W grze czeka na nas jeszcze wiele
niespodzianek, ale największą jest powrót trybu Classic Mode! WDT to tylko 50%
gry, drugą połówką jest właśnie wymieniony tryb CM, znany z Tony Hawk’s Pro
Skater 2 oraz 3. Tradycyjnie już dla tego typu rozgrywki dostajemy listę 10
zadań, oraz czas stu dwudziestu sekund na ich wykonanie. Dla mnie przyjemnym
dodatkiem było też to, iż w THUG 2 zobaczyłem znane mi z trzeciej części plansze
„Canada” oraz „Aiport”. Z tego powodu jeszcze raz przeszedłem THPS 3, tylko po
to, aby zrobić screeny z tych miejsc w obydwu grach i porównać.
Jak można zobaczyć – poprawiono efekty
odbicia oraz cienie. Całość wygląda lepiej, jednak zdarzało się, iż wspomniane
cienie zostawały źle wyświetlane. W grze poprawiono mimikę i animację postaci.
Upadki wyglądają realistycznie, jednak nawet zaliczenie gleby z dużej wysokości
nie powoduje żadnego urazu naszego bohatera, a jakby tego było mało, to potrafi
on jeszcze wstać i kopnąć deskę. Skoro mowa o niszczeniu desek – jest to kolejna
nowość. Zaraz po nieudanym tricku wystarczy szybko naciskać klawisz
odpowiedzialny za „grindy”, a w zależności od naszej szybkości zobaczymy jak
deska zostaje łamana, kopana lub rzucana. Niestety źle na tym wychodzi
klawiatura, gdy zamiast palcem nacisnąć KP 8, pięścią wali się w „cała strefę”,
w której znajdują się klawisze numeryczne... Ale wracając do grafiki, od zawsze
cała seria jest chwalona za jej ładne wykonanie oraz za niskie wymagania. Tak
jest i tym razem – minimalne wymagania według producenta to procesor
przynajmniej 800 MHz, 256 MB RAM, oraz karta grafiki z 32 MB. Osobiście udało mi
się sprawdzić działanie gry na komputerze z procesorem 1.4 GHz z kartą graficzną
GeForce2 MX 400 oraz 320 RAM i całość chodziła płynnie na pełnych detalach.
Lokalizacje, po jakich będziemy jeździć,
to znane miasta z całego świata. Nie są one idealnie odwzorowane – są to po
prostu olbrzymie skateparki, w których jak zawsze jest multum poręczy, ramp oraz
skoczni. Ogólne wrażenie jest dobre, tereny są przejrzyste i szybko można
znaleźć odpowiednie miejsca do combo. Ogólnie plansz w Classic Mode jest
trzynaście, a w Story Mode osiem. Tak więc do wykonania w CM mamy co najmniej
130 zadań, a w SM przynajmniej drugie tyle. Mówię w przybliżonych wartościach,
ponieważ nie udało mi się znaleźć żadnej oficjalnej informacji o planszach. W
trakcie gry można spotkać skateów jeżdżących na deskach, a często naszym
zadaniem jest pokazanie im jak wygląda dany trick.
Teraz chciałbym przejść do muzyki... W
THUG 2 znajdziemy ponad pięćdziesiąt utworów znanych muzyków. Wszystkie
kompozycje są uporządkowane według rodzaju: Punk, Hip-Hop oraz Rock/Other. Na
liście utworów znajdziemy przeboje między innymi Franka Sinatry, Metallici oraz
The Doors. Jeżeli podczas gry spodoba ci się jakaś piosenka, wystarczy wcisnąć
ESC, a w prawym dolnym rogu zobaczysz, kto wykonuje dany utwór oraz jego tytuł.
Jak zawsze muzyka jest bardzo dobrze dobrana i nie przeszkadza w czasie
rozgrywki. Tradycyjnie w miarę przechodzenia kolejnych etapów, zostają
odblokowywane krótkie filmiki, które tym razem są naprawdę dobrej jakości.
Wielu krytykuje wszystkie części za złe
sterowanie twierdząc, iż wykonanie niektórych zadań grozi supłem na palcach.
Dlatego muszę uznać to za wadę i dać minus grze, jednak uważam, iż można do tego
spokojnie przywyknąć. Wystarczy przejść Tutorial – zapoznamy się ze sterowaniem,
a do tego poznamy wszystkie nowości. Jedną z takich jest coś podobnego do
Bullet-Time. Gdy nasz pasek special będzie pełny, wystarczy kliknąć „0” na
klawiaturze numerycznej, a czas zostanie na kilkanaście sekund spowolniony.
Szkoda tylko, że ta opcja nie działa podczas gry w sieci... Dodano za to
możliwość nałożenia swojej twarzy na postać którą sterujemy. Jednak uważam, iż
trzeba nad tym trochę popracować. Denerwowało mnie trochę, że przy nakładaniu
swej podobizny nie mogłem posłużyć się myszką. Może dobrze jest, iż wszystko da
się zrobić na klawiaturze/padzie, jednak w tym przypadku trochę to irytujące.
Nie lubię być rozpoznawany, ale teraz chyba wszyscy będą wiedzieć kim
jestem!