Gildia imperialnych kupców finansuje wyprawy, które doprowadzają do odkrycia całkiem nowego niewyeksploatowanego kontynentu. W pogoni za złotem i innymi dobrami organizowane są wyprawy kolonizacyjne. Najeźdźcy napotykają na jaszczurzopodobną rasę - Ssrathi. Gildia postępuje z nimi mniej więcej tak jak europejscy kolonizatorzy z Indianami. Nic więc dziwnego, że Rada Szamanów ludu Ssrathi postanawia się przeciwstawić. Jeden z członków zostaje wysłany z misją na Sundering Isle. Na wyspie przed wiekami osiadły Wysokie elfy. Stanowią one ochronę portalu, za którym znajdują się czterej jeźdźcy. Demony, których jedynym celem jest zdobycie władzy nad całą Etherią. W tym czasie na wodach okalających wyspę znajduje się statek. Kolejna wyprawa łupieżcza zostaje zaskoczona przez sztorm, którego centrum znajduje się nad wyspą. Gdy morze staje się spokojne, zwabiony ciekawością lądujesz na Sundering Isle, aby zbadać przyczyny tego niespotykanego zjawiska.
.jpg)
Tak drogi graczu, przed tobą stoi nie lada wyzwanie. Ale zanim przystąpisz do poznania historii Etheri musisz zdecydować o paru rzeczach. Jeden z pierwszych ekranów gry przekonuje nas, że mamy do czynienia nie tylko ze zwykłym RTS-em. Na początku kampanii musimy stworzyć bohatera, które doprowadzimy do końca historii. Wybieramy imię, rasę naszego alter-ego i profesję. Możliwości wyboru pozazdrościłby z pewnością nie jeden rasowy RPG. Do naszej dyspozycji oddano 16 ras ( 3 nowe: Ssrathi, Władcy Zarazy i Rój w stosunku do poprzedniej części. Rasę ludzi programiści podzielili na Imperium i Rycerzy) i 28 klas( od magów, przez rycerzy i paladynów po zwykłych złodziei). Jeśli chodzi o rasy, można zauważyć umowny podział na obóz dobrych i złych. W zależności od wyboru zyskamy sojuszników lub wrogów. Następnie wybieramy jego wygląd, głos itp. Tak przygotowani ruszamy w świat.
Kampania stanowi dość mocny punkt całej gry. Jest całkowicie nieliniowa i ilością zadań przypominać może chociażby Baldurs Gate. Naszymi poczynaniami kierujemy z mapy Etheri. Zaczynami od wyspy, ale gdy już przebrniemy przez pierwsza bitwę i zaspokoimy naszą ciekawość, to tylko od nas będzie zależało, gdzie popłyniemy dalej. Kapitan statku zawiezie nas wszędzie gdzie jest woda. Stały ląd? Proszę bardzo, na nogach też da się podróżować. Wątek fabularny to tylko kilkanaście scenariuszy, ale oprócz tego mamy jeszcze około 40 obszarów, z których każdy zawiera kilka misji pobocznych. Niektóre można wykonać tylko raz, inne wykonujemy wielokrotnie, za każdym razem na innej, losowo wybranej mapie. Czasem zdarzać się będzie, że zostaniemy zaatakowani gdzieś pomiędzy lokacjami. Niestety przy dłuższym graniu odkrywamy, że większość naszych zadań polega na zniszczeniu budynków wroga. Gdy zdobywamy większą przewagę to komputer sam się poddaje, co chroni nas przed monotonnym niszczeniem kawałka po kawałku jego struktur. Z rzadka dostaniemy co ciekawsze zlecenia. Dodatkowo na mapach, gdzie znajdują się kaplice możemy dostać mini questy. Oprócz podróżowania na mapie, możemy zaopatrzyć się w magiczne przedmioty lub zwerbować trochę armii.