kurs uwodzenia --->


Menu  » Home  » Wiadomości  » Encyklopedia  » Zapowiedzi  » Recenzje  » Poradniki  » Publicystyka  » Forum

Inne  » Galeria  » Kody  » Pliki  » Konkursy  » Producenci / Wydawcy  » Rankingi  » Redakcja / Kontakt

Inne  » Zaloguj się  » Rejestracja

Inne

We have best tips and tricks for games!




Mortyr 2: For Ever
Info Zapowiedź Recenzja Poradnik Kody Pliki Galeria
Mortyr 2: For Ever
gatunek:
     gry akcji
producent:
     Mirage Interactive
wydawca:
     Just Flight
dystrybutor:
     LEM
data premiery:
     29.10.2004
data polskiej premiery:
     22.10.2004



Mortyr 2: For Ever - recenzja

Poleć artykuł Drukuj

Nie można powiedzieć, żeby w ten nurt gier komputerowych wpasował się polski produkt studia Mirage Media, czyli Mortyr 2093-1944. Gra ma w oczywisty sposób coś wspólnego z II WŚ, jednak fabuła opiera się na alternatywie rzeczywistej historii. Naziści wygrywają wojnę, przejmują władzę nad światem, tworzą system zbrodniczy, rozwijają technologie służące anihilacji ludzi. Gracz, jako Sebastian Mortyr, miał powstrzymać tychże nazistów. Tytuł był średniej klasy, lecz jak na rodzimą produkcję z roku 1999 był dość dobrze odebrany w polskim światku gier, ale bez specjalnych peanów pochwalnych. Ot, ciekawostka, raczej przeznaczona na nasz ojczysty rynek (ciekawe elementy, jak wrak Rudego 102). W punktacji Gamespot Mortyr dostał 3.0, uznany za grę nieoryginalną i nudną, oraz cokolwiek zbyt późno wydaną (o jakieś osiem lat). Niezrażeni tym ludzie z Mirage, teraz przemianowanego na Mirage Interactive, wypuścili niedawno kontynuację po tytułem Mortyr 2: For Ever.


„Dwójka” jest luźno opartym sequelem - najważniejsze zmiany to postać, bo tym razem będziemy Svenem Mortyrem, szwedzkim kuzynem Sebastiana. Poza tym gra jest typową „drugowojenną” strzelanką, bez historii alternatywnej (no, może trochę, ale o tym później) czy wszelkiego złomu jaki eliminujemy w produkcjach typu Return to Castle of Wolfstein. A zatem jak przedstawia się odświeżony Mortyr? Z góry powiem, że bardzo słabo. Co więcej, w dobie, gdy polscy producenci pokazali co potrafią (Painkiller, Xpand Rally), to tworzenie takiego czegoś jak Mortyr 2 jest już w złym guście.


Fabuła gry opiera się na informacji, jaką otrzymamy od niemieckiego oficera, którego uwalniamy w pierwszej misji. Twierdzi on, że Rzesza tworzy broń o nazwie „Wunderwaffe”, która ma przechylić szalę zwycięstwa na stronę nazistów. Oczywiście zadaniem Svena Mortyra będzie odnalezienie broni i zniszczenie jej. O ile pierwszy Mortyr mógł być toporny i nie przystający do realiów światowych, o tyle dwójka już nie powinna tego robić, bo co było słabe w roku 1999, jest beznadziejnym w roku 2004. Pomysł jest płytki niemal tak samo, nie będziemy świadkami jakichś wielkich zmian akcji czy zdrady przyjaciół, lub ewentualnej pomocy i innych niespodzianek. Grę zaczynamy po oglądnięciu brzydkiego intro opartego o silnik gry - i to jest pierwszy minus. Na filmiku widzimy trzech narciarzy, do których w pewnym momencie zaczyna strzelać kilku nazistów. Dwóch odpada, a trzeci skokiem iście „małyszowym” umyka przed atakującymi, którym dalej się nie chciało, więc sobie poszli. Żadnych alarmów, poszukiwań - nic. Po potężnie długim czasie wgrywania (co jest wielkim, wielkim minusem - nie widziałem od kilkudziesięciu miesięcy gry, która tak długo by się wgrywała; w czasie potrzebnym na załadowanie poziomu w Mortyr 2 można by trzy, cztery razy wgrać Half Life'a 2...) przejmujemy stery.


Pierwsze wrażenie jest pozytywne - grafika specjalnie nie boli, ładnie wygląda mgiełka wydobywająca się z ust bohatera - wszak jest zima, a to przydaje realizmu (jak się później okaże - tylko to). Wykonujemy kilka kroków - śnieg zgniata się z odpowiednim dźwiękiem, a ślady wyglądają dość ładnie. Początki rozgrywki ułatwią nam napisy wyświetlane na górze ekranu, wprowadzająca misja bowiem jest również czymś w rodzaju samouczka - jesteśmy uczeni używania broni, cichego chodu i tym podobne. Pierwszego, śpiącego wartownika zdejmujemy nożem. Oj, pułapka - to tylko kukła słomiana. Czy tak? Nie! Po prostu ta postać jest tak beznadziejnie stworzona, iż padając martwa na śnieg wygląda niczym Pinokio. Wchodzimy w krzaki - one szeleszczą. Fajnie, czy tak? Też nie - jest jeden odgłos szeleszczących krzaków, więc gdziekolwiek byśmy nie byli, to będziemy za każdym razem zmuszeni do wysłuchania tego zabijającego uszy loop'a. Nie wiem jakie radosne myśli przychodziły twórcom do głowy podczas tworzenia tego aspektu programu, sądzę jednak że cokolwiek sadystyczne.



« Poprzednia strona Strony: 1 | 2 | 3 Następna strona »



Błąd: Nie można wykonać zapytania do bazy danych.

Debug: Unknown column 'email' in 'field list'
( Nie skomentowano jeszcze )

Dodaj komentarz
Nick (*):
Email:
Komentarz (*):
(*) - wymagane pola


Mocny.com

4 6
Oceń grę



LINKI POZYCJONUJACE:
boże narodzenie lyrics sprzedaż złota maszyny budowlane agencja interaktywna