Przypuszczam, że każdy z Was przynajmniej raz w życiu był w ZOO. Zawsze się przecież znajdzie jakaś nadgorliwa pani przedszkolanka czy nauczycielka, która zechce pokazać nam zwierzaczki. Niestety mnie takie wyprawy w dzieciństwie zawsze zasmucały. Stary, wyliniały wielbłąd, orzeł w klatce wielkości kiosku Ruchu… Mój móżdżek już wtedy główkował, że przecież takie parki można urządzić dużo lepiej, że to wcale nie musi tak wyglądać! Na szczęście z roku na rok prezentują się one coraz lepiej w naszym kraju, ale wciąż daleko im do doskonałości.
Jak sprawić, by dzieciaki z naszych rodzin zrozumiały, co jest nie tak w wielu ogrodach zoologicznych? Jak je wyczulić i uwrażliwić na nieszczęście zamkniętych zwierząt, a przy okazji przemycić łyżkę edukacyjnego tranu? Odpowiedzią jest ZOO Tycoon 2 – produkt od pewnego czasu goszczący na naszym rynku. Od razu przyznam się bez bicia, że z „jedynką” nie miałam do czynienia, więc na porównania obu części nie macie co liczyć.
Już po samym tytule łatwo się domyślić, że naszym celem jest stworzenie idealnego ZOO i umiejętne rozwijanie go. Niestety tytuł ten nie wymaga wygórowanych umiejętności, ekonomicznych posunięć, czy zmysłu strategicznego rozwoju.. Jest więc to produkt skierowany głównie do młodszych odbiorców, którym ma zapewnić kilkanaście dobrych godzin przyjemnej rozrywki.
Po zainstalowaniu i wklepaniu naszego imienia, program usłużnie oferuje swój bogaty tutorial. Warto z niego skorzystać, bo w wesoły i przystępny sposób przedstawi nam tajniki rozgrywki. Jest on trzystopniowy, logicznie ułożony i przeprowadzi nas przez takie etapy jak: kontrolery, budowa obiektów i zdobywanie różnych informacji o tym, co dzieje się w naszym ZOO.
Gdy trening zostanie ukończony, do wyboru zostają nam dane trzy tryby prowadzenia rozgrywki. Po pierwsze swobodny rozwój, w którym robimy co chcemy, budujemy co nam wpadnie w oko, oraz patrzymy jak wszyscy są szczęśliwi i szczerzą się nawzajem do siebie. Po drugie – wszystkim znane kampanie. Każda składa się przeważnie z trzech misji, które kolejno się odblokowują. Warto zauważyć, że zadania zebrane w każdej kampanii są podobne do siebie, ale o coraz wyższym stopniu trudności. Ostatnim trybem jest tzw. challenge mode. Zajmujemy się tutaj tylko jednym ogrodem, a od czasu do czasu dostajemy jakieś pilne zadanie do wykonania.