguracji mojego komputera, że gra tak słabo działa – spokojnie spełniam wymagania minimalne, a nawet zalecane. To raczej twórcy „coś schrzanili”, ale bez względu na przyczyny nie powinno tak być. Wychodzi na to, że dłużej czekałem na załadowanie poziomów, niż grałem. To w zasadzie największy mankament gry.
Signels 2: Flirt Up Your Life oferuje tryb wolny, w którym wybieramy naszą postać/postaci, urządzamy jej mieszkanko i „żyjemy”. Ciekawszy jest jednak tryb fabularny, w którym trzeba wcielić się w Annę lub Josha. Kiedyś byli parą, niestety po z pozoru błahej sprzeczce rozstali się i przestali ze sobą mieszkać. Nasz bohater nie potrafi jednak zapomnieć o swojej miłości, stwierdza, że mieszkanie przywołuje złe wspomnienia i także się przeprowadza. Zrządzeniem losu w to samo miejsce, w które eks „druga połówka”. Pojawia się jednak jeszcze jedna lokatorka, która komplikuje relacje między nimi. Bohater, w którego wcieli się gracz będzie miał przed sobą szereg zadań, aby na nowo rozkochać w sobie dawnego partnera. Szperając potajemnie w pokojach, korzystając z wielu kontaktów, organizując spotkania i na wiele innych sposobów trzeba będzie pozyskać względy byłego partnera. Na szczęście zadania są różnorodne, trzeba także doskonalić swoją postać w sposób podobny do gier RPG. Jest to jednak rozwiązanie chybione i całkowicie bezcelowe. Tryb fabularny jest w miarę ciekawy, jednak w miarę szybko zaczyna nudzić, gdyż nie można się nim cieszyć z powodu innych mankamentów.
|