Zapowiedź: Star Wars: Republic Commando

Autor: Fan_SW
Opublikowano: 10 września 2004 r.

Star Wars: Republic Commando - zapowiedź

„Star Wars” Georga Lucas’a odmieniły świat filmu w sposób nieodwracalny i na długo pozostają w pamięci każdego ich widza. Jednak Gwiezdne Wojny to nie tylko filmy czarujące efektami specjalnymi. To całe uniwersum z własną historią, licznymi odmiennymi kulturami i bohaterami. Dla każdego spragnionego zagłębiania się w ten wszechświat, Papcio Lucas przygotował wiele niespodzianek. LucasArts to firma tworząca gry komputerowe i konsolowe w świecie Sagi. Ostatnio, po grach tak udanych, jak Jedi Academy czy KotOR, przeżywa swój renesans, na którego fali powstaje także REPUBLIC COMMANDO.

Kiedy?

Akcja gry Republic Commando ma miejsce w czasie Wojen Klonów, to znaczy pomiędzy Epizodem II i oczekiwanym Epizodem III. Nie wiadomo dokładnie, kto będzie bohaterem głównym, a fabuła jest ściśle strzeżoną tajemnicą. Wiadomo też, że kto jak kto, ale Lucas nie dopuszcza do niekontrolowanych przecieków, więc liczymy tu na miłą niespodziankę. Na pewno jednak przyjdzie nam wcielić się w skórę dowódcy oddziału tytułowych komandosów Republiki – specjalnie szkolonych i ulepszonych szturmowców-klonów, o których była cała afera w Ataku Klonów. Jednostka specjalna działa na terenie wroga, wykonując rozliczne misje o różnych celach i zadaniach – dokładnie nie wiadomo jakich. Można się jednak spodziewać charakterystycznego wysokiego poziomu scenariusza i licznych zwrotów akcji. Ciekawostką jest kampania promocyjna gry, a mianowicie wydanie książki "Republic Commando Hard Contact", traktującej o grupce komandosów rzuconych głęboko za linię wroga i zostawionych samym sobie. Spekulacją może być pojawienie się Trandoshan – śmiertelnych wrogów Wookiech i związana z tym walka na ich planecie.

Gdzie?

Republikańskie jednostki do zadań specjalnych muszą działać przede wszystkim na terytorium wroga, a więc głównie Federacji Handlowej i Separatystów. Na pewno będziemy przemierzać ogromne okręty Federacji, katakumby na Geonosis – planecie widzianej w EII, a także, co ciekawe, na globie raczej rzadko ukazywanym w grach - Kashyyyku, skąd pochodzi między innymi Wookie Chewbacca. Czeka na nas osiem zróżnicowanych środowisk graficznych. Na screenach zauważamy, że wszędzie panuje tajemnicza i złowroga atmosfera zagrożenia, no ale praca komandosów na pewno nie należy do lekkich i sielankowych. Mroczne, wąskie korytarze, masa wrogów, którzy raczej nie powinni nas dostrzec, pułapki, dzikie zwierzęta na najniższych piętrach porośniętego monstrualnym lasem planety Wookiech – to tylko niektóre z czynników decydujących o fantastycznej atmosferze gry. A łatwo na pewno nie będzie, bo Republic Commando to gra dla miłośników taktycznych shooterów, a nie bezmyślnej młócki.

Po co?

Nie będziemy narzekali na monotonność i brak różnorodności. Sabotaż, zdobycie informacji, pojmania, zabójstwa czy przeszpiegi – takie operacje będziemy wykonywać wraz z naszym małym, ale doskonale wyposażonym i przeszkolonym zespołem. Z zachowaniem pełnej tajemnicy i bez alarmowania wroga – inaczej zginiemy. Republic Commando to gra brutalna i pokazująca inne oblicze Star Wars, niż znany nam z ekranu, politycznie poprawny i czasem przekoloryzowany świat.

Czym?

Ciężki karabin DC-17m i DC-15s Blaster Pistol to potężne urządzenia szybkiego i skutecznego likwidowania wrogów. Na pewno w nasze ręce trafią narzędzia do walki skrytobójczej i sabotażowe, takie jak ładunki wybuchowe czy granaty. Zważywszy jeszcze na fakty, że każda broń posiada po klika trybów strzału i możliwość walki bronią zdobyczną, ten element rozgrywki cieszy i nie powinien budzić zastrzeżeń.

Z kim?

Walczyć będziemy z wrogami charakterystycznymi dla danego terenu, więc na okręcie Federacji możemy się spodziewać droidów, droidów i jeszcze raz droidów, we wszystkich kalibrach, miejscach i odmianach – także tych dotąd nie widzianych. W plenerze pod uwagę, oprócz oczywiście wrogów, trzeba będzie wziąć także florę i faunę. Jeśli w grze pojawi się Rancor, to osobiście zacznę zbierać podpisy pod petycję, ażeby tego sympatycznego zwierzątka nie zamieszczać w każdej grze z SW, jak to jest od paru ostatnich produktów ;-). Na dostępnych materiałach widzimy także Noghri – śmiertelnie niebezpieczną rasę zabójców, więc przekrój wrogów będzie urozmaicony i ich umiejętności (a tym samym trudność pokonania) również będą niemałe. Nie ma na razie żadnych informacji o sztucznej inteligencji, lecz zapewne AI przeciwników nie będzie się ograniczało do kilku zachowań, ale na rewelacje szczerze mówiąc nie liczę.

Jak to wygląda?

Grafika produktu prezentuje się doskonale. Nie ma tu może takiej gry cieni jak w powstającym Thief III, lecz efekty tworzą podobny nastrój. Udziela się on nawet na screenach i filmikach, co w przypadku LucasArts jest raczej niespotykane. Dopracowane lokacje, postacie i zaawansowane technologie, to atut zręcznie wykorzystanego silnika graficznego. Spekulacją pozostają wymagania techniczne gry, ale ja już teraz zaczynam zbierać forsę na upgrade kompa, bo małe na pewno nie będą.

Kiedy się ukaże?

Zapewne nieprędko, ale zważywszy na zaawansowanie prac, pod koniec roku można się gry spodziewać. Nie podaję dokładnie daty premiery, bo oczywiste, że nikt jej nie dotrzyma, ale jest na co czekać. Republic Commando to produkcja, którą należy mieć choćby ze względu na sam klimat. Rozgrywka będzie wymagająca, ale dostarczająca także wspaniałej rozrywki, a to w grach najważniejsze! Do tego dochodzi tryb multiplayer i to na co liczę, czyli możliwość tworzenia modów, które wydłużają żywotność każdej gry. Najnowsze dziecko, podobnie zresztą jak i inne dzieła LucasArts, nabędę w dniu premiery, nie żałując żadnego wydanego grosza. Co jak co, ale większość gier w świecie Star Wars okazała się mniej lub bardziej, ale jednak udana i tak samo będzie z Republic Commando!


Fan_SW