Największą nowością w odniesieniu do poprzednich części jest wprowadzenie stałej metropolii, a więc miasta, które jest pod naszym protektoratem. Dzięki niemu uzyskamy dodatkowe surowce oraz będziemy w stanie wprowadzić nowe ulepszenia i jednostki, z jakich skorzystamy w trakcie rozrywki. Rodzaje bonusów, które możemy sobie zażyczyć w naszym mieście określone są w postaci kart, te natomiast możemy zakupić pomiędzy misjami przy pomocy doświadczenia, jakie notabene zyskujemy prawie za wszystko. To, jakie karty wybierzemy, będzie miało zasadniczy wpływ na dalsza rozrywkę. Może nie widać tego aż tak bardzo w grze jednoosobowej, ale w trybie multiplayer znacząco wpływa na przebieg potyczek.
To, co najważniejsze to dodatkowe możliwości taktyczne, jakie uzyskaliśmy dzięki metropolii. Teraz w każdej chwili możemy (jeżeli pozwala nam na to doświadczenie) wzmocnić lub zregenerować poszczególne aspekty gry od gospodarki po wojsko. Jeżeli gwałtownie potrzebujemy drzewa czy złota nic nie stoi na przeszkodzie by jednym kliknięciem kilkanaście jednostek danego surowca znalazło się w naszym magazynie.
Nie da się ukryć, że metropolia to największa nowość w Age oF Empires 3 i zarazem novum to w ogromnym stopniu przyczyniło się do znacznego urozmaicenia zabawy.

W zapowiedziach najmłodsze dziecko Ensemble rysowane było jako rewolucyjny RTS a jednym z takowych rewolucyjnych elementów miał być system toczenia bitew – jak jest w rzeczywistości? Tak jak zwykle, czyli zapowiedzi niewiele mają wspólnego z ostatecznym produktem. Naprawdę chciałem się doszukać czegoś, czego bym nie widział w innych strategiach, ale niestety nic nie znalazłem. Dowodzenie wojskiem jest jak najbardziej standardowe. Dalej, gdy rzucimy do walki większą ilość jednostek, zaczyna się jeden wielki chaos tak dobrze znany z innych strategii. W tym czasie nasza obecność jest zbędna, więc możemy udać się do miasta i zacząć rekrutować nowych żołnierzy, gotowych do walki. Osobne słowa należą się także sztucznej inteligencji naszych poddanych i wrogów. Nie jest może ona wybitna, ale doprawdy prawie nie ma jej, co zarzucić. Komputerowy przeciwnik nie atakuje zbyt często i nie ma zwyczaju wypuszczania samobójczych ekspedycji, ale jak już przychodzi co do czego, to jesteśmy zaatakowani przez większą liczbę żołnierzy. Jedyny słaby punkt, który przyuważyłem dotyczy dziwnego pozostawiania samym sobie osadników w trakcie szturmów. Jednak ten niewielki szkopuł nie jest w stanie zepsuć pozytywnego odbioru całokształtu.
Nie będzie chyba zaskoczeniem jak napiszę, że graficznie Age of Empires III wygląda imponująco! Doprawdy, to, co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Cudownie teksturowane budynki pełne najmniejszych szczegółów, postacie ubrane w rzeczywiste mundury, kule armatnie odbijające się od tafli wody czy fenomenalny dym z salwy muszkietu wraz z towarzyszącą przy tym animacją postaci wykonującej strzał – wszystko to i wiele więcej mogłoby posłużyć za wizualną prezentację nowych kart graficznych! Nie wspominając już o wspaniałej wodzie, w której odbija się niemal wszystko. Latające ptaki, pływające ryby czy choćby wylegujące się na pniu drewna żółwie powodują, iż ma się nieodzowne wrażenie, że świat, w którym działamy żyje - a my jedynie jesteśmy jego niewielką częścią.
Aczkolwiek i w tym aspekcie programu dopatrzyłem się pewnych wad. A dokładniej eksplozji i burzenia się budynków, które zawsze w ten sam zaprogramowany sposób się rozpadają. Nie jest to wielki mankament (o ile w ogóle można by to zakwalifikować do mankamentów) a raczej moja słabość do wyszukiwania najmniejszych niedopatrzeń i niedociągnięć autorów.