kurs uwodzenia --->


Menu  » Home  » Wiadomości  » Encyklopedia  » Zapowiedzi  » Recenzje  » Poradniki  » Publicystyka  » Forum

Inne  » Galeria  » Kody  » Pliki  » Konkursy  » Producenci / Wydawcy  » Rankingi  » Redakcja / Kontakt

Inne  » Zaloguj się  » Rejestracja

Inne

We have best tips and tricks for games!




Vampire: The Masquerade - Bloodlines
Info Zapowiedź Recenzja Poradnik Kody Pliki Galeria
Vampire: The Masquerade - Bloodlines
gatunek:
     cRPG
producent:
     Troika Games
wydawca:
     Activision
dystrybutor:
     LEM
data premiery:
     04.2005
data polskiej premiery:
     2005



Vampire: The Masquerade - Bloodlines

Poleć artykuł Drukuj

Jeśli jednak nie zdecydujemy się spacyfikować wszystkich, to pojawia się największy plus tej gry - wolność. Do w/w domku możemy dostać się od frontu i pozabijać „lokatorów”, albo możemy wynegocjować (wmówić) oddanie bomby i pieniędzy. Wreszcie mamy też możliwość zakraść się, wyłączyć prąd i zabrać materiały wybuchowe razem z forsą. Po robocie dane nam jest pozwiedzać miasto, pogadać z NPC-ami, dostać kilka questów pobocznych, które wykonujemy (albo i nie) w dowolnej kolejności. Jeśli już zdecydujemy się wrócić do głównego wątku, to również mamy kilka sposobów kontynuowania rozgrywki.


Jak łatwo się domyślić, za każde zadanie dostajemy punkty doświadczenia - i tu pierwsze zaskoczenie. Nie są one liczone tak jak przyzwyczailiśmy się - w setkach albo i tysiącach, ale w pojedynczych jednostkach. Za quest z materiałami wybuchowymi dostajemy 2 punkty i +1 za znalezienie koperty z pieniędzmi. Kolejne zadania nie są nagradzane zresztą dużo lepiej, co wymusza rozsądne wydawanie XP-ków na cechy i umiejętności. Za walkę nie dostajemy punktów w ogóle, jedynie za bossów - którzy i tak pojawiają się sporadycznie - i są to generalnie 1-2 punkty. Według mnie jest to doskonały pomysł eliminujący bezmyślne koksanie postaci na przeciwnikach. Wypraw „na potwory” również nie uświadczymy z w/w powodu, a jedynym dobrem jakie możemy uzyskać z walki jest amunicja i od czasu do czasu nowa broń, którą i tak możemy kupić albo gdzieś znaleźć. Podsumowując - walka jest przez 3/4 czasu możliwością a nie obowiązkiem.


I tu dochodzimy do słowa, które będzie nam towarzyszyło przez prawie całą grę - możliwość. Wcale nie trzeba akurat TU skręcić i akurat TE drzwi otworzyć by przejść dalej. Można równie dobrze (a często nawet i lepiej) iść w lewo i wejść do kanału wentylacyjnego. I nie jest to jeden przypadek na misję! Mamy postawiony cel i musimy do niego dotrzeć - którędy i w jaki sposób to sprawa drugo- a nawet i trzeciorzędna. Zresztą sam sposób przechodzenia map to i tak najbanalniejszy z możliwych przykładów jakie mogę Wam podać by uzmysłowić genialność konstrukcji tej gry. Na każdym kroku stajemy przed wyborami, które nie raz zaważą na dalszym ciągu fabuły i rozgrywki za jednym zamachem. Jedyne skojarzenie jakie mi się nasuwa to (zgodnie z podtytułem recenzji) Deus Ex. I wierzcie mi, takie porównanie zobowiązuje - V:TM-B broni się doskonale. Praktycznie za każdym razem przechodząc ten sam moment można go „rozwiązać” inaczej, wcale nie czujemy, że podążamy śladami poprzedniej postaci. I to wcale nie zależy od tego jak gramy, bo decydujące znaczenie ma klan, w którym jest nasz bohater. Mało kto będzie chciał się odzywać do Nosferatu, z kolei dla charyzmatycznego Ventrue wszyscy będą mili i gotowi do układów. Za to niektóre teksty, które mówimy Malkavianem, przechodzą bez bójki chyba tylko dlatego, że rozmówca wie, iż nasza postać jest szalona.


Może powoli przejdźmy do spraw technicznych, bo o nich ledwo wspomniałem. Gra działa na silniku graficznym Source - tym samym, który napędza Half-Life 2 i Counter Strike - Source, a jednocześnie dostajemy zintegrowany silnik fizyczny Havok. I tak jak Half Life 2, Vampire wygląda doskonale, mimo że działa znacznie gorzej (ale o tym później). Powala przede wszystkim mimika twarzy - aż czuć emocje jakie wkłada w rozmowę druga osoba. W parze z doskonałym wyglądem postaci idzie fenomenalny dobór głosów i naprawdę widać, że każdy NPC jest inny (wyjątkami są ludzie nie rozmawiający, lub ewentualnie mówiący kilka prostych kwestii). Ich głównym zadaniem (ludzi, nie głosów) jest zapełnianie miasta i dostarczanie nam krwi. W ogóle ścieżka dźwiękowa stoi na bardzo wysokim poziomie, a w grze pojawia się sporo znanych zespołów - chociażby w formie plakatów na ścianach. Najbardziej chyba znanymi są Ministry, Lacuna Coil i Aerial. Choć pojawia się też kilka innych, już mniej rozpoznawanych kapel. Na marginesie dodam, iż muzyka jest w formacie mp3 w katalogu /vampire/sound/music/.



« Poprzednia strona Strony: 1 | 2 | 3 | 4 Następna strona »



Błąd: Nie można wykonać zapytania do bazy danych.

Debug: Unknown column 'email' in 'field list'
( Nie skomentowano jeszcze )

Dodaj komentarz
Nick (*):
Email:
Komentarz (*):
(*) - wymagane pola


Mocny.com

8.5 8.3
Oceń grę



Plusy i minusy
Plusy:
+ Wolność wyboru
+ Każdą postacią gra się inaczej
+ Doskonale ukazany klan Malkavian
+ Perfekcyjnie dobrane głosy
+ Zbyt dużo by wymieniać
+ Bardzo dobra konstrukcja misji
Minusy:
- Bugi
- Niewykorzystany potencjał Source’a
- Mała interaktywność
- Bardzo słaba wydajność na otwartych przestrzeniach

LINKI POZYCJONUJACE:
programy winrar ślub Projektowanie stron www Szybkozłącza filmiki