W całym tym ambarasie znajdą swoje miejsce bandyci (słudzy Kruka, w większości starzy znajomi ze Starego Obozu), piraci (poczciwi kamraci, dowodzeni przez kapitana Grega), oraz Magowie (tak, zgadliście - Wody), którzy wyruszyli na tę niebezpieczną wycieczkę razem z nami. Jak łatwo zgadnąć, te trzy, jakże różne od siebie stronnictwa, zwalczają się nawzajem, a my znajdujemy się w samym środku konfliktu. Jednak w odróżnieniu od „podstawki”, w Nocy Kruka nie stajemy przed trudnym wyborem, po której stronie się opowiedzieć, bo wydarzenia poprowadzą nas przez wszystkie trzy obozy, za każdym razem tak samo. Wolny wybór i ogólna swoboda poległy niestety w starciu z liniowością. Jednak liniowość ta na szczęście stwarza przynajmniej iluzję, że można rozegrać dodatek na wiele sposobów.
Po krainie przechadzają się teraz bardziej egzotyczne bestie, niż w GII. Na swojej drodze spotykamy między innymi bagienne trutnie, które wybuchają po śmierci, preriowe ścierwojady, bagienne i pustynne szczury, polne pełzacze, dziki i bagienne golemy (bardzo niebezpieczne).
Lokalizacja...
...czyli Polacy nie gęsi, swój język mają. Spolszczeniem Gothica po raz kolejny zajęła się ekipa CD Projektu i sprawiła się jak zwykle nad wyraz dobrze. Za cenę 59 złotych otrzymujemy schludne pudełko z krótką instrukcją o nowościach, które wprowadza dodatek, płytką z Nocą Kruka, oraz dyskiem, zawierającym soundtrack z gry. Wspomniany soundtrack jest dla koneserów Gothica czymś, co muszą mieć. Wzniosła, pompatyczna muzyka brzmi aż miło, ale kończy się zdecydowanie zbyt szybko. Jeśli chodzi o samą grę, to nie uświadczycie w niej ani jednej literówki, tudzież innego błędu, co nie było takie oczywiste choćby w Morrowindzie. Również głosy aktorów zostały dobrze dobrane, jednak świetne wrażenie psuje czasami to, że dla oszczędności zatrudniono zbyt małą ilość lektorów, którzy później musieli podkładać głos pod dużą ilość postaci, modulując głosem, nierzadko robiąc to wręcz zabawnie, by odgrywani przez nich bohaterowie nie wydawali z siebie tych samych dźwięków. Komiczny efekt przynosi także wklejanie między wypowiedzi nagrane w GII tych z Nocy Kruka. Zabawne jest, gdy choćby taki Lester wypowiada swoją kwestię, mówiąc spokojnym, poważnym głosem, by za moment odezwać się jak spity i ochrypnięty pijaczek. Rozumiem, że nie jest łatwo zrobić tak, aby wszyscy mieli taki sam ton, bas, barwę jak podczas nagrywania kwestii do „dwójki”, bo może ktoś akurat przed sesją nagraniową był na ostrej imprezie, no ale to już lekka przesada z takimi wahaniami nastrojów, jakie podczas gry prezentują NPC-wie. Na szczęście honor ratuje tu osoba, która użyczyła swojego głosu bezimiennemu, bo ten mówi, jakby od czasów GII nie zmienił się ani o jotę. Mimo tego całego narzekania, polonizacja udała się bardzo dobrze. Duży plus ode mnie dla CD Projektu.

Grafika, dźwięki, bugi i silnik graficzny
Silnik graficzny Gothica, to nie owijając w bawełnę potworny staroć (pochodzący nomen omen z czasów gotyku ;)). Wszystko w tej grze wygląda strasznie archaicznie i nie powinno to nikogo dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że silniczek Gothica pamięta jeszcze czasy pierwszej części gry. Również model wykrywania kolizji jest w tej grze, mówiąc delikatnie - spartaczony. Spróbujcie wejść na dach jakiegoś domku i trafić z łuku przeciwników stojących pod Wami. Życzę powodzenia. Także bugi występujące w tej grze przeszły już do legendy. Codziennością jest blokowanie się przeciwnika na drzewie, albo „zawieszanie się” podczas zjazdu ze stromego zbocza. Na szczęście potęga Gothica nie bazuje na foto-realistycznych teksturach czy wypasionych efektach graficznych, lecz na olbrzymiej dawce grywalności i swobody poczynań gracza. To, co dla jednych jest wadą, dla drugich może być zbawieniem, bo Gothic pociągnie spokojnie już na słabszym komputerze, wyposażonym w podzespoły, takie jak: Pentium III 700 (1,2Ghz dla kart graficznych bez T&L), 256 MB pamięci RAM (dla Windows XP zalecane 512 MB), Akcelerator 3D z 32MB (kompatybilny z DirectX), karta dźwiękowa zgodna z DirectX i system operacyjny Windows 98/Me/2000/XP.
Teraz słów kilka na temat muzyki i dźwięków. Te prezentują dosyć przeciętny poziom, bo choć muzyka jest nawet dobra i dobrze komponuje się ze światem Gothica, to dźwięki są już wykonane bez większego polotu, ot porządna, rzemieślnicza robota. Oprawa dźwiękowa nie jest może zrobiona na miarę Prince of Persia, ale też nie odstrasza sprzed monitora.
Podsumowanie i ocena końcowa
Mimo wszystkich niedociągnięć, jakich nie poprawiono od ukazania się pierwszej części, Gothic II: Noc Kruka to niezwykle wartościowy produkt, któremu może zagrozić chyba tylko Morrowind (który wg mnie jest dużo gorszy od Gothica). Gry z serii Gothic budują swój sukces na bardzo dobrej, wielowątkowej fabule, ogromnej swobodzie działań, atmosferze wolności, oraz nietuzinkowej grywalności. Ja wystawię mu 8. Jeśli Gothic nie spodobał się Wam, wystawcie mu ocenę 7, ale spróbujcie choć trochę go polubić, bo ja grając po raz pierwszy w GI powiedziałem sobie „co za dziadostwo” i wyłączyłem go. Jednak po chwili wróciłem do niego, dałem mu szansę i odkryłem ten wspaniały, pociągający świat, i od razu pokochałem go. Więc jeśli gra w poprzednie części była dla Ciebie przyjemnością, daj Nocy Kruka 10/10. A tak swoją drogą - GOTHIC RZĄDZI!!! (Zawsze chciałem to napisać).