Zawsze byłem wielkim fanem strategii opracowywanych przez zasłużoną firmę, jaką niewątpliwie jest studio Ensemble. A to z dość błahego powodu - jestem wielbicielem gier, które w swej naturze kładą nacisk na historię. Wykonywanie zadań, przeżywanie prawdziwych sytuacji, jakie zdarzyły się dawno temu czy chociażby samo zagłębienie się w przeszłość jest o wiele bardziej ekscytujące, niż wcielanie się w świat pełen fantazji. Dlatego tak bardzo przypadły mi gustu dwie poprzednie części Age of Empires. Zaoferowały nam one pobyt w pasjonujących czasach starożytnych i średniowiecznych. Trzeci tytuł - Age of Mythology - nie był już tak udany. Mechanizmy gry pozostały niezmienione, ale za to zerwano z historycznym aspektem gry. Posunięcie nie do końca udane, co prawda tytuł był niezły, ale niestety bardzo wtórny.
Teraz po kilku latach przerwy, a dokładniej sześciu, studio Ensemble wraca do korzeni, a więc do trzeciej oficjalnej części Age of Empires. Najnowsza odsłona przenosi nasze działania do Nowego Świata i pozwala zarazem prowadzić różnorodne europejskie państwa od wieku wielkich odkryć geograficznych po wiek przemysłowy. Napisałem ,,różnorodne państwa” gdyż pod nasze dyktando autorzy oddali osiem grywalnych nacji plus możliwość rekrutowania rodzimych amerykańskich plemion.

Age of Empires III składa się z 24 zgrabnie zaprojektowanych misji, podzielonych na trzy duże akty, opowiadające historię rodu Blacków. W każdym z nich przyjdzie nam poprowadzić poczynaniami jednego z ich przedstawicieli. I tak w pierwszym akcie wcielimy się w rolę Morgana Blacka Rycerza, pochodzącego ze Szkocji. Priorytetowym celem naszego bohatera w tej części gry jest powstrzymanie Hiszpanów i Turków od zawładnięcia nad potężnym naturalnym cudem, który zwany jest Fontanną Młodości. Aby tego dokonać, musi udać się w kierunku Nowego Świata. W akcie drugim przyjdzie nam pokierować poczynaniami Johna Blacka, wnuka Morgana. Stanie on przed niezwykle trudnym zadaniem uspokojenia napiętej sytuacji między Indianami a kolonizatorami, a przy okazji natrafi na ślady konspiracji uknutej prze Krąg Ossasisa. Ostatni akt to działania wnuczki Johna – Amelii Black i budowa kolei na Dzikim Zachodzie.
Na pierwszy rzut oka fabuła wydawać się może trochę zagmatwana, ale podczas obcowania z nią wszystko układa się w sposób idealny. Chyba nie zdradzę tajemnicy jak napiszę, że wspólne poszukiwania i wspólny wróg kumuluje wzorowo 3 akty.