W paczuszce sygnowanej logiem TopWare’u oprócz recenzowanego wcześniej Winter Sports Extreme znalazłem również Wilka Morskiego. Poprzedni tytuł był totalnym niewypałem, tego samego obawiałem się po Wilku Morskim. Na szczęście, ta druga pozycja jest już o niebo lepsza.
Szkorbut!
Podobnie jak to miało miejsce z Winter Sports Extreme, gra została wydana w cenie 19.95 zł. na jednej płycie CD i w pudełku DVD. Podobnie też jak w opakowaniu od WSE, taki i w Wilku Morskim nie znajdziemy drukowanej instrukcji! Prosta, skrócona „broszurka” znajduje się za to na płycie CD. Na wstępie muszę jednak zaznaczyć, że gra jest warta wydania tych niecałych 20 zł. Ale tylko tyle. Ani złotówki więcej…
Minęło 150 lat od zakończenia trzeciej Wojny Światowej. Głupota człowieka spowodowała wyniszczenie planety Ziemia – pociski nuklearne. Teraz cały świat wygląda jak setki lat temu, po wodach grasują piraci, w portach czekają piękne dziewczyny (ta, jasne ;)), itd. Wśród tych wstrętnych typków znalazł się jeden najpodlejszy i najwredniejszy, nijaki pirat Działojad.
W grze wcielamy się w postać kapitana, poszukiwacza skarbów, który wraz ze swoją załogą przemierza bezdenne wody. Do wyboru mamy trzy postaci, w które chcemy się wcielić, każdej z nich możemy przypisać jedną łajbę, którą zawojujemy świat. Statki różnią się od siebie siłą ognia, prędkością i wytrzymałością. Po dokonaniu wyboru czeka nas krótki tutorial wprowadzający nas w tajniki gry.
Kapitan Hak
Zabawa polega na przemierzaniu bezkresnych wód, zdobywaniu monet, szukaniu kluczy, podbijaniu portów-fortec i oczywiście na walce z przeciwnikami. Nasz okręt posiada działa boczne (lewe i prawe), frontowe jak i przeciwlotnicze (sic!). Do ustalenia, z którego działa chcemy oddać salwę służą oddzielne klawisze (WSAD). Im dłużej przytrzymamy przycisk, tym dalej poniesie nasze kule. Przeciwnicy wcale specjalnie nie dbają o walkę z zasadami fair play i często atakują w kupie i ze wszystkich stron, więc nie raz będzie trzeba szybko używać dział bocznych jak i tego przedniego. Animacja zatapianych okrętów jest bardzo słaba, idą na dno jak kamień, bardzo często wystarczy oddać salwę KOŁO nich, zamiast W NICH, by zatopić nieprzyjaciół. Trochę dziwnie i paradoksalnie to wygląda. Oprócz walki ze statkami naszym celem też się staną samoloty (to właśnie po to na pokładzie posiadamy działo AA), czy na przykład fortece, których zniszczenie często umożliwia przejście do kolejnego etapu i daje nam dużo… punktów doświadczenia! Tak, zyskujemy je za niszczenie wrogich obiektów, a wraz z nimi (tymi punktami) przechodzimy na kolejne poziomy.