Do
pojazdów transportowych zaliczają się wozy mogące przewozić do pięciu osób, jak
Deliver. Posiada on także dwa
działka, których mogą używać pasażerowie. Ale jeśli chodzi o prawdziwy
transport, to niezastąpiony jest statek powietrzny – Galaxy. Jest tak pojemny, że zmieści
się w nim nawet 12 osób (i lekki pojazd), z czego troje z nich zajmuje pozycje
przy działkach i w ten sposób mogą odpierać ataki wrogich
myśliwców.
Najlepsze
w tym wszystkim są pojazdy przeznaczone do walki. Na ziemi możemy używać lekkich łazików, w jedno- lub
dwuosobowych wersjach, z lekkim działkiem idealnym do zabijania piechoty lub
takim do zestrzeliwania samolotów wroga. Ciężkie pojazdy to oczywiście czołgi. Oprócz silnego pancerza, dwoje
użytkowników do swojej dyspozycji ma potężne działo (które jednym strzałem
zabija nawet kilka osób lub niszczy lekkie pojazdy) oraz małe do pomocy. W
powietrzu do dyspozycji mamy lekki
myśliwiec z małym działkiem, idealnym do wykańczania żołnierzy. Jest
bardzo zwrotny, więc można nim manewrować nawet w lesie!
Moim
ulubionym pojazdem latającym jest Reaver – wolniejszy od poprzednika,
ale za to dodatkowo posiadający rakiety, które z łatwością załatwią wiele
maszyn. Ostatnim z latających jest bombowiec. Umiejętne jego zastosowanie
może znacząco ułatwić atak na bazę wroga, gdyż zrzucane przez niego bomby mogą
zniszczyć wrogie działka i pojazdy.
Często
zdarzy nam się, że podczas lotu myśliwcem zostaniemy zaatakowani przez myśliwiec
wroga. Wtedy pozostaje nam albo uciekać wciskając dopalacz pozwalający nam na
osiągnięcie prędkości nawet 300
km/h lub, jeśli wierzymy w nasze umiejętności, możemy pomanewrować niczym
w Top Gunie tak, żeby nasz wróg pogubił się, a wtedy seria od tyłu i problem z
głowy.
„Brachu,
ale nastroje. Zachód jak w mordę strzelił!”
Gra,
niestety jak inne tak rozbudowane produkcje, ma dość duże wymagania. Dlatego jeśli nie
macie 512 MB RAMu, procesora co najmniej 1GHz i karty graficznej przynajmniej
typu GeForce 2, to raczej nie przymierzajcie się do niej. Grafika jest
oczywiście wspaniała. Ogromne kontynenty robią wrażenie. Pory dnia i nocy,
burze, to wszystko stwarza niepowtarzalny klimat. Branie udziału w olbrzymich
bitwach, gdzie walczy nawet kilkaset
osób jest nie lada frajdą, a dzięki dobrej optymalizacji kodu, w takich
bitwach nie musimy się skupiać na zwalniającej grafice, co jest nie lada zaletą
Planetside. Ruchy postaci są płynne i realistyczne – po prostu „miodzio” i
tyle.
Muzyka
też jest bardzo dobrze dobrana i łatwo wpada w ucho, ale niestety będziemy na
nią zwracać uwagę tylko podczas grzebania w menu gry lub ładowania się mapy, bo
w amoku walki nie ma na to czasu.
Planetside
jest grą dla tych wszystkich, którzy łakną przeżyć w postaci ogromnych bitew za
równo na lądzie, jak i w powietrzu. To świetne połączenie strzelanki, symulatora
lotów i elementów RPG powoduje, że każdy powinien spróbować zagrać i
przekonać się, za które imperium warto przelać krew. A wszystkimi naszymi
osiągnięciami możemy pochwalić się (oczywiście, mam nadzieję, że mama uczyła
was, że nie grzecznie jest się przechwalać) przed kolegami, pokazując im nasz
ranking, gdzie szczegółowo podane jest ilu przeciwników już unicestwiliśmy. Ja
osobiście potrafiłem grać w Planetside nawet przez 12 godzin na dobę i powiem
wam jedno: było warto. Niestety
z powodów finansowych musiałem skończyć z tą zabawą, ale niewykluczone, że
jeszcze kiedyś powrócę.