Wspominałem już wcześniej o szerokim wachlarzu rozwiązań taktycznych. Pominąłem jednak możliwość obrony wyniku, którą możemy włączyć podczas meczu w szczególnych przypadkach. Nasza drużyna musi bowiem spełnić kilka warunków. Podstawowym jest prowadzenie w meczu. Oprócz tego musimy mieć przewagę w posiadaniu piłki oraz większą liczbę sytuacji podbramkowych. Wtedy możemy opanować grę, rozgrywając długie akcje i nie dopuszczając przeciwnika do głosu. Rozwiązanie takie powoduje, że nasi zawodnicy wolniej się męczą i oczywiście skupiają się bardziej na obronie, chcąc dowieźć korzystny wynik do końca spotkania. Element ten został jednak niedopracowany. Nie możemy skorzystać z tej opcji, gdy przegrywamy. Moje poprzednie zdanie może Wam się wydać kuriozalne, jednak już spieszę z wyjaśnieniem. Podczas dwumeczów (np. w fazie pucharowej Ligi Mistrzów), gdy gramy drugi mecz i przegrywamy np. 1:0, podczas gdy u siebie wygraliśmy 3:1, nie możemy włączyć omawianej opcji, chociaż aktualny rezultat promuje nas do dalszych rozgrywek. Mimo wszystko sam fakt pojawienia się takiej opcji uważam za zaletę, którą można przecież dopracować w patchu, lub następnej odsłonie gry.
Parę słów na temat muzyki...
Praktycznie wszystkie najważniejsze elementy zostały już omówione, pozostała jeszcze ścieżka dźwiękowa. Muzyka w managerach piłkarskich, jeśli występuje, jest dość specyficzna. Z reguły są to utwory instrumentalne, pozbawione wokalu. Tak też się dzieje w przypadku TCM-a, oprócz piosenki otwierającej listę. Słucha się ich przyjemnie i dobrze wpasowują się w klimat gry. Jeśli jednak taki rodzaj muzyki nam nie odpowiada, ustawiamy własne utwory. Ponadto możemy równie dobrze grać bez ścieżki dźwiękowej. Krótko mówiąc: dla każdego coś miłego.
Dwa oblicza
Ciężko jest wydać jednoznaczny osąd na temat najnowszego produktu Total Club Managera 2005. Tytuł ten jest bardzo nierówny. Z jednej strony ogromny świat gry, złożoność, mnogość opcji, rozwiązań, ustawień... Z drugiej jednak, ma on wiele wad, jak niski realizm, mała baza danych i kuriozalne wręcz zachowanie piłkarzy na boisku w niektórych przypadkach. Ponadto jest kilka mniejszych niedociągnięć, o których wcześniej nie wspomniałem, jak mierna tabela, przedstawiająca tylko bramki strzelone i stracone oraz sumę zdobytych punktów.
Total Club Managera nie można na pewno porównywać do Football Managera, gdyż są to dwie zupełnie inne gry. Produkt firmy EA Sports stawia przede wszystkim na efektowność, widowiskowość i wielowątkowość swojego dziecka, natomiast panowie z SI Games skupili się na realizmie i jak najwierniejszym przedstawieniu pracy menadżera drużyny piłkarskiej. Dlatego też to właśnie FM 2005 zostaje bezsprzecznym zwycięzcą konfrontacji pomimo tego, że ustępuje TCM-owi pod niektórymi względami. Zobaczymy, co powie Championship Manager 5, który zapewne będzie bardzo podobny do FM-a 2005, jednak nie liczyłbym na grę bardzo dobrą, o czym świadczy sam fakt kilkukrotnego przekładania premiery tego tytułu.