kurs uwodzenia --->


Menu  » Home  » Wiadomości  » Encyklopedia  » Zapowiedzi  » Recenzje  » Poradniki  » Publicystyka  » Forum

Inne  » Galeria  » Kody  » Pliki  » Konkursy  » Producenci / Wydawcy  » Rankingi  » Redakcja / Kontakt

Inne  » Zaloguj się  » Rejestracja

Inne

We have best tips and tricks for games!




Fritz 8
Info Zapowiedź Recenzja Poradnik Kody Pliki Galeria
Fritz 8
gatunek:
     strategiczne
producent:
     Chessbase
wydawca:
     Chessbase
dystrybutor:
     Techland
data premiery:
     11.04.2003
data polskiej premiery:
     01.10.2005



Fritz 8 - recenzja

Poleć artykuł Drukuj

Kiedy do redakcji trafił egzemplarz ósmej części jednego z najpopularniejszych programów szachowych - Fritz - pojawiał się też standardowy problem - komu to wręczyć? Chętnych oczywiście nie było, naczelny odpowiedział "ja recenzowałem głupie szachy PLAY'a, a Ty masz porządny produkt wydany przez Techland". Teoretycznie mogłem to wręczyć komuś innemu na siłę (sam się znam na szachach jak niewidomy na odróżnianiu kolorów), ale potrzebowałem frajera... eee ochotnika do pomocy. Szykował mi się wyjazd do Szczecina, więc padło na moją kobietę (wybacz, takie życie).


Ale o co chodzi?!


Mogę powiedzieć, że szachy są u nas rodzinne (mój dziadek jest wicemistrzem Polski w grupie niewidomych), to ja chyba jestem czarną owcą. Niby program posiada funkcję nauki, ale... no właśnie. Niby. Na dobrą sprawę porady Kasparowa są mi potrzebne jak kurtka puchowa latem w Afryce, program też jakoś szkaradnie to tłumaczy (gdzie tam podstawy, ja się pytam? No gdzie!), a te opisane w pliku pomocy zostały w sposób co najmniej nieprzystępny. No, ale metodą prób i błędów zasady się poznało i wreszcie zasiadło do gry.


A początki różowe nie są, gdyż zamatowanie Króla przeciwnika wymaga obmyślenia dobrej taktyki i znania przynajmniej kilku dobrych zagrań. Komputer, na najniższym nawet poziomie trudności, matował mnie bez większego problemu. Jedyną nadzieją na wygraną było zbicie większości jego figur i czekanie, aż się podda. Skoro nie z komputerem, to wypada pobić kogoś słabszego...


Agniesiu, zagramy?


A że pojęcie o tej najstarszej grze strategicznej ma jeszcze mniejsze ode mnie, to postanowiłem pokazać, jaki ze mnie strateg (ale powiem Wam, że więcej z kobietami nie gram "ej, nie fair! Ja tu kliknęłam przez przypadek! Cofnij!" - i obraza majestatu jak zgody nie dałem...). I tu kolejny zgrzyt - mało przejrzyste menu. Doszukanie się opcji włączenia zabawy dla dwóch ludzi zajęło nam strasznie dużo czasu. Na początku po prostu ustawialiśmy partię z komputerem i wyłączaliśmy mu silnik, tak aby samemu móc kontrolować drugie figury. Niestety, sporo czasu trzeba poświęcić na grzebanie po menusach, bo nie wszystko jest tak oczywiste, jakby to mogło się wydawać.


Teoretycznie opcji udostępniono nam dużo, ale nie wszystko... działało? Lub po prostu jestem za głupi, by stwierdzić różnicę. Część opcji (głównie treningowych) wymaga otworzenia jakiegoś magicznego pliku, którego w folderze domyślnym... nie znajdujemy! I tak np. nie można zagrać turnieju, gdyż po anulowaniu wskazania tego nieszczęsnego pliku, program najzwyczajniej w świecie słodko nas informuje, że odmawia współpracy. A haknij się w nerę!



Zaraz ci dokopię...


Dziarsko stwierdził recenzent przed zabraniem się za partyjkę z AI. No i nie dokopał (bo komputer oszukuje ;))... Trzeba przyznać, że algorytmy odpowiadające za "myślenie" komputera są naprawdę potężne. I nie są to moje, czyli szachowego laika, słowa, ale kogoś, kto naprawdę umie w to grać. A nawet szachowi mistrzowie twierdzą, że jest to najpotężniejszy program tego typu (niby potężniejszy niż superkomputer Deep Blue), a i sam Garry Kasparow regularnie rozgrywa z nim partie. Oczywiście nie byłoby w tym żadnej frajdy dla przeciętnego zjadacza chleba, gdyby nie możliwość regulowania licznych ustawień (począwszy od poziomu trudności) ułatwiajacych rozgrywkę. Na najniższym poziomie komputer nie myśli zbyt "przyszłościowo" i analizuje jedynie proste rozwiązania. Ponadto zawsze możemy cofnąć ruch (w trybie praktyki) i spróbować inaczej. Chętni mogą poprosić o pomoc wirtualnego trenera, który zawsze posłuży radą. Tutaj należy się pewien komentarz. Otóż, uważamy, że trener nie zawsze podpowiada najlepiej. Wiele razy zdarzyło się, że korzystając z jego podpowiedzi traciliśmy ważną figurę, a robiąc dokładnie odwrotnie nic złego się nie działo.


Można zawsze poprosić o wskazanie zagrożonych pól lub nawet zmusić komputer do wykonania ruchu za nas. Krócej mówiąc, każdy dopasuje poziom umiejętności komputera do swoich i nauczy się czegoś nowego.


Dodatki


Wersja, którą otrzymaliśmy od Techlandu była tak zwaną Arcymistrzowską. W pudełku oprócz drukowanej instrukcji i krążka z programem, znalazły się także dwa dodatkowe CD. Z czego jeden... nie wiem po co. Chyba, żeby lepiej wyglądało. Na owej płytce znajdziemy materiały wideo z lekcjami gry z Kasparowem. Na długich filmikach prezentuje on zarówno proste, jak i skomplikowane sytuacje na szachownicy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby... trzeci krążek nie zawierał dokładnie tego samego, ale z przejrzystą wybierałką i polskim lektorem! Ktoś mi powie, o co tu chodzi? To nie koniec. Posiadacze oryginalnej wersji ósmego Fritza otrzymają roczny dostęp do największego serwisu szachowego - PlayChess.com.


Polonizacja


Oprócz tych paskudnych baboli (wina Techlandu?) jak niemożność uruchamiania niektórych opcji, można powiedzieć, że polska wersja gry jest co najmniej dobra. Instrukcję przełożono poprawnie, sam program również (co ciekawe, uruchomienie go na innym koncie niż na tym, na którym był instalowany jest możliwe tylko w wersji angielskiej). Na szczególną pochwałę zasługuje lektor, którego możemy słuchać na materiałach wideo. Spokojnym, acz stanowczym tonem wprowadza nas w tajniki gry, niczym jak dobry lektor użyczający swojego głosu w filmach. Niestety, polska premiera jest opóźniona w stosunku do światowej o ponad 2 lata (gdy już dziewiąta wersja Fritza króluje na dyskach maniaków szachowych)!


Słowo na niedzielę


Jeśli tylko lubisz szachy i chciałbyś zagrać z kimś lepszym od siebie - spróbuj komputer i Fritz 8. Osoby, które zawsze chciałyby się czegoś nauczyć mogą również po niego sięgnąć, aczkolwiek brzydkie menusy i tutorial dla "twardzieli" mogą je szybko zniechęcić. Wybór pozostawiam Wam...



Norbert "Snake" Krajewski
2 grudnia 2005 r.

Strony: 1



Błąd: Nie można wykonać zapytania do bazy danych.

Debug: Unknown column 'email' in 'field list'
( Nie skomentowano jeszcze )

Dodaj komentarz
Nick (*):
Email:
Komentarz (*):
(*) - wymagane pola


Mocny.com

8 7.4
Oceń grę


Oceń grę
Za początek powstania szachów uważa się trzecie ćwierćwiecze VI wieku. Możemy tak sądzić głównie dzięki licznym utworom literackim i wykopaliskom z tego okresu. Pierwszą nazwą szachów był "Czatrang". Grę wymyślono w Indiach, jednak na przełomie VII i VIII wieku pierwsze zasady opisali Persowie. Pierwszymi europejskimi krajami znającymi tę grę były Włochy, Francja i Hiszpania. W Polsce pojawiły się dopiero w XII wieku, prawdopodobnie za sprawą Bolesława Krzywoustego.


Plusy i minusy
Plusy:
+ potężne narzędzie
+ roczny dostęp do PlayChess.com, ekskluzywne materiały
Minusy:
- drobne bugi
- mało jasne opcje

LINKI POZYCJONUJACE:
pióra Waterman Brazylijczycy - strona 2 kredyt na samochód chirurgia estetyczna Perfumeria