Age of Empires po ostrym liftingu
Siedem lat minęło. Niezbitym na to dowodem jest fakt, że małe dzieci nieco dorosły, klimat nieco się ocieplił i wygląd Age of Empires kolosalnie się zmienił. Obserwując dwa screeny, stary i nowy, uświadamiamy sobie co znaczy, tak naprawdę, słowa: kanciasty, mdły i 640 x 480. Grafika w nowym AoE jest bajeczna. Co więcej, jest to według mnie, obecnie największy atut gry. Oprawa wizualna Age of Empires będzie w pełni wykorzystywać technologię DirectX 9.0 oraz Shader Model 3.0 firmy NVIDIA. Zastosowano również silnik fizyczny Havoc (ten sam co w Half-Life 2) i „krzywe Fresnel’a” (znane z FarCry). Dlaczego? Aby uzyskać niesamowity do tej pory realizm otoczenia i uzyskano go jest ono głębokie, namacalne, prawdziwie trójwymiarowe. Woda, wszystkie jeziorka i strumyki prezentują się świetnie. Widząc je, stwierdziłem, że czas się w końcu nauczyć pływać. Barwy są soczyste, wyraziste, ale nie przesadnie intensywne. Nałożone z umiarem nie psują całości, a dodają charakteru. Cienie rzucane przez przedmioty, jednostki, są tam gdzie mają być i są takie, jakie mają być, dzięki oświetleniu HDR (High Dynamic Range). To już teraz widzimy na screenach, a twórcy zapowiadają więcej!!! Mówią o realizmie zachowania wszelkiego tałatajstwa na ekranie. Jednostki trafione przez ogień artyleryjski zostaną rozrzucone tak jak powinny. Nie zobaczymy śmiesznych ludzików ściętych jak trawa, czy czegoś podobnie kuriozalnego. Jeżeli w budynek trafi kula armatnia to zawali się on, a nie zniknie w szarej chmurce dymu, ściana po ścianie. Nasi żołnierze w czasie walki będą zsuwać się ze zboczy oraz spadać z dachów (mam tylko nadzieję, że nie tak bez przyczyny). Poza tym ciała nie będą znikać w czasie walki z pola bitwy w niewyjaśnionych okolicznościach, taka mała rzecz a cieszy. Opłaciło się jednak wziąć do roboty i nie korzystać z gotowego silnika graficznego. Efekt prac nad nowym (wykorzystującym rozwiązania rodem z gier FPS i gier akcji) już jest, a po premierze będzie, mam nadzieję, jeszcze większy. Cóż, na razie pozostaje tylko czekać i zachwycać się screenami.
Słów kilka na koniec
Podsumowania nadszedł czas. Słowa uznania cisną mi się na usta, a tak właściwie to na palce. Age of Empires III prezentuje się wspaniale. Trudno póki co wskazać jakieś niedociągnięcia, wszystko jest jak należy: świetna grafika, bardzo rozsądnie wybrane 350 lat historii oraz konstrukcja gry. Wygląda na to że seria Age of Empires odrodzi się w wielkim stylu. Czy nowe AoE „dobije” do dwudziestu milionów sprzedanych egzemplarzy? A może „pęknie” dwadzieścia pięć milionów? No, to byłby niebywały sukces produktu. Tak czy inaczej rok 2005 będzie bardzo udany dla Microsoft Studios i Ensemble Studios. Myślę też, że The Settlers Heritage of Kings znalazł wreszcie godnego przeciwnika w boju o tytuł najlepszej gry strategicznej. Cóż jest to kolejny stary tytuł, który po latach, po „odpicowaniu”, okaże się prawdziwym hitem. Jak na razie czekamy na premierę Age of Empires III, która ma nastąpić (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami twórców) za około osiem miesięcy. Dla spragnionych mam jedynie słowo wątpliwego pocieszenia: może będzie jakaś przedsprzedaż. :)
Prognoza: bardzo dobra