Teraz czas na mnie. Będę pisał co mnie boli, bo "ja bardzo wylewny jestem", a ponieważ "dużo wiem, więc dużo mówię" to Bogate w treść, Rzetelne i Niebanalne w wykonaniu Zgreda czas najwyższy zacząć.
Bogate w treść:
Bibere humanum est, ergo bibamus - Pić jest rzeczą ludzką, więc chlapnijmy.
Rzetelne:
Pomówmy o niedawnej sprawie nastolatka, który użył tępego narzędzia zbrodni służącego takoż do „plaszczenia tyłka” (czyt. stołka), by zaatakować nim swą rodzicielkę. Powód dość prozaiczny - mama przerwała mu zabawę w Tibię. Tak, tak, wielu z Was pewnie zadało sobie w tym momencie pytanie: "A że co to jest ten Tybet czy jakośtam?". Otóż okazało się, że jest to straszliwe, darmowe badziewie, którym podniecają się dzieci do lat 15 i osoby z IQ poniżej 80. Reakcja dzieciaka na wyłączenie prądu przez matkę była tak ostra, ponieważ młodzieniec stracił przez to swoją postać, która warta mogła być nawet 200 zł. Co ciekawsze, chłopak już raz sprzedał swojego bohatera za bagatela 100 zł. Co prawda okupił to rokiem straconym na granie w Tibie i pozostaniem na kolejny rok w szkole, ale musicie przyznać, że przedsiębiorczy to on jest. Oczywiście media natychmiast podłapały temat, a swoją "rzetelnością" kopały nas leżących i zwijających się ze śmiechu. Bo jak inaczej można zareagować na wiekopomne stwierdzenie, że "Takie gry powstają po to, żeby młodzież nieodchodziła od komputera". Ten z nazwiska niezapamiętany przeze mnie mośćpan iście zasługuje na nagrodę Darwina.
Niestety tutaj kończy się śmiech, a zaczyna płacz, bowiem, jak to zwykle bywa, media uwielbiają szukać dziury w całym do tego stopnia, że zaczynają obwiniać wszystkich, prócz rodziców. A to właśnie złe wychowanie, a raczej po prostu jego brak prowadzi do takich scen, gdzie młoda osoba w komputerze widzi swojego najlepszego przyjaciela i stara się go bronić przed różnymi atakami, stosując nawet przemoc wobec najbliższych. Na mnie jest już za późno - mam psychę spraną do tego stopnia, że opalam się przed ekranem. Jednak na szczęście jestem na tyle "ynteligentny", żeby uczyć się na własnych błędach i w przyszłości, jeśli promieniowanie jeszcze nie odebrało mi płodności, wychować swoje dzieci na osoby bez nałogów (a tym jest właśnie ślęczenie przed kompem dzień i noc).... przynajmniej do osiemnastego roku życia, a potem niech robią co chcą - mnie już za nic nie wsadzą.
Niebanalne:
Szwedzkie studio Outerlight pracuje nad nietypowym FPS-em, w którym gracz wciela się w jednego z pasażerów luksusowego liniowca z lat 20. ubiegłego wieku. Cała zabawa polega na tym, by zabić innego, z góry ustalonego, pasażera tak, aby nikt nas na tym nie przyłapał. Zabawa może być przednia, bowiem w trybie multiplayer rozgrywka z żywym przeciwnikiem musi być świetna. Zwłasza że jeden z graczy dostanie zadanie zabicia także naszej skromnej osoby, więc nie tylko musimy zabić nasz cel, lecz także uważać, by nikt nas nie zepchnął ze schodów lub nie podał trucizny. Będą też oczywiście mniej wyrafinowane sposoby na pozbawienie życia, jak młotek czy zwykły rewolwer. Co ciekawe, twórcy pozwolą nam także zmienić swój wygląd, tak aby utrudnić nasze rozpoznanie, a szereg kamer i wirtualnych strażników na statku utrudni nam wykonanie naszego zadania. Jednym słowem zapowiada się wyjątkowo ciekawa i niebanalna produkcja. Ja czekam z niecierpliwością!
Damian "Zgredy Fruger" Kocur