DanVari: Gwoli rozwiania wątpliwości – wybudowanie w zamku budynku, który ulepszy podstawową jednostkę, sprawia, że awansować będą mogły nie tylko istoty wybudowane w mieście, ale i te zdobyte w inny sposób – dołączone z uległej armii czy wykupione w specjalnych miejscach. Wszystkie jednostki odnawiają się w zamku – tak jak miało to miejsce w Heroes 3 – co tydzień, a nie codziennie, jak przyzwyczaiła nas ostatnia część gry. Ma to szczególne znaczenie jeśli chodzi o planowanie stawiania budynków w odpowiednim czasie. Spóźnienie się o jeden dzień, sprawi, że „stracimy” jedno doładowanie potworów. Warto zaznaczyć, że mamy możliwość wykupywania zarówno jednostek podstawowych, jak i ulepszonych. Zawsze. ;)
Wady
DanVari: Do największych wad produktu zaliczyć możemy brak edytora i generatora map losowych. Szkoda, że nie udało się ich wprowadzić wraz z oficjalną premierą gry, gdyż ocena będzie stosunkowo niższa. Niemniej jednak ich późniejszą obecność można zaliczyć na plus. Teraz kolejna sprawa – mianowicie znikoma ilość map. Zarówno w trybie single jak i dla wielu graczy map jest naprawdę mało, dlatego zmuszeni będziemy, część z nich, odgrywać kilka razy. Mają wprawdzie pojawić się specjalne patche z mapami, ale w podstawowej wersji programu jest ich niewiele.
PoNgO: Nie przeszkadzałby mi nawet brak edytora (choć wiem, że dla wielu osób jest on najważniejszym elementem gry!) gdyby nie mała ilość map. Mogłoby być także na odwrót – mało scenariuszy ale obecny edytor. Niestety brakuje jednego i drugiego i tego wybaczyć nie mogę. Na chwile obecną ukazał się patch 1.1 lecz nic nie zmienia on w tej kwestii (poprawia parę bugów oraz dodaje łatwiejszy poziom trudności). Na pocieszenie powiem, że kompania single player jest dosyć wymagająca i powinna zająć graczowi ok. 90-100 godzin! Gorzej z multi, w którym doskwiera brak generatora map losowych.
Multi
DanVari: Rozgrywka sieciowa w Heroes V oferuje aż 5 dość zróżnicowanych trybów. Mamy więc do wyboru standardowy hot seat, w którym kilku graczy (maksymalnie czterech) rywalizuje ze sobą przy jednym komputerze (grając na zmianę – co turę); rozgrywkę online (przez ubi.com) oraz w LAN. Te dwa ostatnie tryby stwarzają możliwość potyczki między większą ilością graczy czy to w trybie „wszyscy na wszystkich”, czy też w wybranych przed rozpoczęciem zabawy przymierzach. Ciekawym novum jest opcja nazwana „trybem ducha” (Ghost Mode), która umożliwia penetrację mapy podczas trwania ruchu przeciwnika. Możliwe są także do rozegrania same bitwy między graczami.
PoNgO: Tym dwóm ostatnim trybom (Ghost I Dual mode) należy się zresztą parę słów więcej. Czym bowiem byłyby „Hirołsy” bez możliwości rozgrywki wieloosobowej – z drugiej strony czekanie, aż przeciwnik ukończy swoją turę mogłoby zirytować nawet tych najbardziej powściągliwych wielbicieli „Psa we mgle”. Postanowiono coś z tym zrobić – i wymyślono „duchy. Jest to naprawdę dobry pomysł i należy się Ubi/Nival wielkie brawa za jego wprowadzenie. Polega on na tym, że prócz normalnych bohaterów każdy gracz do dyspozycji otrzymuj owe duchy, którymi sterować można wtedy kiedy nie da się poruszać bohaterami (czyli podczas tury pozostałych graczy). Duchy mogą wykonywać zaledwie kilka podstawowych czynności jak przejmowanie kopalń, atakowanie, bronienie jakiegoś obiektu lub przejmowanie kontroli nad jednostkami neutralnymi.
Duel zaś to tryb, w którym gra maksymalnie dwóch graczy. Rozgrywa się on tylko na ekranie walki. Gracze wybierają sobie jednego z wielu bohaterów (każdy posiada inną, ale równie wielką armie) i rozpoczynają miedzy sobą bitwę. wygrywa ten, który zastosuje najlepszą taktykę. Wbrew pozorom jedno takie starcie trwać może nawet z pół godziny jeśli obie armie są równie zacięte i potężne a gracze doświadczeni. Sporo emocji, a satysfakcja ze zwycięstwa nie do opisania! Polecam. Duela możecie posmakować w demie H5.