Niestety, czasem przychodzi taki czas w życiu recenzenta, kiedy trzeba odstawić wszystkie pewniaki na bok i wziąć się za coś, co może okazać się hitem lub bublem. Za coś niepewnego. Jako że należę do grupki osób zajmujących się na co dzień wystawianiem ocen wszelakiej maści grom, postanowiłem zaryzykować, co zaowocowało chęcią zrecenzowania produktu o nazwie Specnaz: Project Wolf. Już na początku wiedziałem, że raczej nie będę miał do czynienia z tytułem, który zapadnie mi na długo w pamięć, aczkolwiek liczyłem na kilka przyjemnych wieczorów, podczas których wcielę się w rolę jednego z członków tego popularnego oddziału i odstresuję się, pakując we wrogów tony ołowiu. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej bolesna, niż przewidywałem.
Scenariusz nie jest zbyt odkrywczy – prawdę powiedziawszy dopięty do całości na siłę, nie wnoszący niczego ciekawego do rozgrywki, nie wciągający i w ogóle. Okazuje się bowiem, że zaginął pojazd przewożący głowice nuklearne – owy transport miał miejsce wówczas, kiedy rozpoczęte zostało odsyłanie wszystkich żołnierzy ze Związku Radzieckiego do swoich pierwotnych jednostek, a następnie do domów. Zgodnie z nazwą recenzowanej pozycji, gracz obejmuje kontrolę nad jednym z żołnierzy wchodzących w skład rosyjskiej organizacji SPECNAZ (pochodzi ona od Czasti Spiecjalnogo Naznaczenia, co w przełożeniu na nasz język oznacza Oddziały Specjalnego Przeznaczenia). Jako jeden z członków tejże musi wziąć udział w szeregu misji (konkretnie ponad trzydziestu) rozgrywanych na terenie Iranu, Afganistanu, Jemenu i Uzbekistanu. Wbrew pozorom akcja nie jest tak zróżnicowana, jakby się mogło wydawać, ponieważ ilość lokacji i terenów jest do siebie niezwykle podobna. Na początku to nie powinno przeszkadzać, lecz gdy rozpoczyna się kolejna z rzędu misja na niezwykle podobnej mapie, zaczyna się robić (delikatnie mówiąc) monotonie. Ogólnie nie znalazłem w tej grze nic, co mogłoby mnie wciągnąć i sprawić, bym przestał się nudzić...

Do naszej dyspozycji oddano szereg ciekawych narzędzi eksterminacji wrogów, co pewnikiem jest największą zaletą gry. Użytkownik programu może wybierać pomiędzy ciekawymi giwerami, wśród których znajdzie nie tylko znajdzie nie tylko karabiny maszynowe i szturmowe, lecz także wszelakiej maści wyrzutnie rakiet, jak chociażby RPG. Dodatkowo uzbrojony jest także w granaty. Myślę, iż na tym poletku Specnaz oferuje coś ciekawego, gdyż większość z pukawek nie jest dostępna w tego typu produkcjach, co może świadczyć o nieznacznej oryginalności. W praktyce jednak i tak trudno korzystać z tych wszystkich giwerek, ponieważ programiści nie potrafili dobrze wyważyć poziomu trudności programu. Początkujący będą mieli na pewno dużo problemów, by już w pierwszej misji zabić kogokolwiek (SI niestety nie jest na najniższym poziomie – powiedziałbym, ze jest na zbyt wysokim), a później jest już tylko gorzej. Zatem nie każdy z Was będzie miał tyle cierpliwości, by próbować dziesiąty raz zabić któregoś z przeciwników.