Mówiąc o sprawach typowo technicznych, muszę też wspomnieć o fizyce w grze. Tutaj niestety nie zobaczymy żadnej rewolucji. Dlatego też skupię się na elemencie "ciągnięcia zwłok". Ten jakże ciekawy proceder od zarania serii miał spore problemy z realizmem, bowiem o ile ciągnięcie zwłok po płaskiej powierzchni to nie problem, tak już gdy próbujemy to samo zrobić w ciasnym pomieszczeniu lub na schodach – zaczynają się właśnie... "schody". Zwłoki nagle wyrywają się i latają po ekranie niczym szmaciana lalka. Jest to szczególnie irytujące, gdy musimy szybko schować ciało, a tymczasem zahaczy się ono o jakiś kant i nagle "ożyje", robiąc naszemu zabójcy sporo problemów.
Muzyka i dźwięki to czwarta? Ścieżka dźwiękowa w najnowszym Hitmanie została zrealizowana bardzo dobrze. Gdy jesteśmy wśród tłumu ludzi, słyszymy najróżniejsze dźwięki i głosy. Będąc w dużym pomieszczeniu mamy tego poczucie. Jedynym mankamentem, który mimo to trudno jest zauważyć, jest przytłumiony odgłos krótkofalówki, pojawiający się gdy przechodzi koło nas strażnik. Nie byłoby w tym nic błędnego, gdyby nie to iż dźwięk ten pojawia się również u ochroniarzy, którzy nie mają przy sobie jakiegokolwiek urządzenia „odbiorczo-nadawczego”. Jest to po prostu kolejne niepotrzebne ułatwienie, które może irytować, gdyż odróżnienie strażników od zwykłych ludzi nie jest żadnym problemem.

Muzyka. Jesper Kyd. Nic dodać, nic ująć. Kolejne świetne wykonanie ścieżki muzycznej. Ponownie ku naszej uciesze nie będziemy cierpieć z powodu jakichś rockowo-metalowych kawałków z nędzną imitacją orkiestry, jak to bywa w innych grach. Pełnoprawna orkiestra, chór oraz świetne rozłożenie kawałków na spokojniejsze i szybsze. Dzięki temu podczas wykonywania misji przygrywać nam będzie spokojna muzyka, a gdy zacznie się jakaś akcja, tempo muzyki przyśpieszy, jak gdyby próbując dotrzymać nam kroku. Do tego jeszcze dodam świetny główny utwór w menu i już nie ma się co dziwić, że soundtrack z nowego Hitmana został nominowany do nagrody, za najlepszą grową ścieżkę dźwiękową tego roku.
Niestety w tym momencie muszę także wspomnieć o kolejnej rysce na łysej glacy naszego bohatera. Nowością w serii jest globalny system rankingowy, pozwalający na porównywanie czasów i stylów przejścia każdej misji z innymi zabójcami na całym świecie. Pomysł świetny, wykonanie całkiem niezłe, ale.... No własnie. Twórcy chyba zapomnieli, że "Dzieci Neostrady" uwielbiają pokonywać kolejne misje z pomocą kodów. Dlatego też nie macie co liczyć na zajęcie pierwszego miejsca na jakiejkolwiek liście rankingowej, gdyż pierwsze kilkadziesiąt pozycji zajęte jest przez oszustów z czasami "0:00:00". To właśnie przez takich chamów, my, prawdziwi Cisi Zabójcy ledwo mieścimy się w pierwszej setce, choć pracy w rozłożenie danej misji na łopatki włożyliśmy nieporównywalnie więcej od innych. W takim momencie aż żal, że nie posiadam konsoli, gdyż w Hitmanie na PS2 nie ma mowy o kodach i w rankingach liczą się jedynie umiejętności.