Materiałów potrzebnych do egzystencji jest kilka. Energia, ropa, materiały rzadkie, zasoby ludzkie czy pieniądze. Takich jak ropa będziemy potrzebowali odpowiednio więcej podczas wzrostu armii zmechanizowanej. Codziennie pojawia się podsumowanie ile ropy zużyliśmy, czy mamy jej nadmiar czy niedomiar, to samo z energią czy materiałami rzadkimi. Zasoby ludzkie praktycznie nie zmieniają się od EU – od ich ilości może zależeć wielkość naszej armii (jeśli oczywiście stać nas na wyszkolenie). Jednostek wojskowych jest zaś znowu mnóstwo – miłośnik uzbrojenia II WŚ na pewno znajdzie coś dla siebie, może nawet kilka błędów – ja tak dobrze się na tym nie znam, ale ilość i szczegółowość informacji jest imponująca. Gdy już wybierzemy jednostkę trafia ona do kolejki produkcyjnej, a po wyprodukowaniu (czasem zabiera to nawet kilkadziesiąt miesięcy) na wybranym przez nas terytorium. Powoli zbliżamy się do walki, czyli esencji HoI 2.
A nie będzie łatwo. Każda jednostka opisana jest co najmniej kilkoma cechami – jak obronność, atak naziemny, atak przeciwko jednostkom latającym, zużycie, etc. By stworzyć udaną armię spędzimy wiele, wiele godzin na studiowaniu siły naszych i słabości wrogich żołdaków. Tutaj niestety wkradają się przekłamania, bo jak wytłumaczyć porażkę ponad dziewięćdziesięciodywizjonowej armii rosyjskiej z 6 dywizjami francuskimi, co mi się już zdarzyło ? Oczywista Francuzi byli z początku lepiej uzbrojeni, ale jednak taki wynik był cokolwiek zaskakujący. Według mnie niektóre kraje z góry i podskórnie mają założony nie tyle wynik, co, nazwijmy to przychylnością bogów...
Bez wątpienia jest ciężko. Można małymi siłami pokonać wroga, to jednak wymaga poświęcenia grze mnóstwa czasu i analitycznego umysłu (którego nie posiadam). Jeśli jednak nie jesteś hardcore'owcem i tak sięgnij po HoI 2, jeśli lubiłeś wcześniejsze odsłony Europy. Gra jest naprawdę wciągająca, można skupiać się na aspekcie gospodarczym czy politycznym – a i tutaj przygotowano niemało. Sojusze, przemarsze wojsk to już standard, ale wpływanie na rząd, tworzenie marionetkowego rządu, naciski – wszystko do naszej dyspozycji. Musimy jednak prowadzić dyplomację z umiarem, znowu przeglądając statystyki państwa. Każde zostało opisane podobnie jak w części pierwszej – czyli poprzez liberalność czy autorytaryzm. Tutaj jednak autorzy dużo lepiej podeszli do tematu, zajmując się każdym krajem z osobna – wykonali kawał świetnej i wielkiej roboty. Polska, opisana jako dość łagodnie rządzony ale jednak autorytarny kraj (cała historia Piłudskiego jest opisana – a przecież były w Polsce obozy koncentracyjne czy procesy polityczne). Są zdjęcia aktualnego prezydenta i urzędujących ministrów! Można klikać na niektóre podobizny by dowiedzieć się więcej o czlowieku, o asystentach i tak dalej. To samo z innymi krajami – a taka wiedza może być przydatna na przykład na wpłynięcie na kraj. Ciężko byłoby Rosjanom nastawić Amerykanów przychylnie do swoich działań, ale na odwrót – czemu nie? Znowu ciężka praca, ale odpowiednio prowadzona dyplomacja nie potrzebuje swojego przedłużenia w postaci wojny, jak to sympatycznie ujął Clauswtiz.
Grafika HoI 2 oczywiście nie powala na kolana. To raczej coś na kształt managera piłkarskiego posiadającego setki tabel do przestudiowania. Walki przedstawione są jako znikanie cyferek czy najprościej – poprzez wskaźnik zwycięstwa, który rusza się raz z jednej raz z drugiej strony. Wygląd mapy jest przyjemny i nie razi oka – tym bardziej że można patrzeć na nią z różnych aspektów – wydobycia, politycznego, pogody i tak dalej. Jednostki wyglądają przyjemnie, poruszają się powoli, ale z gracją. Wiele klimatu dodaje sam interfejs. W wynalazkach, w produkcji, w grupach wynalazów – wszędzie umieszczono notatki, zdjęcia z epoki. Dominują ciemne, ale nie mroczne kolory, co dodaje powagi. Możemy się przy odrobinie fantazji przenieść w tamte czasy – chociaż nie jest to tak ławte jak w Call of Duty czy Silent Hunterze. Muzyka jest jak zawsze poprawna, chociaż momenatmi zbyt pompatyczna – no, ale to znak epoki, kwestia potrzeby tych ludzi. Sterowanie nie jest trudne, chociaż na początku samo połapanie się w wielu aspektach czy zagadnieniach może przyprawić o ból głowy, nawet zajadacza EU. No, ale jest jak w Cywilizacji – po początkowych trudnościach z dostosowaniem się mamy przed sobą wiele godzin wspaniałej rozrywki i poważnego główkowania, co na pewno ocenią domorośli stratedzy.
Jednym słowem: polecam grę Hearts of Iron 2, ale będzie z nią jak zawsze z EU – albo się ją kocha albo nienawidzi. HoI jest trudniejsza niż EU, dlatego najpierw zastanów się nad wyborem – jeśli jednak takie gry Ci odpowiadają, polecam szczerze i z głębi serca, albowiem przynoszą nie tylko wiele rozrywki, ale również satysfakcję.