Już od jakiegoś czasu wiadomo, że StormRegion, studio odpowiedzialne za dwie fazy Codename Panzers, planuje stworzyć kolejną strategię osadzoną w realiach największej wojny w historii. Zapowiada się gra ciekawa, ale czy wniesie ona do rozgrywki tyle nowości, by zadowolić fanów gatunku?
Rush for Berlin można w zasadzie nazwać kontynuacją Fazy Drugiej. Już teraz widać, że program dość mocno bazuje na swoim poprzedniku. Te dwie gry będą miały ze sobą wiele wspólnego, począwszy od silnika, a na niektórych skryptach kończąc. Rzecz jasna, nie znaczy to, że StormRegion odda w nasze ręce produkt przypominający zdarte pantofle. Autorzy zamierzają stworzyć coś innego, jedynie wykorzystując pomysły i doświadczenie zdobyte podczas realizacji poprzedniczek. Tyle tytułem wstępu...
Kampania poprowadzi nas przez wydarzenia, jakie miały miejsce w latach 1944-45. Pokierujemy armiami aliantów, czyli Amerykanów, Brytyjczyków, Francuzów, ale i oddziałami Armii Czerwonej. Prowadząc ich do boju, przyczynimy się do upadku Trzeciej Rzeszy i tym samym końca wojny. W tytułowym Szturmie na Berlin do naszej dyspozycji zostanie oddana ponad setka jednostek (podobnie jak w Fazie Drugiej), ale co ciekawe, towarzyszyć im będą także jednostki specjalne. Przykładem może być decoy truck, który będzie można ucharakteryzować na wrogi czołg, co pozwoli praktycznie niepostrzeżenie wtargnąć na obce tereny. Ważną rolę będą pełnili obdarzeni specjalnymi zdolnościami oficerowie (coś w rodzaju bohaterów).
Gra tworzona jest na bazie usprawnionego silnika Gepard 3D. Obrazki z gry przypominają Codename Panzers, ale nie znaczy to, że Rush for Berlin nie zaoferuje nic poza nowymi misjami. Wręcz przeciwnie, gdyż nowości będzie całkiem sporo. Poprawiony silnik jeszcze lepiej przedstawi nam realia tych czasów. Poprawiona grafika, większe detale, a także cykl dnia i nocy oraz pogoda, mające znaczący wpływ na zasięg widzenia i słyszenia wroga, to nie jedyne nowości, jakie wprowadza StormRegion. Szczegółowy model uszkodzeń jeszcze bardziej uatrakcyjni zabawę, okaleczone / zniszczone jednostki będą przydatne w inny sposób, co rozwinie przed nami horyzonty strategiczne. Ponadto żołnierze będą mogli wchodzić do budynków, a nawet walczyć w nich. W razie czego wezwiemy także wsparcie powietrzne.
Tak więc, jak się okazuje, Rush for Berlin będzie czymś więcej niż klonem Codename Panzers w nowej oprawie z kilkoma dodatkowymi misjami. StormRegion naprawdę przykłada się do swojej pracy, co zresztą widać już na pierwszych screenach i udostępnionych trailerach. Jeśli zaś chodzi o autentyczność wydarzeń w grze, wiadomo, że scenariusz był pisany zgodnie z historycznymi faktami, dlatego otworem stanie przed nami możliwości strategicznego zmienienia biegu historii. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że Rush to Berlin będzie grą ciekawą i wciągającą. Oby StormRegion nie zmarnowało nadziei, jakie powierzyło w nich spora grupka fanów RTS-ów rozgrywających się w tych realiach. Według strony internetowej gry, Szturm na Berlin przeprowadzimy w pierwszym kwartale przyszłego roku.
PROGNOZA: BARDZO DOBRA