|
Są różne gusta, więc są różne filmy. Jedne wzbudzają śmiech, inne łzy, jeszcze inne strach. Są jednak tytuły, które wzbudzają odczucia zgoła odmienne od ustalonego kanonu. Takim właśnie jest Piła 2. Czego można się po nim spodziewać? Po trosze strachu, po trosze śmiechu, głównie jednak obrzydzenia.
Piła z roku 2004 wytyczyła nowe schematy w kinie. Do czasu premiery filmu Jamesa Wana w kinie nieznana była taka dawka turpizmu i tak brutalna akcja. Teraz Piła powraca. Detektyw Eric Mason wpada na trop psychopatycznego mordercy zwanego Jigsaw. Gdy wkracza do jego kryjówki, odkrywa straszną rzecz – jego syn wraz z kilkoma innymi, z pozoru nie powiązanymi ludźmi, został uwięziony w domu – pułapce. Wszędzie ulatnia się gaz, który zabije ich w ciągu dwóch godzin. Psychopata poukrywał w pomieszczeniach antidotum, aby jednak je znaleźć uwięziona grupa musi zagrać w chorą grę, w której i tak mogą zginąć. Fabuła choć dobra, to trochę zbyt wtórna – inaczej niż w części pierwszej. Kto oglądał Cube, po obejrzeniu Piły 2 może mieć mieszane uczucia. Zresztą grupa i portret psychologiczny każdego z uwięzionych są podobne, jak w Cube. Liczne niedopowiedzenia i porzucone wątki nie wpływają dobrze na odbiór Piły 2.
Co jest najwidoczniejsze w Pile 2? Brutalność i skrajny masochizm. Krew po prostu cieknie z ekranu. Miłośnikom gore na pewno się to spodoba, ale już widzom, którym nie podoba się praktycznie nieuzasadniona przemoc, wyjdą zniesmaczeni. Bohaterzy zachowują się irracjonalnie, nie usprawiedliwia ich nawet beznadziejne położenie. Chwyt z prowadzeniem akcji dwuliniowo – z perspektywy uwięzionych przez Jigsawa i pilnujących go policjantów nie sprawdza się. Film jest za krótki na takie zagranie, a przez to jeden z wątków jest traktowany po macoszemu. Być może wpływa na to prawie totalna zmiana ekipy filmowców - z reżyserem włącznie. Ostała się za to Amanda (Shawnee Smith) i jeden ze scenarzystów, Leigh Whannell. Powstaje już Piła 3, ale lekko zniesmaczony sequelem mam do kolejnej takiej produkcji mieszane podejście…
Wychodząc z kina miałem dobre, jeśli nie bardzo dobre wrażenie o Pile 2. Nie jest to film aż tak zły – ogląda się przyjemnie (jeśli można tak powiedzieć o masochistycznej i krwawej masakrze) i wciąga, a zakończenie jest najlepszym elementem fabuły. Niestety po kilku godzinach byłem już zniesmaczony. Takiej wtórności i czerpania z Cube nie da się nie zauważyć. W dodatku mam wrażenie, że ten film powstał po to, aby pokazać kilka odjechanych, nadzwyczaj drastycznych scen. No i wyciągnąć więcej pieniędzy od spragnionych tak dobrej, jak w przypadku pierwszej części Piły. Stąd relatywnie niska ocena.
Ocena: 7/10
Jakub "Fan_SW" Grzęda 22 stycznia 2006 r.
|