Czym?
Ciężki
karabin DC-17m i DC-15s Blaster Pistol to potężne urządzenia szybkiego i
skutecznego likwidowania wrogów. Na pewno w nasze ręce trafią narzędzia do walki
skrytobójczej i sabotażowe, takie jak ładunki wybuchowe czy granaty. Zważywszy
jeszcze na fakty, że każda broń posiada po klika trybów strzału i możliwość
walki bronią zdobyczną, ten element rozgrywki cieszy i nie powinien budzić
zastrzeżeń.
Z
kim?
Walczyć
będziemy z wrogami charakterystycznymi dla danego terenu, więc na okręcie
Federacji możemy się spodziewać droidów, droidów i jeszcze raz droidów, we
wszystkich kalibrach, miejscach i odmianach – także tych dotąd nie widzianych. W
plenerze pod uwagę, oprócz oczywiście wrogów, trzeba będzie wziąć także florę i
faunę. Jeśli w grze pojawi się Rancor, to osobiście zacznę zbierać podpisy pod
petycję, ażeby tego sympatycznego zwierzątka nie zamieszczać w każdej grze z SW,
jak to jest od paru ostatnich produktów ;-). Na dostępnych materiałach widzimy
także Noghri – śmiertelnie niebezpieczną rasę zabójców, więc przekrój wrogów
będzie urozmaicony i ich umiejętności (a tym samym trudność pokonania) również
będą niemałe. Nie ma na razie żadnych informacji o sztucznej inteligencji, lecz
zapewne AI przeciwników nie będzie się ograniczało do kilku zachowań, ale na
rewelacje szczerze mówiąc nie liczę.
Jak
to wygląda?
Grafika
produktu prezentuje się doskonale. Nie ma tu może takiej gry cieni jak w
powstającym Thief III, lecz efekty tworzą podobny nastrój. Udziela się on nawet
na screenach i filmikach, co w przypadku LucasArts jest raczej niespotykane.
Dopracowane lokacje, postacie i zaawansowane technologie, to atut zręcznie
wykorzystanego silnika graficznego. Spekulacją pozostają wymagania techniczne
gry, ale ja już teraz zaczynam zbierać forsę na upgrade kompa, bo małe na pewno
nie będą.
Kiedy
się ukaże?
Zapewne
nieprędko, ale zważywszy na zaawansowanie prac, pod koniec roku można się gry
spodziewać. Nie podaję dokładnie daty premiery, bo oczywiste, że nikt jej nie
dotrzyma, ale jest na co czekać. Republic Commando to produkcja, którą należy
mieć choćby ze względu na sam klimat. Rozgrywka będzie wymagająca, ale
dostarczająca także wspaniałej rozrywki, a to w grach najważniejsze! Do tego
dochodzi tryb multiplayer i to na co liczę, czyli możliwość tworzenia modów,
które wydłużają żywotność każdej gry. Najnowsze dziecko, podobnie zresztą jak i
inne dzieła LucasArts, nabędę w dniu premiery, nie żałując żadnego wydanego
grosza. Co jak co, ale większość gier w świecie Star Wars okazała się mniej lub
bardziej, ale jednak udana i tak samo będzie z Republic Commando!