Recenzja: Singles 2: Triple Trouble

Autor: Jakub "Fan_SW" Grzęda
Opublikowano: 7 grudnia 2005 r.

Singles 2: Triple Trouble - recenzja

Doprawdy wybierając do recenzji Singles 2 nie przypuszczałem jak ta gra właściwie wygląda. Owszem, wiedziałem, że to kolejny sim, że większy nacisk położono tu na seksualność i erotykę, lecz przeraziłem się, gdy zobaczyłem, że gra zajmuje niecałą jedną płytę CD. Jeszcze gorsze odczucia niż przerażenie towarzyszyły mi podczas całej gry…

Singles 2: Triple Trouble to sequel gry z 2004 roku – Singles: Flirt Up Your Life. Już wtedy symulator życia „singla” nie był najwyższych lotów, a został przyjęty raczej obojętnie blednąc, a wręcz niknąc na tle Simsów. Nie inaczej będzie w przypadku najnowszej odsłony serii – zdziwię się niesamowicie, jeśli za rok ktokolwiek będzie ciepło ją wspominał. Zacznijmy jednak o początku.

Niemile rozczarowało mnie już samo pudełko z grą. W standardowym, kartonowym pudełku znajduje się DVD Box. Niestety nie ma on już żadnej okładki. Na szczęście załączona instrukcja nie jest taka zła – na w miarę dobrym papierze znajdują się porady, które z pewnością pomogą graczowi na początku. Gdy zobaczyłem jedną, nie zapełnioną nawet płytę CD pomyślałem, że Singles 2 to gra dla posiadaczy słabszego sprzętu. Nic bardziej mylnego, o czym przekonałem się zaraz po uruchomieniu gry. Ładowała się okropnie długo – na tyle długo, że zdążyłbym zrobić nie tylko przysłowiową herbatę dla siebie, całej rodziny, ale jeszcze byśmy ją wypili i wstawili wodę na drugą. Nie jest winą słabej konfiguracji mojego komputera, że gra tak słabo działa – spokojnie spełniam wymagania minimalne, a nawet zalecane. To raczej twórcy „coś schrzanili”, ale bez względu na przyczyny nie powinno tak być. Wychodzi na to, że dłużej czekałem na załadowanie poziomów, niż grałem. To w zasadzie największy mankament gry.

Signels 2: Flirt Up Your Life oferuje tryb wolny, w którym wybieramy naszą postać/postaci, urządzamy jej mieszkanko i „żyjemy”. Ciekawszy jest jednak tryb fabularny, w którym trzeba wcielić się w Annę lub Josha. Kiedyś byli parą, niestety po z pozoru błahej sprzeczce rozstali się i przestali ze sobą mieszkać. Nasz bohater nie potrafi jednak zapomnieć o swojej miłości, stwierdza, że mieszkanie przywołuje złe wspomnienia i także się przeprowadza. Zrządzeniem losu w to samo miejsce, w które eks „druga połówka”. Pojawia się jednak jeszcze jedna lokatorka, która komplikuje relacje między nimi. Bohater, w którego wcieli się gracz będzie miał przed sobą szereg zadań, aby na nowo rozkochać w sobie dawnego partnera. Szperając potajemnie w pokojach, korzystając z wielu kontaktów, organizując spotkania i na wiele innych sposobów trzeba będzie pozyskać względy byłego partnera. Na szczęście zadania są różnorodne, trzeba także doskonalić swoją postać w sposób podobny do gier RPG. Jest to jednak rozwiązanie chybione i całkowicie bezcelowe. Tryb fabularny jest w miarę ciekawy, jednak w miarę szybko zaczyna nudzić, gdyż nie można się nim cieszyć z powodu innych mankamentów.

The Sims wyznaczył pewien standard, który niestety ciągle jest niedoścignionym wzorem dla większości. Singles 2 próbuje powielać sprawdzone aspekty, modyfikując je jednak do charakteru gry erotycznej. Oznacza to zmniejszenie potrzeb i dodanie większej seksualności. Dlatego w grze znajduje się możliwość chociażby masturbacji, a nieraz potrzeba seksu jest ważniejsza od jedzenia. Niestety brakuje tu wyważenia i „simsowej” lekkości, która sprawiała, że grało się naprawdę przyjemnie, a wykonywanie czynności dawało satysfakcję. Na szczęście liczba przedmiotów, którymi możemy urozmaicić środowisko jest niemała. Relacje międzyludzkie są bardziej rozwinięte niż w innych tego typu grach, a odkrywanie pewnych zależności pozwala wykorzystywać kontakty do własnych celów. Rozgrywka jest jednak niezbyt ciekawa. Odrobina świeżości, czyli seksualne potrzeby i zależności międzyludzkie nie potrafi na dłużej zatrzymać przed ekranem monitora.

Grafika w Singles 2: Triple Troubles jest przyzwoita. Niektóre elementy, głownie postaci, ich mimika i wygląd są nawet bardzo dobre. Animacja jest jałowa i mało realistyczna, raczej zniechęca niż zachęca. Z początku spodobała mi się okolica dookoła lokum mojego bohatera. Po głębszej eksploracji okazało się, ze to tylko puste osiedla, w których nie ma absolutnie żadnej żywej duszy. Lepiej już wygląda samo mieszkanie – przedmioty są dość dobrze dopracowane, różnorodne i potrafią uprzyjemnić przebywanie w pomieszczeniach. Niestety środowisko nie jest różnorodne, szybko nudzi się ciągle ta sama, szara, przygnębiająca, wielkomiejska sceneria. Po dwóch dniach zacząłem wręcz szukać jakiejś „wiejskiej” gry. Właściwie to jakiejkolwiek innej gry, bo Singles 2 nudzi się bardzo szybko. Do tego kłopoty z optymalnym ustawieniem kamery – trzeba się nakombinować, żeby widzieć wszystko, co należy.

Udźwiękowienie Singles 2: Triple Trouble stoi na przyzwoitym poziomie. Muzyka jest zmienna, jak dla mnie trochę zbyt kobieca, ale może przypaść do gustu. Rytmy są lekkie, choć ciężko muzykę w grze przypasować do konkretnego stylu. Dźwięki otoczenia wpasowują się w tło i poprawiają ogólny odbiór gry. Niczym nowym jest mowa bohaterów – nie znajduje wielu lepszych określeń niż gaworzenie wymieszane z bełkotem. Zaczyna to już denerwować – co by się stało, gdyby postaci mówiły przyjemnym i zrozumiałym nie tylko dla siebie głosem? Chyba tylko to, że producent musiałby wydać więcej kasy.

Co z tego, że poszczególne elementy Singles 2: Triple Trouble są nawet niezłe, skoro główny mankament niepraktycznie nie pozwala grać? Włączanie się gry na początku zajmuje dobre parę minut i jestem w stanie to zrozumieć i zaakceptować. Ładowanie poziomów zajmuje zdecydowanie za dużo czasu. Inna sprawa, gdyby odbywało się to raz na całą grę, ale niestety – ładowanie trwa tak długo nawet, gdy przechodzimy z naszego mieszkania do niewiele większego baru. Zniechęca to do poruszania się gdziekolwiek. Gdyby chociaż środowisko i grafika były warte tak długiego czekanie – ale nie są. Kolejnym niechlujstwem twórców jest płynność grafiki. Nawet na najsłabszych ustawieniach graficznych, z maksymalnie zmniejszonymi detalami i wszystkim innym nie da się płynnie przemieszczać. Jak na grę, która zajmuje jedną płytę CD i oferuje tak słaby poziom grafiki jest to stanowczo niedopuszczalne.

Singles 2: Triple Trouble to gra bardzo nierówna. Obok świeżości (potrzeby, kontakty międzyludzkie) i momentami bardzo dobrej (mimika, postaci) grafiki wieje nudą i wtórnością. Do tego dochodzi karygodne i niedopuszczalne zaniedbanie, czyli wgrywanie poziomów, które odbiera resztki przyjemności i zniechęca do reszty. Niewiele można się było spodziewać po tym tytule, ale liczyłem na więcej. Gra mnie rozczarowała, stąd tak niska ocena. Jednak dla pewnej grupy docelowej Singles 2: Triple Trouble może być atrakcyjna, także z powodu niskiej ceny.

Jakub "Fan_SW" Grzęda