|
Gdy Techland zaczął tworzyć gry poważanie traktowane na Zachodzie, polski rynek elektronicznej rozrywki zdał się w końcu zdobywać choćby namiastkę światowego poziomu. Crime Cities wydany w 2000 roku, choć obsypany nagrodami, nie wzbudził jednak we mnie zbyt sympatycznych uczuć, chociaż z drugiej strony w końcu dokonano kroku naprzód. Następnym hitem, tym razem już na większą skalę, był Chrome, FPS, którego akcja toczyła się w przyszłości w kosmosie.
Tymczasem minęły dwa lata od premiery Chrome'a, a na polskim rynku pojawił się jego następca – Chrome Specforce. Chronologicznie cofamy się do wydarzeń sprzed części pierwszej, akcja Specforce'a rozgrywa się bowiem w roku 2172.
Jako żołnierz Specforce, Bolt Logan, zostajemy wysłani przez Federację Planet na planetę Estrella, na której podobno ma znajdować się fabryka niebezpiecznego narkotyku produkowanego przez korporację LoreGen. Podczas kolonizacji kosmosu złe siły starają się wzbogacać nie bacząc na koszty, a narkotyk LoreGenu sprawia, że żołnierze stają się niemal nieśmiertelni. Federacja Planet nie może jednak otwarcie wystąpić przeciw korporacji, bowiem nie mając wystarczających dowodów mogłoby to wzbudzić zamieszki.
Czas więc na żołnierzy specjalnych jednostek, które potajemnie mają zebrać dowody na działanie fabryki, po czym zniszczyć ją i bezpiecznie wrócić do domu.
Fabuła nie jest ani nowatorska ani nie sili się na oryginalność, jednak jak zobaczymy dalej, jest to grzech całej produkcji.
Zadania, jakie będziemy musieli wykonywać podczas jedenastu misji kampanii, nie są nazbyt monotonne, ale też nie można oskarżyć scenarzystów o specjalną wyobraźnię. Wykradnięcie informacji, dowodów, wysadzenie kilku budynków, uwolnienie zakładników czy po prostu ostra jatka, mająca na celu zdobycie odpowiednich wzmocnień to to, na co możemy liczyć podczas zabawy w Chrome. By podobne wyzwania uczynić możebnymi do pokonania, nie zostajemy wysłani do estrellańskiej dżungli z samym nożem. Pierwszą i standardową bronią jest zwykły pistolet, do którego znalezienie amunicji nie powinno być problemem. Nie jest to broń potężna, ale w zupełności wystarczająca na początek, a i w miarę postępów często ratująca nas z opresji. Inne zabawki, jakimi Bolt będzie mógł kropić przeciwników to karabin oraz jego wzmocniona wersja, wyrzutnia rakiet czy snajperka – jest jak najbardziej zwyczajnie. Jedyną ciekawostką jest tzw MA Xatron, coś na kształt shotguna.
Innym pomocnikiem jest skafander, kombinezon, w który zaopatrzono żołnierzy Specforce'u. I znowu nie jest to wcale żaden element nowatorski, żeby nie wspominać Half-Life'a 2 czy Halo. Kombinezon Logana wyposażony jest w funkcję niewidzialności, pomoc w celowaniu, zwolnienie czasu (to przydatna funkcja, coś podobnego do Bullet-time'u użytego w Max Payne), szybkie poruszanie się czy standardowe wzmocnienie odporności. Skafander potrzebuje jednak energii, która zasila jego poszczególne systemy, toteż trzeba uważać na wykorzystanie jej zasobów. Jedynie funkcja wspomagania celności S.M.A.R.T nie wymaga energii, ale pomoc smarta sprowadza się do otoczenia przeciwników czerwoną obwódką, przez co stają się widoczni.
|