Muzyka
DanVari: Właściwie jej opis mógłby się zakończyć na trzech określeniach – cód, miód i orzeszki. Ale z redaktorskiego obowiązku, zmuszony jestem zagłębić się w temat, a nie przejść do następnego akapitu. Muzyka doskonale podtrzymuje klimat serii i w ogóle cały klimat rozgrywki. Podczas spokojnych wędrówek po mapie pieści nasze uczy spokojnymi tonami, by wraz z rozpoczęciem bitwy przejść w bardziej dynamiczną i wywołującą adrenalinę. Doskonale także brzmią dźwięki w miastach oraz wszelkie odgłosy wydawane czy to przez bohatera czy jego jednostki. Jednym słowem, temu aspektowi nie można zarzucić po prostu niczego, no może poza tym, że kawałków muzycznych mogło być ciut więcej.
PoNgO: Mogło, mogło. Piękno muzyki symfonicznej polega na jej różnorodności, gra zaś nie oferuje zbyt dużego repertuaru. Mimo to upłynie jeszcze dużo wody w rzekach zanim znudzi mi się utwór przewodni, a ten naprawdę brzmi genialnie. Najprościej mówiąc, audio jest tej samej klasy, co w HoMM III.
Nowy świat
PoNgO: Zanim jeszcze rozpoczęto prace nad HoMM V, Ubisoft zlecił zawodowym twórcom fantasy szczegółowe opisanie nowego świata – nazwanego Ashan. Od tego momentu wszystkie nowe gry z M&M w tytule rozgrywać się będą w tym uniwersum. W konsekwencji tego nie możemy liczyć w kampanii na powiązania fabularne z poprzednimi częściami Heroes. Oczekujmy też pewnych zmian w szkołach magii oraz wśród istot zamieszkujących świat.
DanVari: Nowy świat a wraz z nim zupełnie nowa historia wspaniale przedstawiona w kampanii. Wcielenie się w każdą ze stron konfliktu pozwala dokładnie poznać specyfikę wszystkich nacji oraz poznać wszelkie intrygi. Przy okazji, poznamy kilka co ciekawszych charakterów, co w rezultacie przedstawi nam dokładny obraz wszystkich dramatycznych wydarzeń.
PoNgO: Tak, przyznać muszę, że fabuła jest ciekawa – bardziej niż sądziłem. Kampania podzielona jest na 6 części (każda odpowiada jednej z sześciu ras), które rozgrywają się jedna po drugiej, dzięki czemu zachowana jest ciągłość opowiadanej w grze historii. Niczym w telenoweli – bohaterowie kochają, nienawidzą, knują, walczą itd. Motywy różne – poczynając od zemsty, a kończąc na chęci władzy. Nie będę zdradzał fabuły, aby nie psuć zabawy. Powiem tylko, że wszystkie 30 scenariuszy tworzą spójną i interesującą całość.
DanVari: Jeśli o magię chodzi – w piątce dostępne są cztery szkoły – ciemności, destrukcji, przywołania i światła. Pierwsza służy do osłabienia wroga, druga – zgodnie z nazwą – do zmiatania go z powierzchni ziemii, kolejna z kolei do powiększania sprzymierzonych oddziałów (klonowanie, przywoływanie, iluzje), ostatnia zaś w głównym stopniu do leczenia i wspomagania własnych jednostek. Czarów jest w sumie około 40. w tym też takie, które możemy stosować poza obszarem bitwy (na mapie przygody).
PoNgO: Przejdźmy do miast. Jest ich sześć. Mało to czy dużo osądźcie sami. Ja osobiście uważam, że liczy się nie ilość tylko jakość. I całe szczęście jakość jest na bardzo wysokim poziomie – zamki są dobrze zbalansowane, mają swoje niepowtarzalne budynki, a każdemu towarzyszy inny nastrój. Jest zamek ludzi – Haven, piekielne Inferno, mroczne Nekropolis, magiczne (latające!) Academy, elficki Sylvan oraz nowość – Dungeon (mroczne elfy). W każdym z miast rekrutować możemy 7 rodzajów istot, zaś każda może awansować (czyli w sumie 14). Dodając do tego jednostki neutralne wyjdzie około 90 różnych rodzajów podwładnych nam istot. Dużo? Ale niestety niewystarczająco. Zabrakło między innymi Centaurów, Bohemotów, Krasnoludów, Barbarzyńców oraz paru innych! Dlaczego nie ma tych kilku – wydawać by się mogło - oczywistych? Prawdopodobnie dlatego abyśmy kupili w przyszłości dodatki (takowe już są podobno w produkcji). Zagranie trochę nie fair.