Recenzja: Black & White 2

Autor: Jakub "Fan_SW" Grzęda
Opublikowano: 4 stycznia 2006 r.

Black & White 2 - recenzja

Bóg. Któż z nas nie chciałby mieć choć odrobinę boskiej mocy, nie mówiąc już o wcielaniu się w boga? Nieograniczone możliwości, służące albo zaspokajaniu potrzeb innych, albo własnej radości; albo dobru, albo złu. Władanie wyznawcami, sprawianie cudów, tworzenie, ujarzmianie przyrody, albo uciskanie poddanych, niszczenie wrogów, burzenie, sadystyczna zabawa – to tylko niektóre z boskich możliwości. Tak jednak bywa, że trzeba się opowiedzieć albo po stronie dobra, albo zła; albo białego, albo czarnego. Gdzie można to wszystko znaleźć? Oczywiście w grze Black & White 2!

Muszę przyznać, że nie grałem w część pierwszą Black & White, choć wiele o niej słyszałem. Wiem o co w niej chodzi i byłem grą zainteresowany, ale jakoś nie było okazji. Dlatego, mimo iż w RTSy od dłuższego czasu nie grałem, z przyjemnością sięgnąłem po dawno zapowiadany sequel tej świetnej gry.

Pierwsze minuty z Black & White 2 zapowiadają atmosferę reszty gry. Choć ładowanie się przeciąga, to muzyka na długo pozostaje w pamięci. Menu jest schludne, utrzymane w spokojnej, jasnej tonacji, jak cały produkt z resztą.

Sama gra zaczyna się od przedstawienia sumienia gracza w postaci pękatych antropoidalnych stworków. Dobra część to starszawy, dobrotliwy anioł, zła z kolei to równie dobrotliwy diabeł. To oni prowadzą fabułę, opowiadają, tłumaczą i doradzają. Potrafią niespodziewanie wyskoczyć z ekranu, pokłócić się, ale zawsze są pomocni. Taka parka to świetny pomysł, który w znacznym stopniu uprzyjemnia rozgrywkę.

Pierwszym zadaniem gracza jest wybranie Chowańca. Z pozoru zarówno krowa, małpa, wilk i lew są milutkie, grzeczniutkie i słodziutkie, jednak po najechaniu na nie kursorem widać ich dorosłą, nie tak grzeczna postać. To, w jakim kierunku będzie podążał Chowaniec, zależy od poczynań jego pana, czyli gracza. Przez poświęcanie mu uwagi i pokazywanie do znudzenia wszystkich czynności stanie się posłuszny i ustali sobie ich hierarchię. Dzięki temu nie będzie się wypróżniał na ludzi, wyrywał drzew, niszczył dla zabawy budynków. Zwierzak to nie tylko ciężka praca – czasem trzeba się z nim pobawić i uszczęśliwić nowymi gadżetami czy troskliwą opieką. Warto rzeczywiście poświęcić mu trochę uwagi, aby był naszym pomocnikiem, a nie kulą u nogi. Nie można jednak sprawić, że będzie od nas całkowicie zależny, bo nie będzie nic robił sam. Chowaniec może być bardzo użyteczny, chociażby wypełniając czynności, które należą do ludzi. Może także zabawiać ich i tym samym uszczęśliwiać, z drugiej strony może bronić i walczyć z wrogimi ludami, stając się maszynką do zabijania. Tak naprawdę los Chowańca zależy tylko od gracza – boga w tej grze.

Grecy – lud, którego bogiem się stajemy zostali, wygnani zostali ze swojej ojczystej wyspy przez wrogich Azteków. Okrutne plemię wybiło w pień większą część populacji, ale sprawiło też, że jedna osoba zaczęła się modlić do dawno zapomnianego w czasach szczęścia boga. Dzięki temu gracz może przenieść ostatnich kilku ludzi na nową wyspę i od podstaw odbudować cywilizację przechodząc przez wszystkie szczeble jej rozwoju. Asymilując lub pokonując plemiona z sąsiednich wysp Grecy odzyskają dawną pozycję w tym bajecznym świecie. Ostatecznym celem jest pokonanie Azteków i zaprowadzenie ogólnej szczęśliwości. Zadania są jednak różnorodne. Gra to nie tylko „zbierz surowce, stwórz armię, wybij wroga, wygraj i skończ grać”. Aby zdobyć nowe możliwości czy budowle trzeba zasłużyć sobie na daninę od wyznawców, którą można zyskać wypełniając różne zadania. Raz jest to pomoc jednostce, raz nawiązanie odpowiednich relacji z sąsiadami, a kiedy indziej zyskanie prestiżu, czy zaspokojenie potrzeb mieszkańców. Dzięki takiej różnorodności zadań gra nie nudzi się szybko.

Rozgrywka jest bardzo przyjemna i lekka. Zasady zakładania osad są niezmienne – najpierw podstawowe potrzeby, potem luksusy. Trzeba zbudować mieszkania, wyznaczyć pola uprawne, znaleźć źródło minerałów, las, wyznaczyć drogi, zbudować świątynie i magazyny. Ważna jest także prokreacja – trzeba wydzielić grupkę rodzicieli stwarzających kolejne pokolenia pracowitych Greków. Trzeba przy tym wszystkim zadbać o szczęście mieszkańców – stłamszeni w ciemnościach z dala od miejsca pracy będą oczywiście mało efektywni. Informacje o wszystkich potrzebach są łatwo dostępne w centrum każdego miasta. Menu budowania i zarządzania jest intuicyjne i po kilku chwilach można zająć się rozbudową cywilizacji, a nie szukaniem najprostszych opcji.

Jakie są możliwości boga? Na początku może działać tylko w obrębie stref wpływu jego mieszkańców, ale potem jego zasięg się zwiększa. Naszą ingerencję w świat ludzi zaznaczamy ręką – taką jak w części pierwszej. Jest bardzo użyteczna – można nie tylko wertować w menu, ale też podnoście ludzi i wskazywać im zadania, zbierać plony czy przenosić nawet największe głazy. Przydzielenie wybudowania danej budowli ludziom jest lepszym rozwiązaniem niż własnoręczne zbieranie surowców i tworzenie z nich danej konstrukcji. Czasem jednak lepiej zrobić to samemu, niż angażować zapracowanych podwładnych. Przez kupowanie za daninę stosownych możliwości można bardziej wpływać i kształtować świat gry, ale także walczyć z wrogami. Ciekawą opcją jest możliwość zmiany pór dnia jednym ruchem dłoni. Choć to potężna możliwość, to musi być używana z umiarem – ludzie mogą nie mieć raz na jakiś czas nocy, ale za częste zmienianie ich trybu źle wpływa na efektywność. Bycie bogiem nie jest takie lekkie – trzeba tak ustawić życie mieszkańców nieustannie rozwijających się miast, aby pracowali w harmonii i szczęściu, sami zaspokajając swoje potrzeby. Chowaniec odgrywa znaczącą rolę i należy go prawidłowo wychować.

Grafika w Black & White 2 jest boska! Dawno nie widziałem tak bajecznej krainy. Choć nie grałem na najwyższych ustawieniach, to zadziwiało mnie bogactwo szczegółów i krajobrazy. Zachodzące słońce, malownicze góry, czy miasto oświetlone nocą przez dziesiątki latarni robią wrażenie. Tekstury są bardzo szczegółowe, modele dopracowane, co tylko podkreślają świetne animacje. Odpowiednie ustawienie kamery sprawia trochę trudności, ale nie jest niemożliwe. Największy efekt jest jednak przy znacznym oddaleniu, kiedy widać wszystko na raz – lazurowe morze ze stromymi klifami, czy dobrze rozbudowane miasto wśród lasów i malowniczych wzgórz to piękne widoki. Efekty świetlne nie są gorsze – cuda wyglądają po prostu cudownie (jak sama nazwa wskazuje). Grafiki w Black & White 2 to jeden z najmocniejszych atutów gry.

Muzyka w tej grze mnie oczarowała. Każda nacja ma swoje motywy, które brzmią odmiennie, ale zawsze równie atrakcyjnie. Sielankowa atmosfera i spokojna muzyka, ale także pompatyczne rytmy przy scenach batalistycznych. Nie raz poza grą zaglądałem do plików, aby puścić najlepsze kawałki ot tak. Teraz zaś poszukuje soundtracka z muzyką z gry, bo naprawdę warto.

Black & White 2 to świetna gra. Ma niesamowity klimat, posiada mnóstwo zależności i powiązań – jak na dobry RTS przystało. Do tego dochodzą innowacje (nie licząc pierwszej części), jak Chowaniec, czy sumienie, które wybijają tą grę z tłumu, ale tylko w pozytywnym znaczeniu. Grafika urzeka, a motywy muzyczne zapadają w pamięć. Jedyną przeszkodą przy nieustannym powracaniu do gry jest jej liniowość – aż szkoda, bo gdyby za każdym razem rozgrywka wyglądała inaczej, gra niechybnie dostałaby ode mnie 10. Zasługuje na mocną 9 i polecenie z mojej strony! A teraz idę się bawić w boga…

Jakub "Fan_SW" Grzęda