Któż z nas nie zna klocków LEGO? Te małe, urocze klocuszki to obiekt westchnień milionów dzieci na całym świecie, a jednocześnie droga zmora rodziców. Pójdźmy dalej - tematyka Gwiezdnych Wojen to z kolei nałóg wielu starszych graczy, więc ktoś musiał wpaść na pomysł, żeby obie te rzeczy połączyć i tak oto powstała pierwsza gra z klockami LEGO w uniwersum Gwiezdnych Wojen...
Anakina historię poznać trzeba
Muszę przyznać, że umieszczenie wszystkich trzech Epizodów (Mroczne Widmo, Atak Klonów, Zemsta Sithów) wywołał u mnie bardzo pozytywne uczucia - przynajmniej po adnotacji na pudełku. Czyli fabułę już znamy, jeśli jednak nie oglądaliśmy któregoś z powyższych filmów, to z całą pewnością poczujemy się lekko zagubieni. Fabuły praktycznie nie uświadczymy... Kilka przerywników i króciutki napis z żóltymi "lecącymi" napisami przed misją to zdecydowanie za mało, by zrozumieć fabułę. Punkt zwrotny akcji - wydanie rozkazu 66 - w grze został zaobrazowany pięciosekundową wstawką. No dobra, w końcu to gra dla dzieci, nie można ich przecież znudzić. Jednak przeszkadzał mi nieco fakt, że przez całą grę nie usłyszymy ani jednej kwestii mówionej.

Mistrzem Jedi, Padawanie z pewnością zostaniesz kiedyś
Jak już wspomniałem, weźmiemy udział w wielu wydarzeniach ze wszystkich trzech Epizodów - wyścig młodego Anakina, śmierć Qui-Gon Jina podczas pojedynku z Darthem Maulem, obronę Kashyyyka czy wreszcie stoczymy pojedynek z samym Darthem Vaderem. Oczywiście nie doświadczymy tu najmniejszej dramaturgii, gdyż to gra głównie dla dzieci. Każdy z Epizodów dzieli się na 5 plansz (trzeci na 6), w których pokierujemy poczynaniami więcej niż jednej postaci. W dowolnym miejscu możemy się wcielić w inną, by otworzyć sobie dalszą drogę. I tak np. Jedi potrafią wyżej skakać (ale nie tak wysoko jak Jar Jar Binks - sic!), by dostać się w trudno dostępne miejsca, ludzie z blasterami mogą niszczyć - powiedzmy - zamki blokujące przejście, a droidy łamać zabezpieczenia. Jeden poziom spędzimy jako Anakin w ścigaczu (słabo wykonany) i dwa w myśliwcach (jeszcze gorsze) - może i stanowią pewne urozmaicenie, ale trzeba się było do nich bardziej przyłożyć.
Czym by był Rycerz Jedi bez swojej mocy? Tu niestety uświadczymy tylko Force Push, za pomocą którego można niszczyć przeciwników (nie działa na Klony), ale przede wszystkim otwierać sobie dalszą drogę. Wyważenie ściany? Żaden problem. Ale zazwyczaj będziemy się nią posługiwać do składania z leżących swobodnie klocków jakiejś konstrukcji - np. schodów. Nie zabraknie też mieczy świetlnych, ta zabójcza broń bez problemu rozcina najtwardszą stal, a i do odbijania pocisków przyda się jak mało co...
Ukończenie każdego z poziomów dla bardziej doświadczonego gracza to 15-30 minut gry. Całą grę można spokojnie skończyć w 1 dzień (w 2 już na pewno). I przyznam się szczerze, że nie chciało mi się do niej wracać. Na każdym z poziomów można zdobyć zestawy klocków LEGO (często nie da się tego zrobić przechodząc za pierwszym razem, gdyż dobrany do opowieści zestaw postaci nie ma takiej możliwości) i napełnić (zbierając monety) wskaźnik Prawdziwego Jedi. W barze, z którego wchodzimy do poszczególnych Epizdodów, a później poziomów, istnieją też czwarte, zamknięte drzwi. Ich odblokowanie możliwe jest tylko przy zebraniu wszystkich bonusów. Za to ciekawą alternatywą wydaje się być możliwość wyboru Dartha Maula do pojedynku z Vaderem. ;)