Recenzja: Big Mutha Truckers 2

Autor: Jakub "DanVari" Ogórek
Opublikowano: 24 listopada 2006 r.

Big Mutha Truckers 2 - recenzja

Niezbyt popularne studio Eutechnyx atakuje rynek drugą częścią zwariowanego symulatora osiemnastokołowców – Big Mutha Truckers. O tym, co przygotowali jego twórcy, dowiecie się z niniejszej recenzji.

Pierwsza część Big Mutha Truckers zaskoczyła wszystkich nietuzinkowym humorem oraz niebanalną rozgrywką. Twórcy skupili się, nie - na oddaniu graczom maksymalnie realistycznego symulatora - a… wręcz przeciwnie – zrealizowaniu prostej zręcznościówki, przy której nawet niezaprawieni gracze będą się czuć jak w swoim żywiole. Ostra Jazda – bo tak zatytułowano sequel – dość ściśle kontynuuje scenariusz jedynki oraz powiela schematy rozgrywki. Czy sprawia to, że BMT 2 traci na atrakcyjności i nie jest już tak ciekawy?

Previously on BMT

Akcja gry toczy się w hrabstwie zwanym Bedryszów. Mamuśka Jackson jest właścicielką największej firmy przewozowej zwanej właśnie Big Mutha Truckers. Jednak, zmęczona prowadzeniem przedsiębiorstwa pani Jakcson powiedziała „Dość!”. Nie od parady bowiem w rodzinie znajduje się czwórka rodzeństwa Jackson, które mogą odciążyć w obowiązkach zmęczoną mamuśkę. Które z nich ma przejąć firmę? Przypomnijmy zatem wizerunki głównych bohaterów. Bobbie Sue to jedyna kobieta w szeregach rodzeństwa, jednak determinacją potrafi dorównać braciom. Cletus jest najmniej rozgarnięty. Jak trafnie zauważono w instrukcji do gry – Cletus braki w inteligencji, edukacji, wyglądzie, gustownym ubiorze, uroku osobistym, doświadczeniu i wiedzy rekompensuje… entuzjazmem. ;-) Grubas Earl uwielbia zajadać się ciastkami, które przepija piwem oglądając gołe panie. Ponadto jest strasznym śpiochem. Wreszcie Rawkus – przystojniak, za którym lgną tabuny fanek z całego hrabstwa. Jak widać, decyzja do najprostszych nie należała…

Let’s rock!

Mamuśka wpadła na pomysł, by urządzić mały, rodzinny konkurs – kto w ciągu dwóch miesięcy zarobi najwięcej kasy, dostanie na własność firmę. Rodzeństwo zmobilizowane chęcią zdobycia nagrody harowało w pocie czoła. Kiedy regulaminowy czas konkursu dobiegł końca, rodzinka zebrała się by ogłosić wyniki. W tym momencie rozpoczyna się fabuła Big Mutha Truckers 2. W kulminacyjnym momencie wkracza szeryf z obstawą uniemożliwiając wybranie zwycięzcy a zarazem spadkobiercy firmy. Szeryf aresztuje Jacksonową oraz konfiskuje całą zgromadzoną kasę. Cała nadzieja w dzieciakach, które mogą wyciągnąć matkę z więzienia przekupując ławników. Sprawa nie jest prosta, bo będziemy potrzebowali do tego sporo kasy. Zatem koniec gadania, czas zacząć zbierać kapuchę!

Truck me harder!!!

Właściwie cała gra jest niezbyt skomplikowana – wszystko skupia się na jeżdżeniu z miasta do miasta (trasa na radarze jest zaznaczona markerem, przez co nie ma problemów z nawigacją) i skupywaniu/sprzedawaniu towarów po odpowiednich, korzystnych cenach. Wszystko to wykonywać musimy w szaleńczym wręcz tempie, aby otrzymać jak najwięcej bonusów. Główny z nich – premię za dostarczenie – dostaniemy właśnie za dotarcie w okolice celu w ustalonym czasie. Wysokość premii ustalamy sami przed rozpoczęciem szarży – Truck me tenderly (najłatwiejszy), truck me (średni) lub truck me harder (ostra jazda). Kiedy już dotrzemy do celu, włączy się inny stoper, który odliczy czas, jaki pozostał nam do zaparkowania pojazdu w miejscu przerzutu towaru. Parkować należy ostrożnie, gdyż miejsce parkowania zazwyczaj naszpikowane jest różnego typu rzeczami (jak beczki, pudła itp.), za których strącenie komputer odliczy nam trochę pieniędzy z puli. Po drodze możemy zebrać bonusy składowe, które doliczą się do całej wypłaty. Są to między innymi premie za stłuczki, przekroczenie prędkości, ucieczka przed UFO czy przetrwanie najazdu motocyklistów.

Piekło na kołach

Na mapie zaznaczono 9 lokacji (w tym 3 niedostępne od samego początku), są wśród nich Stolica, Niciwo, Zasolnica, Ładnywidok czy Komarowo. We wszystkich tych lokacjach mamy możliwość kupna oraz sprzedaży towarów. Oprócz tego możemy wejść do baru gdzie dowiemy się nowinek od barmana czy porozmawiamy z osobami pobocznymi, u których weźmiemy na przykład dodatkowe zlecenia. Dostaniemy za nie specjalną premię, która na pewno przyda się choćby na zakupienie dodatkowego ładunku czy… ulepszenie pojazdu. Możemy wybrać, czy nasza naczepa będzie cysterną, chłodnią czy zwykłą lawetą. Oprócz tego mamy możliwość zmiany barw tira oraz, co najważniejsze – możemy także dokupić do niego kilka przydatnych gadżetów. Należą do nich: nitro nie od parady, schowek szmuglera, bezdenne pomieszczenie, zwierzochwytarka 3000, cudaczny gadżet do silnika i samohamujące hamowniki. Sami domyślcie się, jakie zmiany wprowadzają. ;-)

WTS/WTB (want to sell/buy)

Zdecydowanie głównym źródłem naszego dochodu jest właśnie handel, gdyż misje czy pieniądze wygrane w kasynach (o tym później) są zbyt małe by w ogóle brać je pod uwagę. Ludzie z Eutechnyx oddali do naszej dyspozycji szereg różnego typu towarów. Oto część z nich: perfumy z klasą, apetyczna magma, bombowe chemikalia, leki uspokajające dla koni, pożyczone części samochodowe, twarde skały, zmutowane ryby, przeczyszczające śliwki czy kartofle. Towarów jest bardzo dużo, dlatego w zależności od typu podzielono je na kilka kategorii: oferta dnia, ryzykowne, zdzierstwo, średnio opłacalne i nielegalne. Wiadomo, że najwięcej zarobimy na rzeczach nielegalnych, ale w razie złapania przez policję ładunek zostanie skonfiskowany. Aby zabezpieczyć się przed ewentualną wpadką, można kupić schowek szmuglera bądź pójść na całość i w razie czego szybko uciekać… Jak łatwo wywnioskować – do grupy ryzykownych zaliczymy towary, które w trakcie podróży mogą ulec zniszczeniu. Są to najczęściej rzeczy sprzedawane w butelkach perfum czy artykuły spożywcze. Niczym w prawdziwej grze ekonomicznej (jak Port Royale) będziemy musieli kupić jak największą ilość danego towaru i sprzedać je w innym mieście, gdzie popyt na nie jest dużo większy (czyli, gdzie tego towaru brakuje). Pomogą nam w tym wykresy informujące gdzie cena za dany artykuł jest największa.

O atrakcjach na drodze słów parę

Zdecydowanie najbardziej emocjonującym elementem wyścigówek są pościgi policji (prawie jak w NFS: Most Wanted). Wydawałoby się, że ucieczka wielkim tirem przed policją będzie jeszcze bardziej ciekawa. Owszem, ale nie w BMT 2. Pościgi bowiem są bardzo proste do zgubienia i chyba trzeba grać ze zgaszonym monitorem lub odpiętą klawiaturą by niebieskim panom udało się nas złapać. Kolejną atrakcją na ulicach Bedryszowa są fotoradary, autostopowicze i ciężarówki naprawcze, tudzież ciężarówki z nitrem. Efektów władowania się „na chama” w te dwie ostatnie raczej nie trzeba wyjaśniać. Zabranie autostopowicza zaowocuje dodatkowym bonusem pieniężnym. Fotoradary zaś służą w grze po to, by rejestrować zwariowane prędkości, jakie osiąga nasza maszyna – im jedziemy szybciej, tym więcej kasy dostaniemy.

[Jumor]

Aż dziwi mnie, że dopiero teraz znalazłem miejsce na napisanie czegoś o humorze zawartym w grze. Wszędobylskie „dżołki” umieszczone przez twórców z całą pewnością zaobfitują spazmami śmiechu. Nie sposób nie ryknąć ze śmiechu słysząc teksty wypowiadane przez bohaterów czy też obserwując to co dzieje się na ekranie. A dzieje się bardzo wiele – ataki UFO, najazdy harlejowców, wybuchy, kraksy, szalone pościgi oraz szereg dziwnych rzeczy, które zobaczymy na mapie. Śmiesznych rzeczy też jest sporo – od wymyślnych nazw miast, do omawianych nieco wcześniej towarów. Niektóre z nich są tak głupie, że aż śmieszne!

Kilka rzeczy o których wspomnieć wcześniej zapomniałem… ;-) Zupełnie przypadkowo pominąłem kilka aspektów gry, dlatego też chciałbym napisać o nich teraz. Jak przystało na symulator – mamy w BMT uszkodzenia pojazdów. I tak im więcej „obrażeń” przyjmie nasz osiemnastokołowiec, tym gorsze będzie miał osiągi i większą chmurę dymów za sobą… Warto jednak zauważyć, że uszkodzeniom ulega jedynie kabina kierowcy, tak więc przyczepą możemy wojować bez obaw. Wspomniałem, co nieco o misjach dodatkowych. Zleceniodawcami są przeróżne osoby, które spotykamy w trakcie rozgrywki. Misji jest stosunkowo dużo, ponadto są dość ciekawe i różnorodne. To na pewno duży plus i spore uatrakcyjnienie gry. Dostępne misje możemy także powtarzać niezależnie od trybu kariery. Wraz z postępem fabuły i przechodzeniem kolejnych misji, w galerii dostępnej z poziomu menu głównego, dodawane będą arty z gry. Tak jak obiecywałem wcześniej – wracam do kwestii gier z kasyna. Rozrywka ta dostępna jest niemalże w każdej lokacji, a każda z nich oferuje inną grę. Zawsze to jakieś urozmaicenie i możliwość zarobienia dodatkowej kasy.

Akapit dla malkontentów

Akapit ten pozwolę sobie poświęcić w całości na narzekaniu i wytykaniu błędów. Co można zarzucić omawianej produkcji? Ano na pewno, że fizyka i model jazdy nie jak w TOCA Race Driver, że nie tak dużo misji pobocznych jak w Oblivionie, że grafika nie tak dobra jak w FarCry 2 czy SplinterCell 5 i że w ogóle nie tak długa jak most w Wąchocku. Narzekać, jeśli już na coś trzeba, można też na humor, który przecież nie wszystkim musi się podobać. A tak już całkiem, głównym zarzutem może być chyba właściwie to, że dość szybko gra się nudzi. Więcej szyderstw nie pamiętam, za wszystkie (nie)szczerze żałuję… ;-)

Wypadałoby wreszcie odpowiedzieć na pytanie zawarte w pierwszym akapicie. Sequel BMT nie został przez twórców potraktowany po macoszemu, byle tylko jeszcze raz wyciągnąć pieniądze za tą samą rzecz podaną w innym pudełku. Wręcz przeciwnie – panowie ze studia Eutechnyx dołożyli wszelkich starań, by jak najbardziej uatrakcyjnić ich produkcję większość za to należą im się brawa. Zapewne większość z Was zdążyła już wyrobić sobie zdanie na temat omawianego tytułu, ale pomimo tego skuszę się na finalną ocenę i podsumowanie. Big Mutha Truckers 2 jest grą nietypową i różną od innych głównie dzięki zawartemu w niej humorowi. Niestety, poza nim grę niewiele wyróżnia – ot, przeciętna zręcznościówka, ale za to zręcznościówka, na którą na pewno warto rzucić okiem. Może nie gorąco, ale w sumie polecam – jeśli lubisz nietypowe żarty i ogólnie samochodówki, (nietaktem chyba byłoby nazwać grę tirówką ;-) ) to raczej nie powinieneś się zrazić.

Jakub "DanVari" Ogórek