Zapowiedź: Peter Jackson's King Kong

Autor: Jakub "Ogór" Ogórek
Opublikowano: 31 października 2005 r.

Peter Jackson's King Kong - zapowiedź

Tolkienowska trylogia, Władca Pierścieni, w komputerowej rozgrywce została wykorzystana praktycznie do cna - gier opartych o tą tematykę powstało naprawdę sporo. Produkcje te znikły ze sklepów w zastraszającym tempie, co świadczy o ich dużym powodzeniu wśród graczy. Jak widać, przenoszenie filmów reżyserowanych przez Petera Jacksona może się opłacić. Zauważył to Ubisoft, który postanowił stworzyć grę opartą o najnowsze dzieło wspomnianego reżysera. Przed Wami Peter Jackson’s King Kong…

Pierwszymi reżyserami King Konga byli Merian C. Cooper i Ernest B. Schoedsack, którzy po raz pierwszy pokazali wielkiego goryla na wielkim ekranie. Od tego czasu powstało wiele takich produkcji, a ostatnia z nich zostanie wydana jeszcze w tym roku. Właśnie na podstawie tego filmu, z pomocą Petera Jacksona Ubisoft wyda grę na nim bazującą. Jak wiadomo te dwa, wydawałoby się, odrębne produkty będą miały ze sobą wiele powiązań i będą się skutecznie uzupełniać. Jak uda się to programistom, przekonamy się już wkrótce, teraz zaś przystąpmy do bardziej szczegółowego omówienia tej niemalże wybitnej pozycji.

W King Kongu wcielamy się w postać naukowca Jacka Driscolla, który wraz ze swoją ekipą trafia na tajemniczą wyspę, gdzie najprawdopodobniej zatrzymał się czas. Okazuje się, że żyją tam dinozaury, nad którymi władzę objął sam król małp – wielki goryl Kong. Rozgrywkę poprowadzimy w pierwszej lub trzeciej osobie w zależności od postaci, jaką kierujemy. Tak, nie przesłyszeliście się, bowiem w grze obejmiemy sterowanie nie tylko nad wspomnianym naukowcem, ale również nad King Kongiem, choć trzeba przyznać, że kwestii z jego udziałem nie będzie zbyt wiele. Mimo to takie uatrakcyjnienie rozgrywki z pewnością spodoba się wielu graczom.

Kierując poczynaniami naukowca, obraz widzimy z perspektywy pierwszej osoby, jak w First Person Shooterach, ale niech nie zmyli Was ta nazwa. W King Kongu nie wcielamy się w rambo, a w zwykłego naukowca, który zamiast bezmyślnego i nie wiele dającego prucia z karabinu w stronę dinozaurów będzie je musiał pokonać w inny sposób - zastawiając pułapki, prowokując je do walk między sobą czy… odpowiednio wykorzystując warunki stworzone w danej chwili. Dużo bardziej niż broń maszynowa, przydałaby się nam dzida, którą po podpaleniu moglibyśmy wykorzystać do oddzielenia się od wielkich rexów ścianą ognia. Ciekawym pomysłem jest też zwabienie pterodaktyli ich przysmakiem, w pobliże miejsca gdzie czają się na nie wielkie dinozaury.



Jeśli zaś wcielamy się w King Konga, kamera zmieni swoje miejsce i ustawi się za plecami „małpki”. Jak przystało na króla dżungli, Kong będzie musiał walczyć o swoją pozycję, władając włochatą ręką, walcząc z wszelkiej maści i rodzaju dinozaurami. Przydadzą nam się do tego owłosione pięści i… sprzyjające środowisko. Goryl będzie posługiwał się kilkoma rodzajami uderzeń, które znajdą zastosowanie w walce z przeciwnikami. Na chwilę uwagi zasługuje także genialnie dopracowana interakcja z otoczeniem, tak więc nie raz małpa wspinając się i brykając po dżungli przypomni nam… księcia z Prince of Persia. Będzie na przykład możliwe wspięcie się na jakiś obiekt, by z wysokości runąć na wroga doszczętnie go eliminując.

Wedle tego co napisałem w jednym z pierwszych akapitów, gra King Kong będzie uzupełnieniem filmu., co przejawi się dopowiedzeniem jego fabuły. Zostaną wprowadzone nowe scenerie i przeciwnicy, a rezygnacja ze skryptów sprawi, że przechodząc grę kolejny raz spotkamy się z innym zachowaniem naszych oponentów, lub z całkiem innymi przeciwnikami. Należy do tego jeszcze dodać możliwość obrania kilku ścieżek do osiągnięcia celu. Również ciekawym rozwiązaniem jest brak standardowych pasków energii/życia, gdyż zastąpiono to odpowiednio czerwieniejącym obrazem wraz z odniesionymi obrażeniami, lub okrzykami czy jękami. Także nie spotkamy licznika amunicji, dlatego może okazać się, że przeliczyliśmy się co do ilości posiadanych magazynków. Faktem godnym uwagi jest też to, iż w projekcie gry maczał palce sam Michel Ancel – twórca Beyond Good & Evil. Skoro w produkcję tej gry jest zaangażowany ktoś taki, należy się spodziewać naprawdę dobrej pozycji na rynku gier.

Właściwie wymieniłem już chyba wszystkie ważniejsze aspekty gry poza grafiką. Ta prezentuje się conajmniej wyśmienicie, co zresztą potwierdzają liczne screeny z gry i jej wersja demo. Naprawdę jest czym nacieszyć oko. Wszelkie efekty i animacje zostały zrobione przez studio Weta – i z udostępnionych materiałów widać, że spisali się oni na medal.

Reasumując Peter Jackson’s King Kong to świetnie zapowiadająca się gra przygodowa, z mnóstwem akcji, uzupełnieniem fabularnym filmu, o ciekawym interfejsie i póki co oczarowującej grafice. Czy w dniu premiery będziemy mieć równie dużo powodów do zadowolenia, czy może będziemy żałować wydanych pieniędzy? Na to i inne pytania znajdziemy odpowiedź na przełomie listopada i grudnia, kiedy gra pojawi się w sprzedaży. Czekamy na ten tytuł z niecierpliwością tym bardziej, że pojawi się ona w polskiej wersji językowej przygotowanej przez firmę Cenega. Koszt gry wyniesie niecałe 100zł. Premierę filmu o wielkim gorylu ustalono na 14 grudnia.

Prognoza: BARDZO DOBRA

Jakub "Ogór" Ogórek