|
Kiedy powstawała pierwsza gra z gatunku tycoon, chyba nikt nie spodziewał się, że wkrótce produkty z tym magicznym słówkiem w tytule będą stanowić trzon strategii ekonomicznych na rynku. Co jakiś czas na półkach sklepowych goszczą coraz to nowe, rozmaite produkcje, w których naszym zadaniem jest rozkręcić swój własny biznes. Jaki? To już zależy od pomysłowości twórców. Tematy na strategie ekonomiczne wydają się być studnią bez dna, jednak czy jest tak rzeczywiście? Co i rusz to powstają sequele starszych tytułów, a jednym z nich jest RollerCoaster Tycoon 2, który wraz z dodatkami: Zakręcone Światy i Zakręcone Czasy ukazał się ostatnio w Platynowej Kolekcji CD Projektu. Nadarzyła się więc niepowtarzalna okazja, aby zrecenzować ten nieco już podstarzały, bo wydany w ostatnim kwartale 2002-go roku, tytuł. Tym bardziej, że na świecie pojawił się już dodatek do kolejnej odsłony gry, RCT 3: Soaked.
W grze otrzymujemy możliwość pokierowania swoim własnym parkiem rozrywki. Zadanie wydaje się więc być dosyć przyjemne, gdyż większość z Was zapewne sama lubi spędzić wolny czas w lunaparku na zwariowanych karuzelach. Nie jest to jednak takie proste, jak się wydaje. Na początek otrzymujemy pewną gotówkę na rozruch i staramy się ją jak najlepiej zainwestować. Stawiamy w naszym parku coraz to nowe atrakcje, a tych jest naprawdę sporo. Budujemy też różnego rodzaju sklepy, bary i stoiska, ścieżki, którymi podążają nasi goście, czy elementy upiększające lunapark. Pieniędzy nie ma za dużo, jednak nasze konto z czasem wzbogaca się, dzięki sprzedawanym przez nas biletom. Nieco dziwi rozwiązanie, że w większości misji nie można pobierać opłat za korzystanie z poszczególnych atrakcji. Jedyne, za co płacą nasi goście, to wstęp. Dalej natomiast, niczym w Disneylandzie, mogą do woli korzystać z atrakcji, oferowanych przez nasz park rozrywki.
Jak już wspomniałem, atrakcji jest naprawdę sporo. Podzielone zostały na kilka kategorii. Najwięcej znajdziemy w zakładce ,,Kolejki górskie", czyli tytułowe rollercoastery. Znajdują się w nich oryginalne kolejki, licencjonowane przez firmę Six Flags. Należą one do najdroższych, ale i najlepszych jakościowo atrakcji. Mogą wzbudzić mdłości nawet w najwytrwalszych gościach. Oczywiście, nie sposób zacząć od takich obiektów. Na rozruch wystarczą karuzele, zjeżdżalnie, samochodziki czy diabelskie młyny, znane choćby i z polskich lunaparków. Łącznie jest tego wszystkiego ponad 200, a doliczając opcję zaprojektowania własnej kolejki, możemy bawić się w wymyślanie nowych atrakcji w nieskończoność. Edytor jest prosty, a wytwór naszej pracy możemy zapisać, a następnie użyć w trakcie rozgrywki.
Im większe inwestycje, tym więcej gości w parku i tak właśnie zamyka się błędne biznesowe koło. Oprócz ciekawych i różnorodnych atrakcji, musimy także dbać o inne aspekty. Goście naszego parku są z reguły niesforni, lub po prostu mają słabe żołądki i zostawiają na naszych alejkach sporo nieczystości. Dlatego też wskazane jest, abyśmy zatrudnili dozorców, którzy sprzątać będą zabrudzone uliczki. Muszę jednak zaznaczyć, że ich sztuczna inteligencja nie stoi na zbyt wysokim poziomie, gdyż nawet, jeśli wyznaczymy im dość mały teren do sprzątania, często chodzą w kółko tą samą ścieżką, nie zauważając śmieci, pozostawionych przez gości. Każda atrakcja z czasem się psuje, stąd zatrudniamy także mechaników. Ci dość szybko odpowiadają na wezwania i udają się do szwankującej maszyny. Dla podniesienia standardu naszego parku, zatrudnić możemy także ochroniarzy oraz komików.
|