Entuzjaści podstawowej wersji gry Settlers: Dziedzictwo Królów (w oryg. Heritage of Kings) nie musieli zbyt długo czekać na pierwsze oficjalne rozszerzenie ich ulubionej strategii czasu rzeczywistego, bowiem niedługo po premierze pierwowzoru światło dzienne ujrzał add-on, który otrzymał podtytuł Nabula Realm (w oryg. niemieckiej wersji NebelReich, zaś polski wydawca postanowił, że w naszym kraju gra zostanie wydana jako Settlers: Dziedzictwo Królów – Misje Dodatkowe). Co ciekawe, warto dodać, że w przygotowaniu jest już drugi expansion–pack do nowych Osadników.

Trzeba przyznać, że polski podtytuł jest adekwatny do tego, co otrzymaliśmy. Faktycznie są to dodatkowe misje, aczkolwiek pojawił się tak szereg usprawnień, zostali również dodani nowi bohaterowie, celem rozszerzenia wątku fabularnego programu. Pojawiły się – co chyba oczywiste – nowe lokacje, a także dodany został edytor map. A co konkretnie wprowadza expansion–pack pt. Misje Dodatkowe? O tym w poniższej recenzji.
Zacznijmy może od tego, że trójkę nowych bohaterów stanowią takie postaci, jak łowca nagród imieniem Drake, najemniczka Yuki oraz Kala – wiedźma Tajemniczego Ludu. Każdy z wymienionych charakterów posiada specyficzną dla siebie historię, opowiedzianą w trakcie rozgrywki. Sama zaś fabuła, na początku, mówi nam, że nareszcie spełniły się marzenia mieszkańców o pokoju w ich dzielnicy. Wszystko to dzięki temu, iż Cerber i słudzy Starego Królestwa zostali pokonani, zaś nowym królem, który wprowadził ład, został Dario. W międzyczasie, we wspomnianym już Starym Królestwie, przy rzece Nherm trwa budowa nowego mostu, celem próby połączenia się z legendarną krainą przodków, tj. Hen Brugh. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że podczas prac robotnicy zaczęli odczuwać strach z racji tego, iż drugą stronę zamieszkują nieznane im istoty, cały czas „sprawujące pieczę” nad budową. Rzecz jasna niepokoi to chłopów. Cóż, nowy król – bohater Dario, postanawia sprawdzić, co się święci po drugiej stronie. Pomimo swojej woli, wraz z kompanami, coraz bardziej zagłębia się w sprawę, przez co zostają wszyscy wplątani w wojnę... Tak mniej więcej przedstawia się fabuła nowych Osadników. Muszę przyznać, że odkrywcza i jakaś porywająca to ona niestety nie jest. Spodziewałem się naprawdę ciekawszej historii, ale cóż.
W dodatku pojawiła się możliwość najmowania pracowników, w specjalnych obozach, które napotkamy podczas wędrówki. Co ciekawe, aby wynająć któregoś z pracowników, nie trzeba wnosić uprzednio budynku, wymaganego do jego rekrutacji. Aby gra była bardziej różnorodna, autorzy zadbali, aby ceny w poszczególnych obozach wahały się, oraz aby liczba dostępnych najemników była zawsze różna. Możemy na przykład nająć jednostki wojskowe, zwiadowców albo złodziei.
Misje Dodatkowe wprowadzają także nowe technologie, zarówno w szkole, jak i na uniwersytecie. W tym pierwszym pojawia się matematyka, dzięki której można wznosić mosty i salony architektów, dostępne są także lunety, które wymagają twierdzy. Aczkolwiek dzięki umiejętności produkcji lunet istnieje opcja tworzenia tawern, aby w nich werbować zwiadowców. Natomiast na uniwersytecie pojawia się zapalnik lontowy, który pozwala budować warsztaty rusznikarza i polepszać w/w tawerny dla werbowania zwiadowców. Drugą z nowych technologii jest lufa karabinowa, do której wymagane jest posiadanie fortecy. Pozwala ona ulepszyć warsztat rusznikarza.