...oczy i szczęka zdobią
podłogę
Mój Boże - tylko te słowa wyszeptałem,
gdy, od niechcenia, odpaliłem kilka screenów, zrobionych bezpośrednio podczas
gry. Przez kilka minut, wodząc po monitorze oczami (z poziomu podłogi,
oczywiście), nie mogłem wydusić słowa, widząc te niesamowite, cudownie
dopieszczone i dopracowane ujęcia. Zaprawdę powiadam wam, oto nadchodzi gra,
która pod względem grafiki zje na śniadanie wszystkie dotychczas powstałe
produkcje (wliczając w to „cudownego” Dooma III, w którym i tak połowy - z
powodu mroku - nie widzimy). Tak szczegółowych i realistycznych efektów
wizualnych jeszcze nie widziałem. Screen przedstawiający las spowodował, że
chciałem wręcz wskoczyć do ekranu i poszukać w zaroślach ładnych driad, a to
powinno świadczyć o potencjale, jaki tkwi w tej grze... Tego nie da się opisać
słowami, to trzeba zobaczyć! Oczywiście, co już nawet sami twórcy przyznali, do
pełnego delektowania się walorami Oblivion potrzeba będzie najlepszego sprzętu
na rynku w chwili premiery programu. Zacznijcie więc oszczędzać!
Garść przydatnych
informacji
Co jeszcze wiadomo o Oblivion, pytacie,
znużeni podróżą wędrowcy? Po pierwsze, będzie to produkcja tylko i wyłącznie
jednoosobowa. Tryb gry wieloosobowej nie będzie w ogóle udostępniony. Przyznam
się, że w żadnym razie mi to nie przeszkadza i wam też nie powinno, bowiem od
tak rozległych RPG większość wymaga wspaniałej, wciągającej fabuły, która
spowoduje, iż kilkanaście dni styczności z danym tytułem zostanie wymazanych z
życiorysu, a nie latania po mapie z „drużyną” czyhającą tylko na kolejne punkty
doświadczenia i złoto, rąbiącą wszystko co na drzewo nie ucieka. Ponadto,
zobaczymy też pomysły znane z Morrowind. Będą to chociażby dwa tryby widzenia -
z oczu kierowanej przez nas postaci oraz zza pleców, a także tzw. The Elder
Scrolls Construction Set, czyli narzędzie pozwalające na stworzenie własnych
obszarów gry. Ta opcja będzie jednak dostępna wyłącznie dla posiadaczy PC, a
konsolowcy cieszyć się będą mogli tylko planszami proponowanymi przez
twórców.
Ogółem więc...
Nie wiadomo, kiedy gra się ukaże, ani czy
wielkie słowa i obietnice nie zginą w zarodku, jednak to, co obecnie serwują
autorzy na swojej stronie (zwłaszcza pod względem wizualnym) powala. Módlmy się
więc, aby The Elder Scrolls IV: Oblivion zachwycał bezgranicznie wszystkim co
mieć będzie do zaoferowania i aby ilość błędów była odwrotnie proporcjonalna do
ogromu gry. Czego wam, twórcom i sobie życzę!
Prognoza: rewelacyjna