Zafascynowany recenzjami i opiniami o World of Warcraft postanowiłem dokonać zakupu gry i przekonać się na własne oczy, o co tyle hałasu. Na początku mnie bawiło, nie powiem. Ale tak po kilka godzinek, co trzy-cztery dni. Myśl płacenia comiesięcznego abonamentu szybko wyleczyła mnie z miłości do WoW. Swoją kopię, jeszcze z aktywnym abonamentem, oddałem Frickowi (pozdrawiam!). Za dużo tego hałasu było, oj za dużo. Moja niepohamowana ciekawość kazała mi zakupić grę bardzo podobną (no, niezupełnie, ale dla mnie posiada wszystkie najważniejsze rzeczy z WoW), a dodatkowym atutem był brak opłat abonamentowych.
MMO?
To słowo kojarzy się większości graczy z koniecznością wnoszenia opłat abonamentowych. I w sumie długo się to nie zmieni, by porządna gra nie żądała haraczu od graczy. Guild Wars nie jest więc porządne? Jest! Ale nie jest grą MMO, jak wiele osób myśli. Sami twórcy, NCsoft (Lineage), określą swój produkt jako CORPG (Cooperative Role Playing Game), czyli grę, której głównym naciskiem jest współpraca między graczami.
Po wrzuceniu na dysk zawartości dwóch płytek CD i ściągnięciu wszystkich poprawek (proces automatyczny i znacznie szybszy niż w przypadku WoW) możemy utworzyć konto do gry. Dla każdego klucza można utworzyć tylko jedno konto, a na nim maksymalnie przechowywać do 4 postaci. To stosunkowo niewiele, w praktyce jednak wystarcza.
Z czym do ludzi
Przed przystąpieniem do tworzenia postaci należy sprecyzować, jaki tryb zabawy preferujemy. Do wyboru mamy dwa – Role Playing i PvP. Ten pierwszy to nic innego jak klasyczny tryb, w którym zaczynamy z pierwszopoziomową postacią i początkowym ekwipunkiem oraz zestawem umiejętności. Naszym celem jest zrobienie prawdziwego pakera poprzez zdobywanie poziomów i wykonywanie questów. PvP pozwala zaś stworzyć postać z maksymalnym już poziomem doświadczenia i rozdać punkty pod ulubione umiejętności. Zamiast zabijać potworki gra dobierze nam (jeśli sami nie mamy) drużynę i rzuci w wir walki z żywymi przeciwnikami.
W grze dostępna jest tylko jedna rasa – ludzie (standardowo z podziałem na obie płci). To trochę mało jak na rasowego RPG-a. Samych klas jest sześć. Władca czarnej magii i nieumarłych – Nekromanta, czarodziej korzystający z mocy żywiołów – Elementalista, władca zwierząt i mistrz łuku – Ranger, mistrz iluzji i oszustwa – Mesmer, postać będąca śmiertelną bronią do walki wręcz – Wojownik i mistrz supportowania drużyny i leczenia wszelkich ran – Mnich.
1,2,3... 20
Nasza postać może awansować na maksymalnie dwudziesty poziom doświadczenia. To niewiele, fakt – tym bardziej, że idzie go zdobyć bardzo szybko, na tyle, że nawet gracze World of Warcraft będą się czuli zniesmaczeni. Jednak wymaksowanie levelu wcale nie oznacza końca gry. Wręcz przeciwnie! Można, a nawet trzeba, by coś osiągnąć, kontynuować expowanie, gdyż wraz z nim zyskujemy dodatkowe punkty, które możemy przeznaczyć na rozwój naszej postaci.

Samych kombinacji stworzenia postaci jest ponad 150. Jak to możliwe, gdy profesji jest tylko 5? Otóż prawie na samym początku zabawy dostajemy możliwość wyboru drugiej profesji, która będzie nam służyła równie dobrze, jak ta, którą wybraliśmy jako pierwszą. W czym się różni wybór pierwszej od drugiej, zapytasz. Każda klasa posiada unikatowy bonus, który będzie aktywny tylko wtedy, gdy profesja jest naszą główną. Można wymieszać wszystko, Mesmer z Wojownikiem, Nekromanta z Elementalistą, jak tylko dusza zapragnie. Wybierając drugą profesję otrzymujemy dostęp do wszystkich skilli i czarów dostępnych dla niej. Część z umiejętności zdobędziemy w ramach nagrody za wykonanie jakiegoś zadania, a inne za dostępne punkty u naszych trenerów. Ważną informacją jest to, że wszystkie skille, jakie zdobędziemy w trybie RP będą później dostępne (gdy standardowo nie są) w PvP.
Pozostając na chwilę przy kwestii rozwoju, należy wspomnieć, że ze świecą szukać tu elementów dostępnych w każdym rasowym RPG, jak energia, zręczność czy siła. Tu te wartości są domyślne, a gracz zwiększa jedynie wiedzę określającą posługiwanie się pewnymi umiejętnościami (znajomość magii lodu, wskrzeszania poległych etc.).