Project Offset reprezentuje gatunek pierwszoosobowych gier akcji osadzonych w realiach fantasy i rozgrywanych przede wszystkim za pośrednictwem Sieci. Co prawda w grze dostępny będzie również tryb kampanii, w którym wraz z wirtualnymi sojusznikami przejdziemy szereg misji na specjalnie przygotowanych do tego serwerach. Jednak nie to ma być esencją programu. Przejdźmy zatem do rzeczy. Otóż programiści z Offset Software nastawiają się na stworzenie jak najbardziej grywalnej i dynamicznej produkcji. Co prawda nie ujawniają oni informacji na temat jakiegokolwiek scenariusza (właściwie to nie wiadomo, czy takowy w ogóle zostanie zaimplementowany), aczkolwiek raczą nas szeregiem innych, jakże interesujących wieści.

Najważniejszą z nich są informacje na temat poszczególnych map. Gracz dostanie możliwość przemierzania ich pieszo, chadzając po lądzie, lecz będzie mógł także korzystać z wszelakich środków transportu, którymi będą katapulty, rumaki bojowe, smoki, gigantyczne trolle czy statkach bojowych wyposażone w balisty. Głównym celem zabawy nie ma być wcale eliminowanie kolejnych hord nieprzyjaciół, lecz praca w zespole, gdzie wspólnie użytkownik wraz ze swoimi wirtualnymi kompanami zajmie się odkrywaniem bonusów w podziemiach, w następujących trybach rozgrywki: cooperative, deathmatch oraz team based objective. Zanim jednak trafi do jakichkolwiek jaskini, czy innych podobnych miejsc, odwiedzi wszelakiej maści świątynie (głównie te starożytne) oraz zwiedzi przydrożne miejscowości, rzec trzeba – dość rozległe. Wspomniałem przed momentem o gratisach, które będziemy znajdywać w trakcie wyprawy. Wśród takowych odnajdziemy przede wszystkim różnego rodzaju pancerze, a także narzędzia eksterminacji, czy inne gadżety. Jak już zdążyłem napisać, to nie siła ognia ma świadczyć o mocy danego zespołu, lecz to, co może swoim działaniem zaoferować dany członek drużyny. Zatem na nic nie zda się korzystanie z najpotężniejszych rodzajów broni. Trzeba będzie wykazać się czym innym, niż umiejętnością klikania oraz skakania na boki w trakcie walki.
Warto zauważyć coś, co może, lecz nie musi być siłą napędową programu. Otóż, jak nietrudno się domyślić, w każdym ze starć na przeciw siebie (nie dosłownie, ale jednak) staną dwie drużyny (maksymalnie po szesnaście osób na każdą, czyli tę dobrą i tę złą), mające ten sam cel. Wbrew pozorom do zwycięstwa nie doprowadzi ich wygranie jednego starcia, nazwanego w tej grze bitwą, ponieważ tak właściwie dany zespół otrzyma zadanie zmierzenia się ze swoimi nieprzyjaciółmi w wojnie, a wygranie pierwszej z walk będzie tylko wprowadzeniem do właściwej rywalizacji (trwającej nawet kilka godzin!). Ciekawe, nieprawdaż? Zależy, jak na to patrzeć, bo z jednej strony ciągłe uganianie się za bonusami może być nużące, lecz druga strona medalu wyraźnie wskazuje, że gdy do wszystkie dodamy możliwość wykonywania pobocznych (teoretycznie, gdyż prowadzić będą nas do głównego) questów, a także najazdów na bazy przeciwnika (w tym zamki). Co ciekawe, warto zauważyć możliwość wezwania posiłków. Wówczas doświadczymy niezwykłego urozmaicenia bitwy, bowiem nasi rezerwowi zwykle na pole bitwy będą przybywać na wielgachnych smokach.
Mocnym punktem opisywanego programu pewnikiem będzie jakość wyświetlanej grafiki. Co prawda w tej chwili Project Offset został zapowiedziany tylko na PC (na razie nie ma mowy o wersji na konsole), jednak nikomu nie przeszkadza to, by dopracować wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Nie skłamię, gdy stwierdzę, że powinniśmy mieć do czynienia wręcz z ultrarealistyczną oprawą wizualną, jakby żywcem wyjętą z najlepszych filmów akcji. Za wszystkie te dobrodziejstwa ma odpowiadać autorski Offset Engine, który nie tylko potrafi fenomenalnie radzić sobie z przestrzennymi terenami, bowiem w zamkniętych pomieszczeniach również niczym nie grzeszy. Miejmy tylko nadzieję, że dopracowanie produkcji w najmniejszych detalach w tym elemencie nie wpłynie mocno na wymagania sprzętowe. Liczymy zatem na mocną optymalizację engine’u, a jak z tą sobie radzi Offset, niestety nie wiemy.

Wróćmy jeszcze na moment do efektów. Te ostatnie możemy podziwiać póki co na szeregu dostępnych filmików, które wypuścił do Sieci producent programu. Ewidentnie widać na nich, że do czynienia będziemy mieli z naprawdę świetnie wykonaną grą światłocieni. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że postanowiono zaimplementować zmienne warunki atmosferyczne, a także pory dnia. Zależnie od tych elementów, poszczególne obiekty na mapie będą inaczej wpływać na otoczenie oraz rzucać inne cienie. Na końcu dodam jeszcze, że poza właściwą grą i mapkami, planuje się wypuszczenie edytora, który powinien przedłużyć żywot PO. Wspomniany program ma być niezwykle prosty w obsłudze, co pozwoli wszystkim użytkownikom z niego korzystać, nie tylko zmieniając elementy na mapie, czy tworząc nowe, bowiem gracz dostanie także możliwość kreowania własnych postaci.
Generalnie powinniśmy otrzymać naprawdę solidny produkt, o ile zapowiedzi twórców nie są słowami rzucanymi na przysłowiowy wiatr. Bądź co bądź w czasie, gdy Project Offset ma zostać wydany, jako tako konkurencji nie powinien mieć, nie licząc UT 2007, który raczej stanie się shooterem z serii out-standing i nie pozwoli żadnemu „nowemu” zagrozić swojej pozycji. Zatem, bez zbędnych podsumować, czekamy z niecierpliwością!
PROGNOZA: BARDZO DOBRA