Przechodząc ostatnio koło stoiska z grami, w jednym ze sklepów moją uwagę przykuł znak Lionhead Studios, wyświetlany na jednym z monitorów. Po chwili na ekranie pojawił się napis, o jakże wymownym znaczeniu: Black and White 2. Przystanąłem i ujrzałem film, promujący owy tytuł. Po zakończeniu prezentacji stałem jeszcze przez pięć minut z rozdziawioną gębą, wpatrując się w pusty ekran. Gdyby nie szturchnięcie kumpla, pewnie stałbym tak do teraz...
Wydane w 2001 roku pierwsze Black and White wywołało niemałą sensację w świecie gier. Gra z miejsca podbiła serca fanów na całym świecie, i można by zapytać dlaczego? Przecież już wcześniej mieliśmy do czynienia ze strategiami, w które wplatano wątki RPG. Co takiego niosła ze sobą ta produkcja, że w tak krótkim czasie zdobyła taką popularność? Otóż gra dawała możliwość, o której wszyscy gracze zawsze marzyli. Pozwalała dosłownie wcielić się w Boga i rządzić na tropikalnej wyspie. Każdy mógł stać się troskliwym i dbającym o swój lud opiekunem, lub siejącym śmierć i zniszczenie, okrutnym tyranem... Teraz, w 4 lata po premierze pierwszej części, Lionhead Studios zapowiada, kontynuację jednej z najciekawszych strategii ever.
Produkcję gry ponownie powierzono Peterowi Molyneux, postaci o tyle już rozpoznawalnej, że nie trzeba bliżej opisywać jego sylwetki. Wystarczy powiedzieć, że jego gry są albo błyskiem geniuszu, albo przereklamowanymi przeciętniakami. Na tegorocznych targach E3, wraz z Ronem Millarem zaprezentowali jeden z poziomów gry. A więc, jak tym razem przedstawiać się będzie rozgrywka?
Na początku każdej misji towarzyszą nam dwie postacie: "anielski" starzec, namawiający nas do pokojowego rozwiązywania problemów, i diabeł, kuszący nas do użycia siły. Wyżej wymienieni panowie, zaprezentowali na targach obie możliwości ukończenia misji. Scenariusz przedstawiał rozgrywkę Grekami, ich miasteczko z forum w jego centrum. Tu od razu należy odnotować, że styl i rodzaj zabudowy miast ma znacznie wpływać na jego działanie (np. zagrożenie przeludnienia) oraz nastroje mieszkańców. Z kolei wydawanie poleceń obywatelom naszych włości wydaje się być banalne. Wystarczy ująć "chłopka" w swoją boską dłoń i ustawić go w pobliżu, np. pola, aby ten zaczął je uprawiać. Tak samo zachodzi rozmnażanie. Rozbudowa miasta pozwoli przemienić je od małej wioski, do kulturalnego centrum świata. Należy przy tym wspomnieć, że teraz dostaniemy do dyspozycji ogromny, o wiele większy niż w poprzednich częściach, świat (składający się z jedenastu wysp). Spotykamy na nim inne nacje, które w zależności od naszego postępowania, staną się naszymi sprzymierzeńcami bądź wrogami. Naszych przeciwników, będziemy mogli miażdżyć za pomocą swojej armii. Wiąże się z tym ciekawa opcja. Wydając jedną komendę, będzie można spowodować, że wszyscy Twoi obywatele płci męskiej automatycznie staną się żołnierzami, gotowymi wypełnić każdy Twój rozkaz. Rozmiary wojsk mogą być ogromne, a ich starcia prezentują się wręcz spektakularnie.
Nie zapominajmy również o chowańcach, które są przecież najbardziej rozpoznawalnym elementem tej gry. Również w nowej odsłonie gry mają być znaczną siłą, jeśli chodzi o walkę. Pozostanie, znany z pierwszej części, system "wychowywania" swojego zwierzaka, a ich ilość ma się zwiększyć. Zapowiadane jest wprowadzenie przedmiotów, mających służyć przy wychowywaniu chowańców (prawdopodobnie będą miały zatosowanie jako swoisty system kar i nagród). Twój pupil ma mieć możliwość uczenia się nowych strategii oraz umiejętności.
Również natura zabierze głos podczas rozgrywki. Destrukcyjne trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów i inne kataklizmy z pewnością nie raz napsują nam krwi. Natomiast w naszych miastach naukowcy opracowywać będą nowe rodzaje broni i inne udogodnienia (co w gatunku strategii nie jest przecież żadnym novum). Autorzy przypominają, że gra, tak jak jej poprzedniczka, ma się opierać na wyborze pomiędzy czarnym i białym, dobrem i złem. Każda podjęta przez gracza decyzja ma mieć znaczny wpływ na otaczający świat.
Grafika jest utrzymana w pełnym 3D. Modele postaci i otoczenia wydają się być dopracowane i szczegółowe, jednak moim zdaniem brakuje im "tego czegoś". Z drugiej strony efekty towarzyszące działaniu natury naprawdę zapierają dech w piersiach, np. taki wybuch wulkanu, przy którym obserwujemy rozpryskujące się na wszystkie strony odłamki skał, a obficie tryskająca lawa wygląda jakby miała za chwilę wylecieć z monitora i spopielić Ci pokój. Należy również wspomnieć, że fizyka zjawisk zachodzących w naturze została odwzorowana bardzo realistycznie (obejrzyjcie sobie pierwszy lepszy film przyrodniczy, to zrozumiecie, o co chodzi). Zaimplementowano również zmienne warunki atmosferyczne. Deszcz, burza, mgła... zostało to naprawdę ładnie wykonane. Budynki różnią się i są modelowane charakterystycznie, w zależności od nacji, którą prowadzimy. Graficznie gra ma wykonać ogromny skok w porównaniu do swojej poprzedniczki. Polepszeniu ma ulec nawet futro chowańców.
O muzyce trudno cokolwiek powiedzieć. Oglądając film prezentujący grę w akcji nie usłyszałem w zasadzie żadnych dźwięków (po prostu nie było głośników, pewnie w sklepie się bali, że ukradną ;), a i wersja prezentowana na E3 nie obfitowała w jakieś bardziej wyrafinowane utwory. Co jedynie jestem w stanie powiedzieć, że odgłosy walki są przyzwoicie odwzorowane, a i żyjące swoim życiem miasto nie pozostaje w tej kwestii w tyle. Więcej nie jestem w stanie wam powiedzieć.
Reasumując (trudne słowo ;), zapowiada nam się kontynuacja znakomitej gry, która ma ogromne szanse na powtórzenie, a nawet przebicie sukcesu poprzedniczki. Z drugiej strony mamy legendarną postać Peter'a Molyneux, który mimo niezachwianej reputacji w branży zaliczył ostatnio kilka wpadek (nie cofając się zbyt daleko, wspomnę kolejny raz Xbox'owe Fable). Cóż, pożyjemy zobaczymy. Póki co pozostaje nam tylko czekać na premierę, licząc, że w przeciwieństwie do poprzednich produkcji Lionhead Studios, ta nie będzie kilkukrotnie przekładana, a my karmić się kolejnymi newsami, wycekającymi od producenta niczym krew z nosa. Oby Black and White 2 dało radę...