kurs uwodzenia --->


Menu  » Home  » Wiadomości  » Encyklopedia  » Zapowiedzi  » Recenzje  » Poradniki  » Publicystyka  » Forum

Inne  » Galeria  » Kody  » Pliki  » Konkursy  » Producenci / Wydawcy  » Rankingi  » Redakcja / Kontakt

Inne  » Zaloguj się  » Rejestracja

Inne

We have best tips and tricks for games!




Czerwony Kapturek: Prawdziwa historia - recenzja filmu

Poleć artykuł Drukuj
Pamiętam jak dziś, kiedy na ekrany kin wchodził Shrek. Niby bajka, a na seansach płakały zarówno dzieci, jak i nieco starsi widzowie. Ze śmiechu oczywiście. Pełno przezabawnych gagów i sytuacji, świetna animacja i fakt, że mnóstwo tekstów przeszło do mowy codziennej (cebula ma warstwy i te sprawy ;) przyczyniły się do ogromnego sukcesu, jaki odniósł film o zielonym ogrze. Oczywiście niebagatelną rolę odegrał polski dubbing, wykonany naprawdę znakomicie. Po sukcesie Shreka pojawiło się mnóstwo klonów, lecz nie osiągnęły one już tak dużej popularności, bo i poziomem odbiegały od pierwowzoru (najbliżej była chyba Epoka Lodowcowa). Teraz na ekrany kin wchodzi kolejna bajka w klimacie Shreka. Czerwony Kapturek: Prawdziwa historia ma swoje 5 minut na dużym ekranie. Jak je wykorzysta? Mam nadzieję, że recenzja filmu choć po części odpowie na to pytanie.

Bajkę o Czerwonym Kapturku znają chyba wszyscy. Tercet reżyserów i scenarzystów: Cory Edwards, Todd Edwards, Tony Leech rzucają jednak nieco inne światło na historię, stworzoną przez braci Grimm. Tytułowy Kapturek nie jest wcale taką pokorną i słodką dziewczynką, jaką wszyscy znamy, Wilk okazuje się być dziennikarzem, nie mającym wcale zamiaru pożreć ani Kapturka, ani babci. Babcia z kolei, choć nie wygląda, uprawia na boku w tajemnicy przed wszystkimi sporty ekstremalne. Pozostaje jeszcze drwal, który nie wie, do czego służy siekiera i, tym bardziej, jak ją użyć. Wszystkie cztery postaci spotykają się w domku babci w dość kuriozalnych okolicznościach. Głównym motywem jest jednak fakt, iż wszystkim mieszkańcom lasu giną przepisy na ich wyroby cukiernicze. Do chatki babci przyjeżdża zwierzęca policja, aby zebrać zeznania i wytropić złodzieja. Podejrzenia padają kolejno na Kapturka, Wilka, Babcię i Drwala. Każde z nich przedstawia swoją wersję wydarzeń, a detektyw próbuje zebrać wszystkie fakty i poukładać je w logiczną całość.



Cała ta historia brzmi śmiertelnie poważnie, ale w rzeczywistości jest przekomiczna. Wilk pobity przez Kapturka, Babcia skacząca na bungie czy śpiewający cep to tylko niektóre z zabawnych motywów, pojawiających się w filmie. Trzeba jednak przyznać, że do humoru ze Shreka, Czerownemu Kapturkowi niestety daleko. Owszem, można się pośmiać, ale nie żeby boki zrywać. Są momenty mniej i bardziej zabawne, dużo zależy też od naszego nastawienia. Jeśli mamy odpowiednie poczucie humoru i rzeczywiście chcemy się dobrze bawić na filmie, to zapewne tak będzie. Gdy jednak nie bawią nas filmy typu Shrek (istnieje w ogóle ktoś taki?), to raczej Kapturka powinniśmy sobie odpuścić. Zwłaszcza, że ustępuje on nie tylko na polu humoru, ale także animacji, muzyki czy dubbingu. Po kolei.

Animacja jest dosyć nienaturalna, przez co musimy więcej uwagi poświęcić przyglądaniu się postaci (w końcu wszelka gestykulacja czy mimika też są ważne). Poniekąd dziwnym dla mnie rozwiązaniem jest przetłumaczenie wszystkich piosenek na język ojczysty. Jestem jednak w stanie to zrozumieć, biorąc pod uwagę słowa, jakie są w nich zawarte oraz cały kontekst filmu. Wreszcie trzecia sprawa, czyli dubbing - tu mam sporo zastrzeżeń. Kilka kwestii można było wypowiedzieć zdecydowanie lepiej. Największe uwagi kieruję tu do Jolanty Fraszyńskiej, czyli filmowego Kapturka. Część jej wypowiedzi jest jakby beznamiętna, można spostrzec brak wyczucia co do sytuacji wypowiadanej kwestii. O wiele więcej spodziewałem się też po Jerzym Kryszaku, który wcielił się w zająca Boingo. O wiele lepiej wypadają za to Piotr Machalica jako Wilk, Miriam Aleksandrowicz w roli Babci i Michał Milowicz, czyli śpiewający kozioł Jepeth.

Film ma lepsze i gorsze momenty, jednak jako miłośnik wszelkich shrekopodobnych tworów, jestem usatysfakcjonowany tym, co ujrzałem. Czerwony Kapturek: Prawdziwa historia dostarcza dość sporej dawki humoru, który w oddatku przypadł mi do gustu. Co prawda można było nieco bardziej popracować nad dubbingiem, który jest kluczowy w tego typu obrazach, jednak i ten element nie prezentuje się najgorzej. Film jest może trochę za krótki, gdyż trwa zaledwie 80 minut. Mimo wszystko należy mu się mocna szóstka.

Ocena: 6.5/10

Patryk "Pepsi" Purczyński
5 marca 2006 r.

Strony: 1



Błąd: Nie można wykonać zapytania do bazy danych.

Debug: Unknown column 'email' in 'field list'
( Nie skomentowano jeszcze )

Dodaj komentarz
Nick (*):
Email:
Komentarz (*):
(*) - wymagane pola


Mocny.com

LINKI POZYCJONUJACE:
poker bankroll Praca Kraków Zakłady Sportowe, STS bet at home Mp3 do pobrania cellulit