Na dobry
początek...
X2: The Threat to bardzo specyficzna gra.
Kontynuacja przeboju sprzed kilku lat - X-Beyond The Frontier, którą albo się
kocha, albo nienawidzi. Gracze, nie czujący się zbyt dobrze w gatunku
symulatorów lotu po kosmosie, mogą uznać ten produkt za przeciętny. Natomiast
starzy wyjadacze, tudzież weterani, będą wniebowzięci, gdyż X2, autorstwa
programistów z EgoSoft, to gra z serii „must see”.
Ale to już
było...
Co prawda recenzja ta dotyczy kontynuacji
gry, jednak wypadałoby wspomnieć co nieco o części poprzedniej, ponieważ
„dwójka” rozpoczyna się 25 lat po wydarzeniach znanych z X-Beyond The Frontier.
A te wydarzenia pokrótce przedstawiały się następująco: na teren Wszechświata X
(nazwa jednego z miejsc w kosmosie) trafia postać, w którą wciela się gracz -
Kyle Breenan, którego marzeniem jest powrócić na Ziemię. Próbuje uczynić to
niemalże za wszelką cenę - między innymi musi walczy z maszynami Xenon, w czym
pomagają mu inne rasy, żyjące we Wszechświecie X...
25 lat
później...
W X2: The Threat także wcielamy się w pana
Breenan’a, tyle że już nie jest to Kyle, lecz Julian. Zbieżność nazwisk nie jest
tutaj wcale przypadkowa. Można powiedzieć, że wszystko zaczyna się nieco
„niewinnie” - wraz ze swoim kumplem miałeś zamiar ukraść jakiś transportowiec.
Jednak nie wszystko poszło po waszej myśli i ty zostałeś aresztowany... Później
rozprawa sądowa itd. i wszystko jasne. Jednak możesz mówić o odrobinie
szczęścia, gdyż Ban Dann, będący kimś ważnym w Federacji Argonów, zauważył cię.
O dziwo, zostajesz wypuszczony z więzienia, a co ważniejsze (w sumie wynika to z
tego pierwszego) - dostajesz „the last chance”. Hmmm, zaczyna robić się coraz
ciekawiej... Ban Dann ratując nas, nie zrobił tego oczywiście bez powodu - ma w
swoich działaniach pewien cel.
Twoje zadanie jest dziwne, gdyż nie można
go określić jednoznacznie. Zachowanie Dann’a ma związek z... twoim ojcem. Musisz
dociec kim jest twój tata i gdzie się podziewa. Poza tym dowiadujesz się, że
niejaki Khaak grozi światu... Ale ty jesteś bez grosza przy duszy i wiesz, że
jeżeli nie zdobędziesz żadnych pieniędzy, to tak naprawdę nic nie zdziałasz.
Powinieneś zatem zająć się swoim imperium, handlowym oczywiście. Wiesz -
rozbudowywanie i tym podobne sprawy...
Co nieco o wszystkim i o
niczym...
Na początku należy zwrócić uwagę na bardzo
ciekawy aspekt X2: The Threat - aspekt cytatów. Zawsze przy uruchomieniu gry
pojawia się jakaś złota myśl, oczywiście bardzo stosowna. Możemy przeczytać
urywki ciekawszych wypowiedzi takich ludzi jak Leonardo da Vinci, Albert
Einstein czy też Neil Amstrong...
Gra jest przeznaczona (jak już
wspomniałem) jedynie dla fanów tego typu rozrywki, jednak dla tych, którzy
chcieliby dopiero zapoznać się z tym specyficznym gatunkiem, producenci
przygotowali specjalny tutorial, który krok po kroku wprowadza do właściwej
rozgrywki. Natomiast użytkownicy - weterani mogą od razu przystąpić do
zabawy.
Zaczyna się...
Domyślacie się od czego zaczynamy?
Praktycznie na samym początku nie mamy nic w zanadrzu, no może poza paroma
groszami i jakimś tam statkiem. Później przychodzi czas na rozbudowę. No cóż,
trzeba się wykazać tworząc, poznając fabułę i brnąc do przodu, otrzymując czasem
za darmo różne bonusy...