Zapowiedź: Need for Speed Carbon

Autor: Sebastian ”jedi_alan” Kędzierski
Opublikowano: 13 października 2006 r.

Need for Speed Carbon - zapowiedź

Na świecie jest niewiele rzeczy, które potrafią rozgrzać nawet najbardziej skostniałego faceta. Jednak tylko jedna podwyższa nam ciśnienie krwi i powoduje, że musisz ją mieć. Tą jedyną, nieokiełzaną, pociągającą… „brykę”. Idealny samochód to taki, o którym możemy tylko marzyć. Na szczęście dzięki panom, z EA Black Box zlokalizowanym w Vancouver, nasze pragnienia mogą, choć w części, zostać spełnione.
Dziesięć lat temu ujrzeliśmy grę, o której mówią dziś miliony graczy. Produkcja o nazwie The Need for Speed zrewolucjonizowała międzynarodowy rynek programów samochodowych tak, że po dziś dzień stanowi niedościgniony ideał. Od 1996 roku autorzy NFS tworzą doskonałe „ścigałki”. Nie zdążyliśmy ochłonąć po Most Wanted, a już wielkimi krokami zbliża się premiera Carbon – kolejnej odsłony przebojowego cyklu.

Najnowsze dziecko stajni Electronic Arts będzie miało za zadanie wprowadzić nas w nowy świat nielegalnych wyścigów, pełen emocji, szybkiej jazdy i niebezpieczniejszych tras. Swoją przygodę rozpoczniemy, gdy nasz bohater (postać znana z poprzedniej części serii) po długiej tułaczce powraca do rodzinnego Palmont. Podczas naszej nieobecności wiele się zmieniło w dzielnicy, miasto kontrolują gangi złożone z najlepszych ulicznych kierowców (zarówno mężczyzn i obalających stereotypy kobiet), wiec będzie trzeba pokazać amatorom, kto tu rządzi. Najpierw jednak będziemy musieli wymienić naszą wysłużoną maszynę na coś nowszego.



Pierwszą odczuwalną zmianą jest nasz pojazd. Na samym początku musimy wybrać jeden z trzech styli, w jakim zbudowane są dostępne samochody. Wybór o tyle ważny, że nie będziemy mogli go w czasie gry zmienić. Cóż przynajmniej możemy wybierać pomiędzy exotic, import tuner, a muscle cars. Nazwy raczej nic nie mówią, więc śpieszę wyjaśnić. W kategorii exotic ukryte są ekskluzywne auta typu Dodge Viper, Lamborghini Murcielago, Mercedes-Benz SLR McLaren. W import tuner spotkamy typowe uliczne wyścigówki, (Mitsubishi Eclipse, Mitsubishi Lancer EVO IX, Volkswagen Golf R32), a w muscle cars mamy same amerykańskie rumaki (Ford Mustang Shelby GT- 500, Dodge Challenger Concept, Chevrolet Camaro SS). W każdej kategorii jest po kilkanaście samochodów, a w całym programie ich liczba ma sięgnąć ponad pięćdziesiąt. Podział jest spowodowany różnymi możliwościami tuningowymi oraz warunkami technicznymi. Inaczej podkręca się japonce, a inaczej wielkie vany. Duże samochody klasy muscle lepiej spisują się na prostych odcinkach drogi, natomiast lekkie import nie maja żadnych problemów z zakrętami (ach ten drift!). Nowością jest wprowadzenie trybu Autosculpt pozwalającego ręcznie wymodelować wszystkie elementy karoserii m.in. spoilery, progi, maskę oraz wloty powietrza. Dzięki tej opcji uzyskamy możliwość stworzenia, naprawdę unikalnego wyglądu. Już widzę te wszystkie strony w Internecie gdzie będą prezentowane osiągnięcia graczy. Na jednym z niemieckich portali można znaleźć ciekawe informacje dotyczące samej rozgrywki. Otóż wszyscy wiemy, jak stłuczki wpływają na wygląd zewnętrzny pojazdu. Na jednym ze screenów widać jakiś pasek, który według autorów może być odzwierciedleniem zniszczeń wewnętrznych (performance). Jeśli byłaby to prawda. to uzyskamy większy realizm w rozgrywce, gdyż będziemy musieli uważać na przegrzanie silnika czy uszkodzenia skrzyni biegów etc.

Siła tkwi w drużynie i chociaż NFS nie jest żadnym cRPG, ani grą strategiczną, Carbon zmieni nasz pogląd na tą sprawę w „ścigałkach”. Wybierając jeden ze styli automatycznie tworzymy nasz własny zespół. W trakcie gry dołączą do niego ludzie o różnych umiejętnościach kreując prawdziwą drużynę, coś na wzór ekip z Formuły 1. Oczywiście nasi towarzysze będą mieli inne zadania, niż kierowcy w tych prestiżowych wyścigach. Na drodze pomagać nam będzie zwiadowca wyszukujący różnych skrótów, a także bloker, który spowolni rywali oraz drifter zmniejszający opór powietrza przed nami. Członków jeżdżących w naszym teamie będziemy mogli aktywować w dowolnym momencie, naciskając odpowiedni klawisz. W skład zespołu, oprócz kierowców, wejdą również mechanicy, fabricatorzy (robiący części tuningowi) i fixerzy (ich praca polegać będzie na uwalnianiu gracza od niepotrzebnych mandatów) tworzący tak zwane zaplecze techniczne. Jak widać samotny jeździec już nie będzie taki samotny.

Wspominałem o gangach. Każda z takich grup kontroluje jedną dzielnice i aby pozbyć się tych nieproszonych gości musimy wygrywać wyścigi. Gdy już pokonamy kilku pomniejszych kierowców będziemy musieli zmierzyć się z ich liderem. Zwycięstwa dadzą nam respekt i dostęp do nowych części. Po „wyzwoleniu” całego miasta uwagę na naszej osobie skupi szef, którego będziemy musieli pokonać w ostatecznym wyścigu. Pojedynki, jakie przyjdzie nam stoczyć w głównej mierze odbywają się w mieście. Tryby znane są z poprzednich części NFS, wiec nie będę się o nich rozpisywał. Warto wspomnieć, że po rocznym liftingu do łask powrócił drift. Najefektowniejsza forma samochodowej rozrywki doczekała się kilkunastu drobnych zmian. Modyfikacja uległa głównie trasa. Pojawiły się na niej proste służące do rozpędzenia się oraz specjalne strefy, w których można zdobyć więcej punktów. Tytułowy Carbon to kanion pełen ostrych zakrętów, na których toczą się najciekawsze rajdy. Właśnie na tych górskich zboczach przyjdzie nam rywalizować w Togue Racinge. Drugi nowy tryb polega na uzyskaniu jak największej przewagi i najmniejszej straty nad przeciwnikiem. Za każdy metr uzyskamy pewna ilość punktów. Najpierw my uciekamy naszej nemezis, a w drugim etapie to my stajemy się goniącym. Będzie to jedyny rodzaj wyścigu w grze, który będzie można ukończyć przed czasem, np. gdy uda nam się wyprzedzić oponenta lub uciekniemy mu na znaczną odległość.



Od strony technicznej możemy mieć pewność, że zarówno grafika jak i audio stoi na wysokim poziomie. Na screenach widać, jak graficy wzięli sobie do serca poważny błąd z Most Wanted, gdzie wyścigi toczyły się tylko w dzień. Teraz powinniśmy podziwiać świat głównie w nocy, najlepszej do tego typu zawodów. Na szczęście poprzedniczka posiadała rewelacyjnie zrealizowane filmiki, które ponownie ubarwią życie w Carbon. Główną role kobiecą dostała Emanuelle Vaugier znana z takich filmów jak „Piła 2” czy „40 dni i 40 nocy” (pikanterii dodaje fakt, że magazyn Maxim umieścił ją na liście stu najładniejszych pań), która wcieli się w role Niki - byłej dziewczyny głównego bohatera. Najlepszą stroną ostatnich NFS-ów zaczynając od pierwszego Undergrounda była ścieżka dźwiękowa. I tym razem producenci nie mają się, czego wstydzić. Do współpracy w tworzeniu podkładów muzycznych zaproszono takie zespoły, jak Dynamite MC, Valient Thorr czy Spank Rock. Możemy, więc spodziewać się mocnego brzmienia w najlepszej jakości.

Kiedy termin dostawy? Jak na razie jest pewne, że Carbon ujrzymy jeszcze w tym roku. Niestety dokładniejsza data nie jest znana (prawdopodobnie listopad). Bądź co bądź pewne jest, że jeśli nawet gra zaliczy jakieś przesunięcia zapowiada się kolejny hit. Według mnie jedna z lepszych, jak nie najlepsza edycja NFS, czekam z niecierpliwością!

PROGNOZA: bardzo dobra

Sebastian ”jedi_alan” Kędzierski