kurs uwodzenia --->


Menu  » Home  » Wiadomości  » Encyklopedia  » Zapowiedzi  » Recenzje  » Poradniki  » Publicystyka  » Forum

Inne  » Galeria  » Kody  » Pliki  » Konkursy  » Producenci / Wydawcy  » Rankingi  » Redakcja / Kontakt

Inne  » Zaloguj się  » Rejestracja

Inne

We have best tips and tricks for games!




Pan życia i śmierci - recenzja

Poleć artykuł Drukuj
Każdy recenzent musi się zmierzyć z jednym poważnym zadaniem. Nie chodzi tu o rozgryzienie fabuły danego dzieła, tylko o „zaszufladkowanie” do odpowiedniej kategorii. Gatunki, zarówno w przypadku gier jak i filmów ulegają zatarciu. Ciężko określić do jakiego należy chociażby Pan życia i śmierci. Nie jest to ani komedia, ani dramat, ani obyczaj, ani dokument. Raczej coś pośredniego. Jak rzadko bywa przy tak ryzykownych połączeniach, powstała produkcja bardzo dobra i godna uwagi.

Film opowiada historię Yuri’ego Orlova (Nicholas Cage) – zasymilowanego w USA Ukraińca, który niezadowolony z pracy w rodzinnym barze w wielkim mieście zaczyna handlować bronią. Szybko przekonuje się, że jest stworzony do tej roboty i wspina się po szczeblach przestępczej kariery. Pomaga mu brat Vitaly (Jared Leto), który jest uzależniony od alkoholu, narkotyków i kobiet. Głównym rynkiem zbytu dla Orlova jest Afryka ze swoimi małymi wojenkami, a po upadku ZSRR, wykupuje on masy broni z byłych republik. Na „per ty” jest z największymi zbrodniarzami świata, a sam Andre Baptiste (Eamon Walker) jest jego serdecznym przyjacielem. Choć dręczony przez Interpol i agenta Valentine (Ethan Hawke), nie daje za wygraną, przekręcając konkurentów i prawo. Choć jego broń zabija miliony, to nie ma wyrzutów sumienia – papierosy czy samochody zabijają więcej ludzi – argumentuje. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest fakt, że Yuri zdaje sobie sprawę, że nawet będąc na najwyższym szczeblu kariery handlarza bronią jest małą płotką w porównaniu do prawdziwych rekinów – władców światowych mocarstw, którzy handlują bronią na nieporównywalnie większą skalę. Próbuje mu to uświadomić brat, który z tego powodu ginie, ale potwierdza samo zakończenie filmu – to drogi Czytelniku obejrzyj sam…

Film jest gorzką satyrą na świat handlarzy bronią, potwierdza to masa absurdów. Andrew Niccol - znany z reżyserii chociażby Terminalu, czy The Truman Show nie ośmiesza jednak, ale poucza. Scenariusz jest oparty na życiorysach pięciu jak najbardziej prawdziwych handlarzy bronią. Zakulisowe walki mocarstw – to tak naprawdę koło napędowe działań Yuriego. Bardzo dobrze zagrał go Nicolas Cage – człowiek jakby stworzony do tej roli. Twardy, cwany profesjonalista i wielki szczęściarz, nawet pomimo moralnych wątpliwości. Nie gorzej ukazano jego brata Jareda Leto, który, choć odmienny, to jednak podobny do brata. Dociera do niego prawda o pracy brata, którą Yuri znał od początku. Ciekawe zwroty akcji, poruszające sceny i ciekawe triki sprawiają, że film się nie dłuży. Przez poprowadzenie fabuły w taki sposób osiągnięty został poziom refleksji, którego nie dałoby się osiągnąć po prostu machając palcem.

Pan życia i śmierci to dobry, inteligentny i subtelnie moralizujący film dla dojrzałych widzów. Drastyczne sceny podkreślają brutalność świata, ale przede wszystkim historia Uri Orlova daje do myślenia. To wszystko tworzy zgrabną produkcję, której choć nie da się podporządkować do żadnej kategorii, to na pewno da się przyjemnie obejrzeć.

Ocena: 8/10

Jakub "Fan_SW" Grzęda
8 stycznia 2006 r.

Strony: 1



Błąd: Nie można wykonać zapytania do bazy danych.

Debug: Unknown column 'email' in 'field list'
( Nie skomentowano jeszcze )

Dodaj komentarz
Nick (*):
Email:
Komentarz (*):
(*) - wymagane pola


Mocny.com

LINKI POZYCJONUJACE:
odzywki ndyk fryzury gry kredyt hipoteczny